23.04.2018 19:16

10 filmów o książkach z okazji Światowego Dnia Książki

Z okazji święta książek, czytelnictwa i praw autorskich przygotowaliśmy zestawienie 10 filmów, w których książki odgrywają kluczową rolę.

Niekończąca się opowieść
foto: kadr z filmu "Niekończąca się opowieść"

Choć niemal cały świat przeniósł się już do internetu, a wersje cyfrowe prasy, muzyki, filmów, gier czy literatury wypychają z użycia klasyczne, fizyczne egzemplarze zapisane na papierze lub płycie, wciąż istnieje spore grono miłośników książek, którym nic nie zastąpi szelestu stron, zapachu świeżego druku czy dotyku starej materiałowej okładki.

To właśnie dla nich sporządziliśmy zestawienie 10 filmów, w których książki odgrywają kluczowe znaczenie. Okazja jest zresztą nie byle jaka – to właśnie dziś, 23 kwietnia, obchodzimy coroczny Światowy Dzień Książki. Które z popularnych filmów nie miałyby racji bytu, gdyby usunąć z nich książki? Przed Wami krótkie zestawienie:

„Autor widmo”, reż. Roman Polański

Kryminalny thriller Romana Polańskiego utrzymany jest w klimacie filmu noir i opowiada o brytyjskim pisarzu, który trudni się ghostwritingiem (w tej roli Ewan McGregor). Kiedy otrzymuje zlecenie napisania biografii byłego premiera Wielkiej Brytanii, Adama Langa (Pierce Brosnan), zaczyna odkrywać mroczne tajemnice polityka, o których wolałby nie wiedzieć. Książka, którą pisze bohater filmu Polańskiego, jest jego przekleństwem i drogą do zguby. „Autor widmo” to ekranizacja powieści „Duch” Roberta Harrisa.

„Złodziejka książek”, reż. Brian Percival

Liesel Meminger, tytułowa złodziejka książek, to mała Niemka mieszkająca wraz z przybranymi rodzicami w fikcyjnym miasteczku Molching na obrzeżach Monachium podczas II wojny światowej. W przeciwieństwie do bohatera „Autora widmo”, w literaturze odnajduje ukojenie i ucieczkę przed koszmarną, wojenną rzeczywistością. Książki z czasem stają się jej obsesją, a miłość do literatury pozwala przetrwać jej i jej bliskim. „Złodziejka książek” powstała na podstawie powieści Markusa Zusaka o tym samym tytule.

„Niekończąca się opowieść”, reż. Wolfgang Petersen

Bohaterem filmu zrealizowanego na podstawie „Niekończącej się historii” pióra Michaela Ende’a jest mały Bastian, któremu codzienność również daje się we znaki. Nie musi wprawdzie zmagać się z realiami wielkiej wojny, jednak w szkole nie ma lekkiego życia. Podczas jednej z ucieczek przed nękającymi go chłopakami, trafia do księgarni, gdzie znajduje tajemniczą książkę. Baśń przenosi go do świata fantazji, w którym Bastian przeżywa przygody wraz z jej bohaterami.

„Imię róży”, reż. Jeana-Jacques’a Annauda

Czwarty film, a zarazem czwarta ekranizacja w tym zestawieniu to słynne „Imię róży”. Dzieło Annauda z genialną rolą Seana Connery’ego powstało na podstawie wspaniałej książki napisanej przez filozofa i badacza kultury, Umberto Eco.

Franciszkanin przyjeżdża do benedyktyńskiego opactwa, by rozwiązać zagadkę niewyjaśnionych śmierci mnichów. Okazuje się, że wszystkie tropy prowadzą do tajemniczej księgi znajdującej się w miejscowej bibliotece, której benedyktyni strzegą tak pilnie, że nawet Wilhelm z Baskerville nie otrzymuje do niej dostępu. Kiedy ostatecznie franciszkanin znajduje tajemne przejście do zbiorów, potwierdza się jego przypuszczenie – to księga zabija miejscowych mnichów. Jej strony zostały bowiem nasączone trucizną, by karać tych, którzy sięgają po niegodną rozrywkę, jaką jest… czytanie 2. tomu „Poetyki” Arystotelesa poświęconego komedii.

„Piękna i bestia”, reż. Kirk Wise, Gary Trousdale (1991)/ Bill Condon (2017)

Główna bohaterka tej legendarnej animacji Disneya, która w 2017 roku doczekała się aktorskiej wersji z Emmą Watson, to niepokorna marzycielka i ogromna miłośniczka literatury. Bella całe dnie spędza z nosem w książce, marząc o życiu lepszym i barwniejszym od szarej egzystencji wśród piekarzy i praczek w małej miejscowości, z której pochodzi. Jej otoczenie, względnie zadowolone ze swojego codziennego żywota, nie tylko nie podziela jej pasji, lecz na każdym kroku wyszydza zaczytaną Bellę, która chodzi z głową w chmurach. Z podobnym losem musiało zresztą zmagać się wiele bohaterek, które od sukienek wolały zapisane strony, m.in. Elizabeth Bennet z „Dumy i uprzedzenia”.

Czy opłaca się zatem narażać się na drwiny i zamiast na balach spędzać czas z nosem w książkach? Niech za odpowiedź wystarczy to, że zarówno Bella, jak i Elizabeth, a nie ich wystrojone koleżanki, złowiły najlepsze partie w okolicy.

Natalia Hluzow
Tagi: #Duperele #Stephen King