18.10.2017 12:03

Adaptacja mangi „Samotny wilk i szczenię” dostała w końcu scenarzystę i reżysera

Fani mangi „Samotny wilk i szczenię” długo czekali na ten moment, ale w końcu wiadomo, kto napisze i wyreżyseruje jej filmową wersję. Na ten moment trzeba było czekać 5 lat. 

Adaptacja mangi „Samotny wilk i szczenię” dostała w końcu scenarzystę i reżysera
foto: kadr z serialu Kozure Okami Lone Wolf and Cub

„Samotny wilk i szczenię” to pozycja dobrze znana miłośnikom rysunkowych historii pochodzących z Kraju Kwitnącej Wiśni. Manga o tym tytule powstała w roku 1970 i została stworzona przez Kazuo Koikego i Gosekiego Kojimę. Przez 6 lat ukazało się 28 tomów historii Ogamiego Itto, wielkiego wojownika, którego oskarżono o przestępstwo. Oczywiście główny bohater jest niewinny. Odmawia przyjęcia kary i staje się płatnym zabójcą. Wraz z 3-letnim synkiem Daigoro wyrusza w świat, by zemścić się na swoich oskarżycielach. Od tej pory samuraj i jego potomek znani są jako Samotny wilk i szczenię. 

W Japonii „Samotny wilk i szczenię” stał się z miejsca wielkim hitem i już po dwóch latach od premiery pierwszego tomu pojawiła się filmowa wersja przygód Ogamiego Itto. Od 1972 do 1974 roku powstało 6 filmów, które cechowały się niesamowicie krwawymi scenami walk. W 1980 roku postanowiono przemontować dwie pierwsze części i zrobić z nich jeden film. W ten sposób powstała produkcja przystosowana do amerykańskiego widza (oczywiście z amerykańskim dubbingiem), znana jako „Shogun Assassin”. To właśnie do tego filmu Quentin Tarantino odnosi się w „Kill Billu 2”

Na szczęście dzieło Koikego i Kojimy nie zostało zapomniane. Już w 2012 roku znany z serii „Szybcy i wściekli” reżyser Justin Lin, zapowiedział, że z chęcią podejmie się ekranizacji „Samotnego wilka i szczenięcia”. Jak podaje The Hollywood Reporter, Lin dostał zielone światło od studia Paramount Pictures, któremu udało się zdobyć prawa do adaptacji komiksu. Reżyser będzie współpracował z Andrew Kevinem, który napisze scenariusz do filmu. Wcześniej o stworzenie filmu na podstawie „Samotnego wilka i szczenięcia” ubiegał się Darren Aronofsky, ale próba spełzła na niczym z powodu problemów z prawami autorskimi. 

Manga Koikego i Kojimy odbiła się echem w amerykańskiej popkulturze nie tylko w filmie Tarantino. Odniesień do „Samotnego wilka i szczenięcia” można się dopatrywać w opartym na powieści graficznej pod tym samym tytułem filmie „Droga do zatracenia z Tomem Hanksem i Paulem Newmanem. Wygląda na to, że w kolejnych latach zobaczymy co najmniej jedną produkcję opartą na słynnej mandze. Nie oszukujmy się. Paramount ma pole do popisu, bo „Samotny wilk i szczenię” to prawie 10 tys. stron rysunkowych przygód wędrującego po Japonii samuraja. Prawdopodobnie kinowa adaptacja stanie się więc całą serią filmów. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: News