18.01.2018 14:24

Brigitte Bardot wytyka uczestniczkom akcji #metoo śmieszność i hipokryzję

Kolejna francuska gwiazda skrytykowała akcję #metoo i zaangażowane w nią aktorki z Hollywood.

Brigitte Bardot wytyka uczestniczkom akcji #metoo śmieszność i hipokryzję
foto: kadr z filmu „I bóg stworzył kobietę”

Kino europejskie i skupiona wokół niego branża filmowa nie są być może tak bogate i wystawne, jak amerykański przemysł filmowy, może za to pochwalić się o wiele wyższym poziomem artyzmu i o wiele niższym poziomem pruderii.

Kolejna francuska aktorka przeciw akcji #metoo

Po jawnej deklaracji Catherine Deneuve przeciwko ruchowi #metoo, głos zabrała inna legendarna gwiazda francuskiego kina. Brigitte Bardot w rozmowie z Paris Match wypowiedziała się negatywnie o osobach uskarżających się na to, że były molestowane seksualnie. Według Bardot, wiele aktorek szuka w ten sposób rozgłosu:

"

Przeważająca większość z nich wykazuje się hipokryzją i śmiesznością. Wiele aktorek próbuje uwodzić producentów, by dostać rolę. A później, byśmy o nich rozmawiali, mówią, że były molestowane. "

Ostre słowa Francuzki nie dotyczą oczywiście autentycznych ofiar gwałtów czy napastowania. Podobnie jak Deneuve, skrytykowała tylko przypadki, w których wszystko wskazuje na to, że nieznana nikomu aktorka tylko czeka na sukces swojego rzekomego oprawcy, by jego kosztem mieć swoje 5 minut sławy.

Symbol rewolucji seksualnej w obronie wolności obyczajów

Bardot, którą film „I bóg stworzył kobietę” uczynił żywym symbolem rewolucji seksualnej, twierdzi, że nigdy nie doświadczyła molestowania ze strony mężczyzn. A to, że czasem nazywali ją piękną lub chwalili jej „mały, śliczny tyłek”, uważa za czarujące.

Wypowiedzi Francuzki, która zaczynała karierę w latach 50. XX wieku, są przykładem diametralnie innego podejścia do tematu od tego, które reprezentuje m.in. Sharon Stone. Hollywoodzka gwiazda twierdzi bowiem, że 40 lat temu młoda, piękna kobieta w branży filmowej była skazana na ciągłe niebezpieczeństwo.

sharon stone o molestowaniu

Czy jest możliwe, by środowisko filmowe w latach 50. i 60. we Francji aż tak bardzo różniło się pod tym względem od Hollywood w latach 80.? A może jest to kwestia różnic między Europejkami i Amerykankami w podejściu do seksu i relacji damsko-męskich? Czy to Europejki po prostu przyzwyczaiły się do południowoeuropejskiej kultury macho czy to Amerykanki z purytańskich domów tylko histeryzują z powodu przysłowiowego „złapania za kolano”?

Prawda, jak to zwykle bywa, zapewne leży pośrodku. Prawdopodobnie jednak nie wszyscy odbiorą to w ten sposób i Brigitte Bardot, podobnie jak Catherine Deneuve, będzie musiała tłumaczyć się ze swoich ostrych słów pod adresem rzekomych ofiar molestowania.

Natalia Hluzow
Tagi: News metoo francuskie kino Catherine Deneuve Brigitte Bardot