25.01.2017 12:17

John Travolta mógł nie zagrać w „Pulp Fiction” przez scjentologów

Obraz Quentina Tarantino z 1994 roku tchnął nowe życie w podupadającą karierę Johna Travolty. Wszystko jednak mogło się potoczyć, tak że aktora w ogóle nie zobaczylibyśmy w filmie nagrodzonym Złotą Palmą.

John Travolta mógł nie zagrać w „Pulp Fiction” przez scjentologów
foto: kadr z filmu

Travolta od dziesiątek lat jest scjentologiem, dokładniej od ponad czterech dekad. To właśnie przywódcy religijni mogli wpłynąć na obsadowe losy „Pulp Fiction”, gdyż aktor udał się do jednego z reprezentantów Kościoła, aby ten mu poradził czy powinien wystąpić w filmie Tarantino.

Informacja wyszła na jaw podczas dokumentalnej serii telewizyjnej „Scientology and the Aftermath”, której autorką jest Leah Remini. Jej gościem był były członek Kościoła, Mike Rinder. To on opowiedział o wewnętrznych rozterkach Travolty z pierwszej połowy lat 90. Rinder został poproszony przez aktora o opinię na temat scenariusza nim przyjął rolę Vincenta Vegi:

"

Kiedy Quentin Tarantino zaproponował mu rolę w „Pulp Fiction”, John poprosił mnie o zrecenzowanie scenariusza, abym powiedział mu co o tym myślę. Miał zagrać płatnego zabójcę uzależnionego od heroiny, więc odpowiedziałem mu, że nie powinien przyjmować propozycji. Co za świetna rada co do kariery. Powinienem być agentem gwiazd. Mądrze zrobił, że mnie nie zignorował. "

Co by jednak było, gdyby Travolta posłuchał się kolegi? O tym na szczęście nigdy się nie dowiemy, warto jednak zauważyć, że brano pod uwagę również innych aktorów do roli Vincenta Vegi. Wśród nich byli Daniel Day-Lewis (ta propozycja padła z ust Harveya Weinsteina), a także Sean Penn i William Hurt - tych sugerowali producenci. Tarantino nawet zagroził, że opuści projekt, jeżeli nie uda się pozyskać Travolty. Udało się, a „Pulp Fiction” został pierwszym niezależnym filmem w historii, który zarobił na całym świecie ponad 200 milionów dolarów.

John Travolta wciąż pozostaje członkiem Kościoła Scjentologicznego, o którym niezmiennie wypowiada się entuzjastycznie:

"

Przez 40 lat nie wydarzyło się nic, co mogłoby sprawić, że będę mówił o Kościele w negatywnym kontekście. Przeszedłem w życiu wiele trudności i pomoc otrzymałem tylko od strony wspólnoty, do której należę. Nie potrafię wyobrazić sobie, abym mógł na nią donosić. "

Inną z ciekawostek związanych z „Pulp Fiction” jest wideo ukazujące etap kręcenia słynnej sceny twista z Umą Thurman i Johnem Travoltą.

Sam Quentin Tarantino nie wyklucza, że pewnego dnia porzuci film na rzecz teatru i literatury, reżyser zasugerował także, że przed tym może powstać „Kill Bill 3”. Pewne jest to, że twórca nie ma zamiaru nigdy wchodzić w współpracę z Disneyem.

Robert Skowronski
Tagi: News Pulp Fiction