15.10.2018 11:38

Chris Evans skomentował swoją ostatnią scenę z planu „Avengers 4”

Wcielający się w Kapitana Amerykę aktor postanowił opowiedzieć o swojej ostatniej scenie i kwestii z planu „Avengers 4”. 

Chris Evans skomentował swoją ostatnią scenę z planu „Avengers 4”
foto: kadr z filmu Avengers: Age of Ultron

4. część serii „Avengers” wzbudza wiele emocji wśród wszystkich fanów filmów Marvel Studios. Twórcy utrzymują produkcję w tajemnicy, zdradzając informacje na temat filmu w taki sposób, żeby podsycić jeszcze większe zainteresowanie widzów. Do tej pory nie wiadomo jak brzmi tytuł nowych „Avengers”. Poza tym na twitterowych profilach osób zaangażowanych w produkcję filmu pojawiają się dziwne wpisy, podkręcające atmosferę niepewności. Na początku października Chris Evans, który od 8 lat wciela się w Kapitana Amerykę, podziękował za rolę komiksowego herosa w dniu zakończenia swojej partii dokrętek do „Avengers 4”. Według wielu fanów tweet zabrzmiał jak pożegnanie z rolą. Niedawno Evans skomentował ostatnią scenę filmu, którą nagrał podczas realizacji dokrętek. 

„Avengers 4” - ostatnia scena Kapitana Ameryki

Jak donosi portal Comicbookmovie.com, podczas ACE Comic-Con odbywającego się w połowie października 2018 roku, Evans został zapytany o dokrętki do „Avengers 4”. Aktor opowiedział o ostatniej scenie, w której brał udział i zdradził informację na temat kwestii Capa, która padła podczas jej kręcenia. 

"

Cóż, wiecie, to były dokrętki, więc pracuje się nad drobnymi fragmentami.  To mogła być kwestia, którą mówię do Paula Rudda. Nie było go na planie, a to był głupi tekst. Nawet go nie zapamiętałem. Ten dzień był o wiele bardziej pamiętny niż kwestia.  "

Należy pamiętać, że Evans mówi o ostatniej scenie, którą nagrał podczas dokrętek, co wcale nie oznacza, że jest to finalny fragment w chronologii filmu. Równie dobrze aktor mógł dogrywać część dziejącą się na początku „Avengers 4”. Aktor oczywiście nie zdradził żadnych konkretów, żeby nie zaspoilerować fabuły produkcji. Postanowił jednak odnieść się do swojego tweeta, który został odebrany jako pożegnanie się z rolą Kapitana Ameryki. 

„Avengers 4” - czy Kapitan Ameryka zginie?

Śmierć herosa przepowiadano już przed premierą „Civil War”. Potem uważano, że Steve Rogers będzie jedną z ofiar Thanosa w „Infinity War”. Bohater jednak przeżył spotkanie z Tytanem. Teraz fani są przekonani, że heros poniesie śmierć podczas wydarzeń ukazanych w „Avengers 4”. Tym bardziej że Evansowi kończy się kontrakt z Marvel Studios. Jak podaje serwis Movieweb, Evans skomentował tweet, który podsycił domysły, że Cap poniesie śmierć w najnowszym filmie braci Russo. 

"

Powinienem sprecyzować, że wiem, iż mój tweet spowodował podejrzenia, że zaspoilerowałem w pewien sposób film. Powinienem wyjaśnić, że bez względu na to, jak zakończy się „Avengers 4”, napisałbym taki sam post. Ostatni dzień kręcenia był bardzo emocjonalny i to była kulminacja prawie 10 lat i 22 filmów. To jest jak niewyobrażalny gobelin.

Czułem o wiele więcej emocji, niż kiedykolwiek pomyślałem, że będę czuł. I stwierdziłem, że to odpowiedni moment, żeby podzielić się tą chęcią okazania wdzięczności. Wiem, że to miało swoje skutki, ale nigdy niczego nie potwierdziłem, ani nie zaprzeczyłem. "

Na razie nie wiele wiadomo na temat losów grupy Avengers, którzy będą starali się pokonać Thanosa i odwrócić szkody, których dokonał. Bracia Russo ogłosili, że dokrętki się zakończyły, publikując kolejny tajemniczy tweet.

Teraz pozostała jedynie postprodukcja „Avengers 4” i oczekiwanie na premierę filmu, który trafi do kin 25 kwietnia 2019 roku. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: News Avengers Kapitan Ameryka Avengers 4 Chris Evans