21.08.2018 15:36

James Gunn zrobił horror dla Sony. Film trafi do kin jeszcze w 2018 roku

O nowym projekcie Jamesa Gunna wciąż niewiele wiadomo, jednak data premiery została już potwierdzona przez wytwórnię. Horror reżysera „Strażników Galaktyki” pojawi się w kinach w 2018 roku.

James Gunn
foto: Okauchi/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Już niebawem w kinach zadebiutuje nowy horror Jamesa Gunna jako produkcja wytwórni Sony. Można byłoby powiedzieć, że po burzliwym zwolnieniu z Disneya reżyser nie próżnuje, jednak w tym przypadku nie ma to zastosowania, gdyż film, o którym mowa jest już gotowy. Co wiemy o nadchodzącym projekcie reżysera „Strażników Galaktyki”?

James Gunn zrobił horror dla Sony

James Gunn swoją filmową niespodziankę zapowiedział już podczas panelu Sony na San Diego Comic-Con 2018. Jak donosi Screen Rant, w oficjalnym ogłoszeniu filmu przeszkodziła wytwórni afera związana z nagłym zwolnieniem Jamesa Gunna przez Disneya. Ogromne wsparcie obsady „Strażników Galaktyki” oraz innych przyjaciół Gunna musiało jednak ośmielić Sony, które ostatecznie zdecydowało się wypuścić film w 2018 roku. 

Horror Jamesa Gunna - kiedy premiera?

Ujawniony przez Sony Pictures plan premier zakłada, że „Niezatytułowany Horror Jamesa Gunna” trafi do kin 30 listopada 2018 roku. W efekcie tego ogłoszenia, wiele osób zaczęło zastanawiać się, jak to możliwe, że film jest już gotowy. Screen Rant zgłosił się nawet w tej sprawie do wytwórni, która potwierdziła, że „film Jamesa Gunna jest zaplanowany na listopad”. Jak zatem Gunnowi udało się niepostrzeżenie nakręcić film? 

Odpowiedź jest bardzo prosta i udzielił jej magazyn Deadline. Scenariusz horroru, o którym mowa, napisali brat i kuzyn filmowca, Brian i Mark Gunn, zaś wyreżyserował go jego kolega, David Yarovesky. James Gunn czuwał jedynie nad całością jako producent z ramienia swojej firmy Troll Court Entertainment, przy współudziale studia H Collective.

W świetle powyższych informacji, Sony wydaje się być raczej ośmielone niż onieśmielone aferą związaną z Disneyem - skoro nie tylko spieszy się z datą premiery, ale też w żaden sposób nie stara się ukryć udziału Gunna w projekcie (a wręcz przeciwnie). To z pewnością dobry znak dla reżysera, który niedawno stracił tak ważny projekt jak „Strażnicy Galaktyki vol. 3” i nadzieja dla jego fanów na jego dalszy wkład w popkulturę.

Natalia Hluzow
Tagi: News James Gunn