27.02.2018 11:31

Kevin Smith trafił do szpitala po rozległym ataku serca

Reżyser „Mallrats”, kilku odcinków „The Flasha” czy „Arrowa”, został hospitalizowany po ataku serca. Na szczęście jego stan znacznie się poprawił i wygląda na to, że Smith niedługo wróci do domu.

Kevin Smith
foto: Cindy Ord/AFP/EAST NEWS

Wieczorem 25 lutego 2018 roku Kevin Smith występował jako komik w Glendale, w Kalifornii, kiedy nagle poczuł się niedobrze. Reżyser po pierwszym show dostał ataku nudności, a następnie poczuł ogólne osłabienie organizmu. Jak się potem okazało, Smith dostał ataku serca. Lekarze znaleźli blokadę w jego zamkniętej gałęzi przedniej, zwanej również „wdowią tętnicą”.

Doświadczenie miało ogromny wpływ na Smitha, ponieważ jego ojciec zmarł właśnie z powodu ataku serca. Przyznał, że ta nagła sytuacja krytyczna była dla niego ziszczeniem największego koszmaru, jakim jest przeżycie przypadłości, która spowodowała śmierć jego rodzica. Wydaje się, że Smith dochodzi już do siebie, ale reżyser postanowił wykorzystać otarcie się o śmierć, by nieco powspominać i popatrzeć z dystansu na swoje dokonania:

"

Chciałem zrobić zabójczy stand up dzisiejszego wieczoru, ale chyba przesadziłem. Po pierwszym występie poczułem nudności. Wymiotowałem, ale to nie pomogło. Potem zacząłem się bardzo pocić i poczułem ciężar w mojej klatce piersiowej. Okazało się, że miałem rozległy atak serca. Doktor, który uratował mi życie powiedział, że miałem 100% blokadę ZGP, zwanej również „wdowią tętnicą”, bo jak ona padnie, to jesteś trupem. Gdybym nie odwołał drugiego występu, to już by mnie tu nie było.

Ale na razie jestem wciąż ponad ziemią! Ale dowiedziałem się czegoś o swoim życiu: śmierć zawsze przerażała mnie najbardziej na świecie. Kiedy przyszedł czas, nigdy nie myślałem, że będę w stanie odejść jak człowiek, myślałem że będę krzyczał jak mój Ojciec (który stracił życie właśnie przez atak serca). Ale nawet jak lekarze mnie rozcinali, żeby mnie uratować, czułem spokój. Miałem świetne życie: kochali mnie rodzice, którzy wychowali mnie na tego, kim jestem.

Miałem dziwną, ale wspaniałą karierę we wszystkich mediach, niesamowitych przyjaciół, najlepszą żonę na świecie i kochaną córkę, dzięki której stałem się ojcem. Ale gdy popatrzyłem w nieskończoność, zdałem sobie sprawę, że byłem wyjątkowo zadowolony. Owszem, brakowało by mi życia i wkurzałoby mnie to, że poszło do przodu beze mnie, i że nie dałem rady nagrać rebootu „Jaya i Cichego Boba” zanim pozbyłem się swojej zbroi śmiertelnika. Ale generalnie było okej. Miałem okazję zrobić tyle ciekawych rzeczy i przeżyć tyle przygód - dlaczego miałbym się zdenerwować, że w końcu nastał na mnie czas? Ale dobrzy ludzie w szpitalu w Glendale mieli wobec mnie inne plany i poskładali mnie w całość.

To jest teraz część mojej mitologii i jestem pewien, że czeka mnie sporo zmian w życiu (może czas by przejść na weganizm?). Ale głównie piszę po to, by powiedzieć wam, że stawiłem dzisiaj czoła swojemu największemu strachowi... i nie był tak źle, jak sobie wyobrażałem. Nie chcę, żeby moje życie się skończyło, ale nie mam co narzekać. To był dobry prezent. "

Kevin Smith trafił do szpitala - jego stan jest stabilny

Po udostępnieniu posta na Instagramie wiele osób z branży rozrywkowej postanowiło pokazać wsparcie dla reżysera. Wśród nich znalazł się m.in. Dwayne Johnson, który życzył Smithowi, żeby pozostawał silny:

"

Pozostań silny, bracie. Postawmy Cię na nogi. Jestem wdzięczny, że mogę słyszeć dobre wiadomości. "

Zdrowia życzył reżyserowi również Mark Hamill:

"

Rodzina Hamillów wysyła mnóstwo miłości do naszego kolegi Kevina Smitha i jego rodziny i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia... Wracaj do nas Kev, świat potrzebuje dużo więcej tego, co masz mu do zaoferowania. "

Redakcja Antyradia.pl również życzy Kevinowi Smithowi jak najszybszego powrotu do zdrowia.

Kamil Kacperski
Tagi: News Kevin Smith