17.08.2018 13:02

W „Infinity Wars” zginęła kolejna ważna postać w świecie Marvela

Nowy czarny charakter Marvela nie cofnie się przed niczym. Nie powstrzyma go ani złoczyńca, ani bohater. Z ręki Requiem zginął już Thanos. W 2. numerze „Infinity Wars” poległa kolejna kluczowa postać. 

W „Infinity Wars” zginęła kolejna ważna postać w świecie Marvela
foto: materiały promocyjne

Filmowe i komiksowe światy wpływają na siebie nawzajem. Po premierze „Avengers: Infinity War” powstał event „Infinity Wars”. Nowy komiks nawiązuje do serii „Infinity Gauntlet” i „Infinity War” z lat 90. i również dotyczy Klejnotów Nieskończoności. Tym razem potężne artefakty chce zdobyć nowy czarny charakter. Zakapturzona postać jest znana jako Requiem, ale dość szybko wyszło na jaw, że za maską ukrywa się Gamora. Kosmitka z łatwością zabiła Thanosa. W 2. numerze nowej serii popełniła kolejne morderstwo. Tym razem pozbawiła życia inną ważną kosmiczną postać Marvel Comics.

„Infinity Wars” - Adam Warlock zabity przez Gamorę

Warlock (nie mylić z członkiem New Mutants) jest postacią silnie związaną z Klejnotami Nieskończoności i samym Thanosem. Od dawna opiekował się potężnymi kamieniami i strzegł ich przed zakusami złoczyńców. Po wydarzeniach z „Infinity War” wraz z Gamorą i Draxem stworzył grupę Infinity Watch, strzegącą Klejnotów i Rękawicy Nieskończoności. Po latach okazało się, że część duszy przybranej córki Thanosa wciąż tkwi w Klejnocie Duszy. Gamora trafiła tam po śmierci z ręki własnego ojca. Powróciła do życia nieświadoma, że jej cząstka została uwięziona w kamieniu. 

Akcja 2. zeszytu „Infinity Wars” rozpoczęła się dokładnie w tym momencie, którym zakończył się 1. numer. Gamora nie cofnęła się przed niczym i z zimną krwią pozbawiła życia jej dawnego ukochanego - Star-Lorda. Rozgorzała bitwa pomiędzy córką Thanosa a resztą superbohaterów. Dość szybko zakończyła się kolejną dekapitacją. Tym razem zginął Warlock. 

Infinity Wars #2

„Infinity Wars” - czy Adam Warlock wróci do życia?

Chociaż postacie na kartach nowego komiksu Marvela padają jak muchy, w przypadku Warlocka nie ma co rozlewać łez. Ciało kosmicznego herosa pokrył bowiem kokon. Każdy, kto zna losy tego bohatera, wie, że heros narodził się z podobnej osłony. Wielokrotnie dochodziło do sytuacji, że poważnie rannego Warlocka pokrywał kokon, dzięki któremu postać mogła się zregenerować. Zresztą bohater kilkukrotnie umierał. Każde jego odrodzenie jest traktowane jako kolejna faza rozwoju. Prawdopodobnie powróci do życia, jako potężniejsza wersja samego siebie. 

Gamora doskonale zdawała sobie z tego sprawę, zadając mu śmiertelny cios. Star-Lord również przeżył, ponieważ Doktor Strange, który podobnie jak filmowy odpowiednik, jest w posiadaniu Klejnotu Czasu, przywrócił Quilla do życia. Co ciekawe pierwsza ofiara Requiem - Thanos... też wydaje się być żywy. Gamora zabrała bowiem głowę swojego przybranego ojca i prowadzi z nią konwersacje. W tym przypadku nie wiadomo jednak, czy rozmowy nie są efektem okaleczonej psychiki bohaterki. Trudno sobie jednak wyobrazić, by jeden z najpopularniejszych złoczyńców Marvela odszedł na dobre. Szalony Tytan prawdopodobnie ponownie powróci do życia. 

Chociaż „Infinity Wars” miało być szokującą historią, przynajmniej na razie wszystkie przerażające czyny Gamory zostały odwrócone. Czy twórcy w ten sposób bawią z czytelnikami i zaskoczą nas czym naprawdę dużym? Dowiemy się w kolejnych numerach serii.  

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Duperele Avengers Strażnicy Galaktyki Marvel Avengers: Infinity War Komiks Marvel Comics