14.12.2018 12:21

Brian May nie wyklucza, że powstanie druga część "Bohemian Rhapsody"

Film biograficzny o zespole Queen pod tytułem "Bohemian Rhapsody" odniósł ogromny sukces komercyjny. Brian May został zapytany, czy powstanie sequel. Muzyk nie wyklucza takiej możliwości.

Bohemian Rhapsody
foto: kadr z filmu Bohemian Rhapsody

Fani zespołu Queen od wielu lat czekali na fabularną biografię grupy. W końcu w listopadzie 2018 roku na ekrany kin wszedł film "Bohemian Rhapsody" w reżyserii Bryana Singera. Produkcja okazała się wielkim sukcesem, bijąc rekordy w box office na całym świecie. Nic dziwnego, w końcu Queen to grupa, która zmieniła całą muzykę rockową, a życiorys wokalisty Freddiego Mercury'ego jest na tyle interesujący, że przyciągnął przed ekrany widzów, którzy nie słuchają na co dzień twórczości brytyjskiego zespołu. Czy w związku z sukcesem w przyszłości zobaczymy drugą część "Bohemian Rhapsody"?

"Bohemian Rhapsody" - czy powstanie druga część filmu o Queen?

Chociaż produkcja nie ustrzegła się pewnych modyfikacji historii Queen, nad całością czuwały osoby związane z zespołem. Jedną z nich był gitarzysta Brian May, który pełnił również rolę muzycznego producenta wykonawczego. Muzyk został zapytany w wywiadzie dla Louder Sound, czy fani Queen mogą liczyć na sequel. Chociaż muzyk podkreślił, że "Bohemian Rhapsody" jest kompletną całością, nigdy nic nie wiadomo i być może w przyszłości zobaczymy dalszy ciąg historii zespołu.

"

Nie. Myślę, że ten film ma naturalną kulminację. W zasadzie od początku miał tak wyglądać, od najwcześniejszych draftów scenariusza. Czuliśmy, że takie będzie zwieńczenie, mimo tego, co niektórzy ludzie mówili w prasie, ale gówno wiedzieli na ten temat. Ktoś, kogo nie wymienię z imienia i nazwiska, powiedział: Zamierzają zrobić scenę śmierci Freddiego w połowie filmu, a reszta ma opowiadać o życiu bez Freddiego". Cóż, to kompletna bzdura. Cały film jest o Freddiem i myślę, że Live Aid jest dobrym momentem, by zakończyć jego historię. Ale kto wie, może powstanie kiedyś sequel. "

Chociaż widzowie spodziewali się, że zobaczymy całe życie Freddiego Mercury'ego, łącznie ze śmiercią w roku 1991, twórcy postanowili zakończyć produkcję na słynnym koncercie charytatywnym Live Aid, który miał miejsce na 6 lat przed odejściem wokalisty. Chociaż May wspomina o potencjalnym sequelu "Bohemian Rhapsody", raczej nie traktuje tego zbyt poważnie.

"Bohemian Rhapsody" - o czym mógłby być sequel filmu?

Z drugiej strony w ciągu ostatnich lat życia muzyka powstały trzy kolejne płyty Queen - "A Kind of Magic", "The Miracle" i "Innuendo". Produkcja mogłaby również dotyczyć zmagań wokalisty z AIDS i jego związku z Jimem Huttonem, który trwał przy ukochanym do samego końca. Chociaż ten okres wydaje się być interesującym tematem osobnego filmu, kontynuacja raczej nie powstanie. Prędzej można liczyć na odrębną fabularną bądź dokumentalną produkcję, w której zostanie opowiedziana cała historia Queen. W końcu w 2021 roku przypadnie 30. rocznica śmierci Freddiego Mercury'ego, więc trudno sobie wyobrazić, żeby filmowcy nie uczcili w żaden sposób tego ważnego wydarzenia w historii muzyki rockowej.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Queen Freddie Mercury Brian May News Bohemian Rapsody