20.04.2016 15:02

Złamana noga Harrisona Forda uratowała „Przebudzenie mocy”

Wypadek aktora na planie filmu J.J. Abramsa odbił się głośnym echem. Jak się okazuje ten incydent miał ogromny wpływ na końcowy wygląd „Gwiezdnych wojen. Przebudzenia mocy”.

Złamana noga Harrisona Forda uratowała „Przebudzenie mocy”
foto: KAMINSKI / Splash News / East News

Sprawa kończyny Forda była niedawno przedmiotem sądowej rozprawy między instytucją Health and Safety Executive, która pozwała firmę producencką działającą przy „Epizodzie VII” za naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Niektórzy wciąż się burzą, a sam J.J. Abrams jest wdzięczny losowi za wypadek aktora.

Brzmi to co najmniej niestosownie ze strony reżysera, ale nie chodzi o to, że życzy on źle Fordowi. Twórca przyznał, że było to straszne wydarzenie, ale z pewnością przyniosło korzyść jego dziełu:

"

Kiedy byliśmy na planie z Sokołem Millenium, sceny z Rey i Finnem nie szły zbyt dobrze. Nie reżyserowałem ich we właściwy sposób. Wszystko było nie tak. Kiedy Harrison Ford miał wypadek - był to przerażający dzień - przerwaliśmy prace na kilka tygodni. Przypadło to akurat na moment, w którym musiałem przejrzeć to co udało nam się zrobić i przepisać to, jak mają wyglądać relacje między bohaterami. Kiedy wróciliśmy do kręcenia powtórzyliśmy wspomniane sceny. To była niezwykle pomocna rzecz. Udało się doprowadzić te dwie postaci do właściwego punktu. "

Rey grana przez Daisy Ridley i Finn, postać Johna Boyegi, wypadli razem na ekranie bardzo wiarygodnie. Czuć między nimi chemię. Jak widać Harrison Ford jest w stanie uratować każdy projekt, w który jest zaangażowany nawet nie pojawiając się na ekranie. Cóż, to jeden z powodów, dla których aktor zainkasował potężną sumę za występ w „Gwiezdnych wojnach. Przebudzeniu mocy”.

J.J. Abrams w udzielonym wywiadzie podczas trwania Tribeca Film Festival odparł również zarzuty dotyczące tego, że jego film przypomina „Nową nadzieję”:

"

Prequele oczywiście sytuują się gdzieś pomiędzy. Chcieliśmy w pewien sposób powtórzyć historię z „Epizodu IV”. Świadomie próbowaliśmy zapożyczyć znajome motywy, tak żeby film miał związek z tym, co wiedzieliśmy, że jest „Gwiezdnymi wojnami”. Ten obraz to rodzaj pomostu i przypomnienia. Widzowie potrzebowali czegoś znajomego, co wprowadzi ich w to, co pokażą kolejne części. "

Rozmowy z reżyserem poprowadzonej przez Chrisa Rocka możecie posłuchać poniżej:

Jak już powszechnie wiadomo w „Przebudzeniu mocy” Han Solo ginie. Harrison Ford, jak wyznał J.J. Abrams, szybko zaakceptował to rozwiązanie scenariuszowe, a nawet sam do niego namawiał:

"

Rozumiał, dlaczego ma to tak potężny wydźwięk. Han Solo miał jeszcze tyle przed sobą, tyle życia, energii i przygód, że to był odpowiedni czas, by to zrobić. Gdybyśmy czuli, że postać jest już u końca swych dni, nie miałoby to tyle mocy. Harrison zawsze twierdził, że Han Solo powinien się poświęcić. Przekonywał już dawno temu George’a Lucasa, by ten uśmiercił jego postać, ale on nie chciał tego zrobić. "

Podczas trwania Tribeca Film Festival reżyser podpowiedział również kim mogą być rodzice Rey granej przez Daisy Ridley. Według udostępnionych informacji Abrams spotka się z aktorką ponownie przy nowym projekcie o nazwie „Kolma”.

Uważacie, że relacja między Rey a Finnem wypadła dobrze na ekranie?

Robert Skowronski
Tagi: Gwiezdne wojny Harrison Ford Duperele