09.12.2017 01:11

Wybieramy najlepszy polski film 2017 roku. Która z produkcji zasługuje na ten tytuł? [SONDA]

Choć polskie kino jak zwykle popisało się w tym roku wieloma miernymi produkcjami, warto zwrócić też uwagę na filmowe perełki, którymi bez wątpienia możemy się pochwalić.

Wybieramy najlepszy polski film 2017 roku. Która z produkcji zasługuje na ten tytuł? [SONDA]
foto: materiały prasowe

Ostatnio pytaliśmy Was o najgorszy film polski, jaki trafił na ekrany w 2017 roku. Konkurencja była ogromna, jednak - czy to za sprawą seksu z psem, wyjątkowej obsady, czy pełnego pasji Patryka Vegi - „Botoks” wybił się na prowadzenie i zdobył niechlubny tytuł najgorszego polskiego filmu 2017 wg czytelników Antyradio.pl. Po słusznym narzekaniu i obśmiewaniu tego, co się nie udało, trzeba jednak zwrócić też uwagę na dobre strony naszej rodzimej kinematografii, a takie – wbrew obiegowej opinii – też naprawdę istnieją.

Prawdziwym objawieniem polskiego kina w 2017 roku był zjawiskowy debiut Piotra Domalewskiego, który w filmie „Cicha noc” stworzył obraz polskiej wigilii bez grama lukru i sprowadzonej ze Stanów jemioły. Produkcja została obsypana nagrodami na Festiwalu Filmowym w Gdyni, w tym Złotym Lwem dla najlepszego filmu. Podobny zachwyt wzbudził „Najlepszy” Łukasza Palkowskiego – reżysera filmów „Bogowie” i „Rezerwat” oraz seriali „Belfer”, „Diagnoza” czy nieco starszego „39 i pół”. Opowieść o przekraczającym siebie sportowcu zafascynowała polską publiczność, która właśnie „Najlepszemu” oddała swój głos na wspomnianym już festiwalu w Gdyni. Sport okazał się wdzięcznym tematem także dla innego polskiego filmowca, Jana Kidawy-Błońskiego, który w filmie „Gwiazdy” zaprezentował historię Jana Banasia.

Kończący się rok przyniósł nam też prawdziwy unikat na skalę światową w postaci filmu „Twój Vincent” złożonego z 65 000 klatek namalowanych ręcznie przez 125 malarzy z całego świata. Z ich pomocą Dorota Kobiela i Hugh Welchman stworzyli swoje nowatorskie dzieło, wprawiając w ruch świat znany z obrazów van Gogha. O artystach, tym razem z rodzimego podwórka, opowiada też film „Serce miłości” – niezwykle nowoczesny obraz Łukasza Rondudy reklamowany jako historia miłości w czasach selfie. Pewnego rodzaju eksperymentem był także „Człowiek z magicznym pudełkiem” Bodo Koxa, który czerpiąc z dorobku światowej kinematografii postanowił zrealizować polskie science-fiction.

W 2017 roku, jak zwykle, dopisali też polscy dokumentaliści. Do najgłośniejszych dokumentów ostatnich 12 miesięcy należą bez wątpienia „Beksińscy. Album wideofoniczny” oraz „Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie”. Filmu o sobie doczekała się też (pośmiertnie) Michalina Wisłocka. Już nie w formie dokumentu, jednak ze starannością dokumentalisty, opowiedziała o niej Maria Sadowska. „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” zasługuje na uwagę, choćby tylko przez wzgląd na niezwykle ciekawy temat i charyzmatyczną bohaterkę.

Wśród najlepszych produkcji 2017 roku nie mogło też oczywiście zabraknąć przedstawicielstwa starej gwardii. W tym roku swój nowy film zaprezentowała Agnieszka Holland. „Pokot” to opowieść o naturze mszczącej się na kłusownikach zrealizowana na podstawie książki Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Który z tych filmów najbardziej przypadł Wam do gustu i zasługuje Waszym zdaniem na tytuł najlepszego polskiego filmu 2017 roku? Na odpowiedzi czekamy do godziny 12:00 w poniedziałek 11 grudnia 2017. 

sonda screen
Natalia Hluzow
Tagi: #polskie filmy