18.01.2018 17:18

Joseph Gordon-Levitt broni „Gwiezdnych Wojen: Ostatnich Jedi”

Aktor w długim wpisie na portalu Medium podzielił się swoją opinią na temat najnowszej części kosmicznej sagi o Skywalkerach. Skupił się głównie na niesłusznej (jego zdaniem) krytyce, którą otrzymał film.

Joseph Gordon-Levitt broni „Gwiezdnych Wojen: Ostatnich Jedi”
foto: kadr z wideo

Gordon-Levitt dotychczas wystąpił w każdym filmie wyreżyserowanym przez Riana Johnsona. W „Ostatnich Jedi” podłożył głos pod kosmitę, który (SPOILER) wydał Rose i Finna w ręce policji podczas ich przygód w kasynie na planecie Canto Bight. Jego doświadczenie z Johnsonem może sugerować, że jego opinia nie jest całkowicie bezstronna, ale z drugiej strony mówimy o „Gwiezdnych Wojnach” - przy nich chyba nikt nie zachowuje obiektywizmu. 

Po premierze filmu, aktor stwierdził, że podzieli się ze światem swoją opinią na temat nowych „Gwiezdnych Wojen”. Mówiąc krótko - Gordon-Levitt jest fanem „Ostatnich Jedi”, a zwłaszcza tego, w jaki sposób twórcy ukazali postać Luke'a Skywalkera:

"

Dla wielu z nas Luke jest synonimem słowa bohater. On jest tym, kim chcemy się stać. Jest również naszym punktem zaczepienia w tym świecie, który tak bardzo kochamy. Poznaliśmy „Gwiezdne Wojny” jego oczami. I teraz, po tylu latach, nareszcie możemy go jeszcze raz zobaczyć i trzeba przyznać - jest trochę beznadziejny jako osoba. Nie szanuje niczego, co Jedi kochali. Koniec końców, można mieć poczucie, że nie szanuje nas. Albo, tak jak niektórzy fani, można stwierdzić, że to nie był prawdziwy Luke Skywalker, tylko jakiś przebieraniec stworzony przez korporacje by zarabiać pieniądze. "

Czy w „Gwiezdnych Wojen: Ostatnich Jedi” występuje prawdziwy Luke Skywalker?

Aktor rozwinął swoją myśl, twierdząc, że gdyby Luke nie ewoluował jako postać, to dopiero wtedy fani mogliby zostać obrażeni przez twórców, którzy po raz czwarty zaserwowali by nam tę samą osobę:

"

Gdyby Luke pozostał niezmieniony to byłaby klęska dla fanów. Pomyślcie sobie jaka to jest rzadka sytuacja - stworzyli trylogię filmów o młodym bohaterze, którego zagrał facet w wieku dwudziestu kilku lat. Jakieś 40 lat później, TEN SAM aktor, gra TEGO SAMEGO BOHATERA, tylko starszego. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zdarzyło w historii kina. "

Jeśli chcecie się zapoznać z całym tekstem Gordona-Levitta, to możecie przeczytać go na jego stronie na portalu Medium. „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” zadebiutowali w kinach 14 grudnia 2017 roku.

Zgadzacie się z opinią Gordona-Levitta?

Kamil Kacperski
Tagi: News Star Wars