19.02.2018 12:02

Czemu film „Black Panther” zarobił już prawie 400 milionów dolarów?

Nowy film od Marvel Studios okazał się ogromnym hitem. W tygodniu otwarcia zarobił ogromną kwotę i nie zwalania tempa. Co sprawia, że opowieść o królu Wakandy cieszy się tak dużą popularnością? 

Czemu film „Black Panther” zarobił już prawie 400 milionów dolarów?
foto: materiały promocyjne

„Black Panther” to najnowsza propozycja od Marvel Studios. Reżyserem filmu został młody filmowiec Ryan Coogler znany przede wszystkim z produkcji „Creed”. W rolę tytułową ponownie wcielił się Chadwick Boseman. I chociaż historia rozgrywa się w fikcyjnym afrykańskim państwowe Wakanda i dotyczy mniej popularnego członka Avengers, film cieszy się ogromną popularnością. Według raportu serwisu Box Office Mojo z dnia 18 lutego 2018 roku „Black Panther” zarobił łącznie 361 023 000 dolarów, z czego prawie 200 milionów to zysk z samych Stanów Zjednoczonych. Przypominamy, że amerykańska premiera miała miejsce 16 lutego. W pozostałych rejonach świata produkcja czeka na kinowy debiut lub pojawiła się kilka dni wcześniej. Oznacza to, że „Black Panther” stał się jednym z najlepiej zarabiających filmów w tygodniu otwarcia w całej historii kina. Jak to się stało?

„Black Panther” - czemu jest popularny?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się dość prosta. Sukces tego filmu tkwi dokładnie w tym samym elemencie, który sprawił, że komiksy Marvela zyskały wielką popularność. Kiedy powstało wydawnictwo Marvel Comics, superbohaterowie przypominali chodzące ideały, które znacznie różniły się od przeciętnych zjadaczy chleba. Stan Lee, Jack Kirby i Steve Ditko sprawili, że zwykły człowiek mógł się utożsamić z ulubionym herosem, który walczył nie tylko z super złoczyńcami, ale również zmagał się z problemami życia codziennego. Szczególna relacja, która łączy głównego bohatera z odbiorcą, jest bardzo ważnym czynnikiem, składającym się na sukces każdego tekstu kultury popularnej. Jeśli utwór trafia do przeciętnego człowieka, ma szansę zdobyć wielką popularność. Podobnie było w przypadku „Wonder Woman” - pierwszego filmu superbohaterskiego, w którym główną bohaterką była kobieta. 

Black Panther

Obecnie twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Filmowcy zajmujący się MCU po wprowadzeniu do uniwersum najbardziej znanych herosów, w końcu maja okazję wziąć pod lupę mniej oczywiste postacie, które są jednak ważne dla poszczególnych grup społecznych. Afroamerykanie to bardzo duża część społeczeństwa USA. Co prawda w MCU pojawiło się kilku czarnoskórych herosów, jak Falcon czy War Machine, ale do tej pory pełnili jedynie funkcję pomocników głównych bohaterów. Black Panther, podobnie jak Luke Cage z serialu platformy Netflix, stali się postaciami, z którymi czarni mieszkańcy Ameryki mogli się w końcu w pełni utożsamić

Poza tym w filmie pojawiają się wątki dotyczące historii traktowania przedstawicieli mieszkańców kontynentów innych niż Europa i Ameryka Północna, przez tak zwaną „Cywilizację Zachodu”. Tym samym twórcy stają w opozycji do rasistowskich nastrojów, pojawiających się obecnie w wielu zakątkach naszej planety. „Black Panther” jest więc ważny nie tylko dla Afroamerykanów, ale również wszelkich osób, które urodziły się poza kręgiem zachodniego świata. Popularność filmu w USA napędza jednocześnie oglądalność „Black Panther” w innych państwach, również w Polsce.

„Black Panther” - skala sukcesu

W Stanach Zjednoczonych ludzie dosłownie oszaleli na punkcie T'Challi, nowego złoczyńcy i królewskiej świty Wakandy. Sukces komercyjny filmu postanowiono przekuć w akcję społeczną. Aktywiści z organizacji Electoral Justice Project, zajmującej się zachęcaniem obywateli USA do brania udziału w wyborach prezydenckich. W 2016 roku do run poszło niecałe 56% wyborców. Jak donosi The Wrap, przedstawiciele oddziału EJP o nazwie Movement For Black Lives, pojawili się na premierze „Black Panther” w kostiumach inspirowanych filmem, zachęcając widzów do udziału w kolejnym głosowaniu. 

Nowa produkcja Marvel Studios miała również wpływ na popkulturę. Grana przez Letitię Wright siostra T'Challi imieniem Shuri została okrzyknięta przez użytkowników Twittera za nową księżniczkę Disneya. 

Tytuł jest zasadny, od czasu kiedy Disney przejął prawa do większości postaci Marvel Comics.

Kwestią czasu jest, więc kiedy Marvel Studios ogłosi datę premiery drugiej części filmu. To, że sequel powstanie było pewne w zasadzie jeszcze przed premierą „Black Panther”, kiedy Wright została zapytana, czy w kolejnym filmie to ona przywdzieje kostium Czarnej Pantery. Na razie nie są znane szczegóły drugiej części filmu, ale będziemy Was informować na bieżąco. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Black Panther #Marvel #Marvel Comics #News