23.03.2018 14:29

Żeńska wersja Thora zginęła na łamach komiksu Marvela

Od 2014 roku w komiksach Marvela Jane Foster pełni rolę Thora. Nadeszła jednak pora, by Mjolnir powrócił w ręce syna Odyna. 

Jane Foster jako Thor
foto: Mighty Thor #705

Thor to jeden z pierwszych herosów Marvela. Pojawił się na początku 1963 roku i od tej pory wciąż cieszy się popularnością wśród czytelników komiksów. W 2014 roku nadeszła jednak przełomowa chwila w życiu gromowładnego boga. Odinson okazał się niegodny posługiwania się Mjolnirem. Jego rolę przejęła tajemnicza kobieta. Po jakimś czasie okazało się, że boginią piorunów stała się dawna miłość syna Odyna - Jane Foster. Przeistoczenie się w asgardzkie bóstwo spowodowało, że chora na nowotwór Jane mogła nadal żyć, stając się potężną istotą. Historia wymyślona przez Jasona Aarona nie przypadła do gustu wszystkim czytelnikom. Ostatnio Marvel postanowił wprowadzić jednak nową politykę. Powoli rozpoczyna się „świeży start”, polegający na przywróceniu postaciom dawnego status quo. Jedną z pierwszych bohaterek, z którą pożegnają się czytelnicy, będzie Thor.

Thor - Jane Foster nie żyje

W ramach przywrócenia ikonicznych bohaterów w dawne miejsce, skasowano już komiks opowiadający o solowych przygodach Milesa Moralesa, który jest Spider-Manem ze świata Ultimate. Chłopak będzie jednak nadal pojawiał się na łamach innych serii. Thor nie miała takiego szczęścia i w 705 numerze „The Mighty Thor” doszło do śmierci Jane Foster. Los bohaterki był nieunikniony. Za każdym razem, kiedy Jane przeistaczała się w Thor, boska moc negowała pozytywne efekty jej chemioterapii. Wiadomo więc było, że w końcu nadejdzie dzień śmierci Foster. Dr Strange przestrzegł dziewczynę, że kolejna transformacja może zakończyć się jej śmiercią, jednak Mangog napadł na Asgard, posyłając go w stronę Słońca, więc Foster nie miała wyjścia.

Mieszkańcy złotego miasta zostali ewakuowani, ale Odyn, Lady Freyja i ich syn Odinson stanęli do walki z potworem. Niestety, nawet tak potężni Asgardczycy nie byli w stanie pokonać potwora. Jane ruszyła na pomoc przyjaciołom. Mangog to istota, która powstała ze zbiorowej nienawiści rasy kosmitów wymordowanej przez Odyna. Bestia była praktycznie niepokonana i miała jeden cel - zniszczyć Asgard. Gdy uwolnił się z więzienia, Thor wiedziała, że musi zdobyć się na wielkie poświęcenie, by uratować ojczyznę.

Zamiast toczyć bezsensowna walkę ze stworem, związała go łańcuchem, który przypięła do Mjolnira. Następnie cisnęła młotem prosto w serce słońca, posyłając Mangoga na pewną śmierć. Odinson obserwował, co się dzieje, zdając sobie sprawę, że stracił swoją legendarną broń na zawsze. Bardziej wstrząsnęło nim jednak to, że Thor pozbywając się młota, zmieni się za chwilę w Jane i nic nie będzie w stanie jej uratować. Dawni kochankowie pożegnali się i po chwili martwa Jane leżała w dłoniach Odinsona. 

Jane Foster nie żyje

Wzruszający koniec żeńskiej wersji Thora wpisuje się w mitologiczny koncept obecny od tysięcy lat w wielu kulturach, również w tekstach kultury popularnej. Mesjanistyczny gest Thor nadał finalnej scenie dodatkowej siły. Bezradny Odinson próbował uratować ukochaną, która zdobyła się na wielkie poświęcenie. Podobny wątek pojawił się zresztą w obu częściach filmowych przygód Thora, w których główny bohater musiał udowodnić, że jest „godny”, niejednokrotnie wiele poświęcając. Tym razem ten motyw został jednak odwrócony. To człowiek musiał oddać życie, by uratować boga. 

Z zapowiedzi Marvela wynika, że wkrótce rolę Thora ponownie przejmie syn Odyna. Od ostatniego razu, kiedy był bogiem piorunów, trochę się zmieniło. Kiedy stał się niegodny, by dzierżyć swoją magiczną broń, stracił lewą rękę. Po heroicznym wyczynie Jane Foster stracił legendarny młot. Po części wydarzenia z komiksów pokrywają się z filmowym uniwersum, gdzie Thor podczas walki z Helą został pozbawiony oka. Jego demoniczna siostra jest również odpowiedzialna za rozbicie Mjolnira na drobne kawałki. Jak Odinson odzyska rolę Thora? Dowiemy się zapewne na łamach kolejnych numerów jego przygód.  

Co sądzisz o śmierci Thor?

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Avengers #Komiks #Marvel #Marvel Comics #Thor