12.02.2018 17:26

George R.R. Martin porównuje swoją twórczość do powieści J.R.R. Tolkiena

Twórca powieści, na których oparty jest największy hit HBO, zestawił ze sobą „Pieśń lodu i ognia” i „Władcę Pierścieni”.

George R.R. Martin porównuje swoją twórczość do powieści J.R.R. Tolkiena
foto: REX/Shutterstock/EAST NEWS

George R.R. Martin wciąż trzyma swoich fanów w niepewności odnośnie tego, ile tomów będzie składało się na „Pieśń lodu i ognia”. Według ostatniej wersji, swoją powieść chciałby zakończyć na 7. części, jednak wciąż pracuje jeszcze nad szóstą - „Wichry Zimy”, na którą czytelnicy czekają już od 6 lat. Zdaniem pisarza, jego najsłynniejsze dzieło ma coś wspólnego z „Władcą Pierścieni” i nie chodzi tu ani o gatunek, ani o tempo pisania. 

Co łączy George'a R.R. Martina i J.R.R. Tolkiena?

Choć zarówno książki Martina, jak i twórczość Tolkiena należą do gatunku fantasy, niewiele łączy budowane przez nich światy. Fakt, że obydwa stworzone są w oparciu o mitologie, że pojawiają się w nich smoki, a każdy z pisarzy ma literki R.R. między imieniem i nazwiskiem. Jednak na tym kończą się główne podobieństwa. Tolkien był piewcą uniwersalnych wartości i w literacki sposób opisywał historię walki dobra ze złem oraz światłości, która pokonuje mrok, podczas gdy Martin jest od niego o wiele bardziej dosadny, skupia się na intrygach, gwałtach, zdradach, a zło z jego książek niekoniecznie ma postać orka czy Nazgula. Pisarz znalazł jednak podobieństwo między twórczością swoją i Tolkiena, które leży w formie ich sztandarowych dzieł. Jak powiedział:

"

Nie rozpatruję „Pieśni lodu i ognia” w kategorii serii. To pojedyncza historia, która jest wydawana w (miejmy nadzieję) siedmiu częściach. Jeśli ma to jakieś znaczenie, Tolkien także nie tworzył serii, kiedy pisał „Władcę Pierścieni”. Pisał długą powieść, którą jego wydawca zdecydował się podzielić na trzy części. Żadna z nich nie była odrębną całością.  "

W tym przypadku należy przyznać Martinowi rację, gdyż podobnie jak części jego książki, „Drużyna Pierścienia”, „Dwie wieże” i „Powrót króla” stanowiły nierozerwalną całość. Szkoda tylko, że twórcy serialowej „Gry o tron” nie będą mieli szansy zakończyć swojej produkcji według kompletnej wizji autora, gdyż serial HBO już dawno zdążył prześcignąć swój pierwowzór i scenarzyści na własną rękę rozwijają wątki rozpoczęte w książce.

Zakończenie „Gry o tron”

Jest w tym jednak pewien powód do radości. 8. sezon „Gry o tron” zadebiutuje w 2019 roku i zakończy telewizyjne losy bohaterów z Westeros, a później ich alternatywną wersję zaproponuje George R.R. Martin, który już od dawna nie ogląda serialu. Dzięki temu każdy fan „Pieśni lodu i ognia” będzie mógł wybrać taki finał, jaki przypadnie mu bardziej do gustu, a drugi wymazać na zawsze z pamięci. Albo po prostu zapomnieć, jak skończył się serial, zanim „Wichry Zimy” zdążą trafić do sprzedaży.

Natalia Hluzow
Tagi: #George R.R. Martin #Gra o tron #J.R.R. Tolkien #News #Władca Pierścieni