07.05.2018 15:45

„Władca Pierścieni”: Weinstein groził Peterowi Jacksonowi, że zastąpi go Quentinem Tarantino

Quentin Tarantino był o krok od reżyserowania „Władcy Pierścieni”. Tak przynajmniej straszył Petera Jacksona producent filmu, Harvey Weinstein, kiedy reżyser nie chciał skrócić swojego dzieła do dwugodzinnego filmu.

Władca Pierścieni Frodo
foto: kadr z filmu "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"

Harvey Weinstein został okryty złą sławą w październiku 2017 roku, kiedy w atmosferze wielkiego skandalu na jaw wyszły jego dalece niestosowne zachowania wobec licznych współpracownic. Okazuje się jednak, że producent, któremu podczas gali Oscarów dziękowano ponoć częściej niż Bogu, także w życiu czysto zawodowym miewał rażące wpadki.

Na rynku ukazała się właśnie książka Iana Nathana pt. „Anything You Can Imagine: Peter Jackson and the Making of Middle-earth”. Autor zdradza w niej kulisy powstawania serii „Władca Pierścieni” i „Hobbit”, w tym bardzo ciekawe informacje dotyczące podejścia Harveya Weinsteina do ekranizacji dzieła życia J.R.R. Tolkiena.

Quentin Tarantino reżyserem „Władcy pierścieni”?!

Książka Nathana ujawnia m.in. fakt, że Weinstein twierdził, iż nowozelandzki reżyser marnuje pieniądze na przygotowywanie filmowej trylogii i że historia opisana przez Tolkiena powinna zamknąć się w jednym dwugodzinnym filmie. Co więcej, straszył Petera Jacksona, że jeśli ten nie spełni jego żądań, producent zatrudni na jego miejsce Quentina Tarantino. Jak wspomina Ken Kamins, jeden z producentów pracujących wówczas dla Weinsteina:

"

Harvey powiedział „Albo to zrobisz albo nie i wtedy wylecisz. A ja mam Quentina gotowego, by to reżyserować. "

Choć Quentin Tarantino bez wątpienia należy do najlepszych współczesnych reżyserów, trudno wyobrazić sobie akurat „Władcę Pierścieni” w jego wykonaniu. Baśniowa opowieść o dobru, które zawsze pokonuje zło i jasności, która przepędza mrok, nie do końca mieści się w tematyce i stylistyce preferowanej przez Tarantino. Czy gdyby to właśnie on stał za kamerą, Frodo dokonałby krwawej rzezi na orkach? Czy Galadrielę zagrałaby Uma Thurman a Gandalfa Samuel L. Jackson? Brakuje nam wyobraźni godnej mistrza, by nawet spekulować na ten temat. Wiadomo natomiast, jakich zmian musiałby dokonać Peter Jackson, by wpasować się w wizję producenta.

Spór Weinsteina i Jacksona o „Władcę Pierścieni”

Jak wynika z książki Nathana, gdyby Jackson spełnił żądania Weinsteina, z ekranizacji musiałaby zostać usunięta bitwa o Helmowy Jar czy słynna scena konfrontacji Gandalfa z Balrogiem, zaś Faramir zostałby zastąpiony Eowiną w roli rodzeństwa Boromira. Jackson wspomina potencjalne cięcia z wielkim przerażeniem. Jak powiedział autorowi książki:

"

To było całkowicie pewne, że rozczarujemy dosłownie każdą osobę, która przeczytała tę książkę. "

Jackson był pewien, że ani on, ani współscenarzystka Fran Walsh, nie są w stanie zaadaptować książki Tolkiena tak, jak chciałby tego Weinstein. Zadzwonił więc do Kaminsa, by powiedzieć, że rezygnuje z tego układu:

"

Wolimy pozostać przy życiu i robić nasze filmy i nie użerać się więcej z tym g*wnem. Powiedz Harveyowi, że proszę bardzo, niech robi sobie swój film. Powodzenia. "

Ostatecznie Kamins przekonał Weinsteina, by ten pozwolił przejść Jacksonowi i Walsh z ich treatmentem do innego studia. Twórcy znaleźli swoje miejsce w wytwórni New Line Cinema, która wydała na świat pełną trylogię, a nawet trwające łącznie niemal 11 godzin wersje reżyserskie „Drużyny Pierścienia”, „Dwóch wież” i „Powrotu króla”. 

Nie trzeba chyba przypominać, jak bardzo opłaciła się im ta decyzja – filmy zarobiły razem niemal 3 miliardy dolarów i zdobyły łącznie 17 Oscarów, w tym statuetki za najlepszy film, reżyserię i scenariusz dla „Powrotu króla”. Aktualnie serwis Amazon przygotowuje serial nawiązujący do serii filmów o Władcy Pierścieni.

Czy chciałbyś zobaczyć „Władcę Pierścieni” w reżyserii Quentina Tarantino?

Natalia Hluzow
Tagi: Duperele Quentin Tarantino Peter Jackson Władca Pierścieni Harvey Weinstein