07.05.2018 12:38

W prequelu „Koszmaru z ulicy Wiązów” Charles Manson miał stać za stworzeniem Freddy'ego Kruegera

Każdy fan horrorów zna dzieje Freddy'ego Kruegera. Mało brakowało a do mitu złoczyńcy dopisano by wątek z Charlesem Mansonem w roli głównej. 

Charles Manson, Freddy Krueger
foto: Everett Collection/East News, kadr z filmu Koszmar z ulicy Wiązów

Nie ma chyba drugiej równie rozpoznawalnej i ubóstwianej przez fanów postaci ze slasherów, jaką jest Freddy Krueger. Życiorys demonicznego bohatera wraz z kolejnymi filmami był poszerzany, ale ogólnie genezę potwora odwiedzającego nastolatków w koszmarach przedstawiono w pierwszej części serii. Krueger był psychopatą mieszkającym przy ulicy Wiązów w mieście Springwood . Jego ofiarami były okoliczne dzieci, które mordował za pomocą specjalnie skonstruowanej rękawicy, wyposażonej w ostre jak brzytwy pazury. W końcu złapano przestępcę, ale w wyniku pomyłki wymiaru sprawiedliwości, Krueger wyszedł na wolność. Mieszkańcy miasteczka postanowili wziąć sprawę w swoje ręce. Został zaszczuty i spalony żywcem w kotłowni. Przed śmiercią zawarł jednak pakt z siłami ciemności i powrócił jako demoniczny zabójca. Postanowił się zemścić, zabijając potomków osób odpowiedzialnych za jego śmierć. 

Charles Manson miał odpowiadać za czyny Freddy'ego Kruegera?

W 2017 roku serwis horrorfreaknews.com doniósł o odnalezieniu scenariusza autorstwa Johna Saxona do prequela serii. Saxon wcielał się w jednego z rodziców, którzy zabili Kruegera - ojca Nancy. Aktor wpadł na pomysł, by drastycznie zmodyfikować historię psychopatycznego zabójcy. Akcja filmu miała rozgrywać się w roku 1968. Starsza siostra 5-letniej wówczas Nancy o imieniu Betsy uciekła z domu i zamieszkała w hipisowskiej komunie. Córka powróciła do Springwood, a jej ojciec wysłał ją do psychiatry o nazwisku Freddy Krueger. Terapia nie udała się, a dziewczyna wkrótce została znaleziona  martwa. Ktoś zabił ją przy pomocy ostrego narzędzia. Podejrzenie padło na Kruegera i wkrótce mieszkańcy miasteczka wymierzyli specjaliście śmiertelną w skutkach karę.

W trakcie filmu okazało się jednak, że siostra Nancy dołączyła do sekty Charlesa Mansona. Dziewczyna chciała uciec z kultu, ale członkowie Rodziny byli bezlitośni. Za ucieczkę, Betsy została zamordowana, a podejrzenie spadło na niewinnego Kruegera, który finalnie zginął w płomieniach. Znacznie zmieniono więc motywację demonicznej postaci, która powróciła zza grobu, by się zemścić na swoich dawnych sąsiadach. Prawdziwym zabójcą ze Springwood nie był więc Freddy a sam Charles Manson! To oczywiście odniesienie do słynnej zbrodni popełnionej przez Rodzinę, w domu Romana Polańskiego, o której niebawem powstanie kilka filmów

Co prawda pomysł na prequel nie zgadza się z tym, co ukazano w poprzednich filmach, w których Krueger był dozorcą, a nie psychiatrą, ale trzeba przyznać, że pomysł był niczego sobie. Tak naprawdę postawiłby bohatera w zupełnie innym, bardziej pozytywnym świetle. Prawdziwymi niegodziwcami byliby w tym wypadku członkowie Rodziny oraz mieszkańcy miasteczka, którzy dali się ponieść emocjom. 

Czy niewykorzystany pomysł na genezę demona z koszmarów zostanie użyty w kolejnym filmie z serii „Koszmar z ulicy Wiązów”? Na razie żadne ze studiów nie zapowiada kontynuacji, czy reboota horroru, ale być może niedługo znowu ujrzymy pazury Freddy'ego Kruegera w akcji.  

Co sądzisz o niewykorzystanym pomyśle na genezę Freddy'ego Kruegera?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Duperele Koszmar z ulicy Wiązów Horror Charles Manson