01.04.2018 08:48

Koniec „Stranger Things” i „House of Cards”! Netflix ogłasza bankructwo

Popularna platforma streamingowa ogłasza bankructwo. Po klapach finansowych takich jak „Bright” czy „Outsider” oraz kontrowersjach, które urosły wokół Kevina Spacey, Netflix kończy działalność w branży.  

Koniec „Stranger Things” i „House of Cards”! Netflix ogłasza bankructwo
foto: materiały prasowe

Nic nie zapowiadało klęski, która dotknęła ostatnio amerykańską platformę streamingową. Sukcesy odnoszone przez takie seriale jak „Stranger Things”, „Narcos”, czy wszystkie produkcje stworzone we współpracy z Marvelem, okazały się być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Góry, która już niedługo miała pęknąć i pójść na samo dno oceanicznej otchłani. 

Szef Netfliksa, Reed Hastings, 31 marca 2018 roku opublikował oficjalne oświadczenie, w którym podzielił się szczegółami klęski, którą poniosła tak uwielbiana przez wszystkich platforma streamingowa:

"

Przełom 2017 i 2018 roku był najgorszym czasem mojego życia. Moja firma, Netflix, stworzyła kilkanaście oryginalnych produkcji. Nie tylko seriali, ale również filmów, w których pokładaliśmy wielkie nadzieje. Niestety, nasze inwestycje okazały się być jak rzuty kulą w płot - nieudane. 

Pierwszą ogromną wpadką był „Bright”, który kosztował nas 90 milionów dolarów. Sytuację idealnie podsumował jeden z portali internetowych, który w tytule swojej recenzji tego filmu, nazwał go „90 milionowym orkowym, śmierdzącym g*wnem”.
Potem cały ten szum z Kevinem Spacey, którego musieliśmy usunąć z obsady „House of Cards”. Cała ta operacja kosztowała nas prawie 40 milionów dolarów. I kto za to zapłacił? Ja. Oczywiście, że ja.

Chcieliśmy się odkuć, zrobić coś ambitnego - stąd premiery „Anihilacji” i „Outsidera”. Niestety, okazało się, że ludzie nie chcą oglądać intelektualnych wynurzeń i Jareda Leto jako członka Yakuzy. Wolą oglądać bandę nastoletnich nerdów w zrzynce ze Stephena Kinga. 

Z ogromną przykrością muszę państwa poinformować o tym, że Netflix niestety bankrutuje i w związku z tym kończy działalność. Dziękujemy za spędzone z nami lata. "

Co dalej ze Stranger Things i innymi produkcjami Netfliksa?

Wiadomość o bankructwie Netfliksa odbiła się szerokim echem w branży. Wielu aktorów i reżyserów żałuje, że nie miało okazji rozpocząć współpracy z serwisem. Nie wszyscy jednak są tak dobroduszni i bardzo szybko pojawiło się wiele sępów, gotowych na rzucenie się na padlinę, którą jest teraz platforma streamingowa. 

Jednym z takich ścierwojadów jest HBO, które podobno już kilka godzin po opublikowaniu oświadczenia o bankructwie zgłosiło się do szefostwa firmy. Nadchodzący sezon „Gry o Tron” ma być ostatnim w serii, w związku z czym, Home Box Office na gwałt potrzebuje kasowego hitu, który przyciągnie przed telewizory miliony widzów. Takim serialem ma być według HBO „Stranger Things”, czyli absolutny przebój stworzony przez braci Duffer.

Narcos w polskiej rzeczywistości?

Do walki o prawa do seriali Netfliksa ruszył też polski oddział Showmaxa, który jest zainteresowany dwiema pozycjami - „House of Cards” oraz „Narcos”. Według nieoficjalnych źródeł wewnątrz firmy, akcja 6. sezonu HOC miałaby przenieść Franka Underwooda na warszawski Żoliborz, na którym trafiłby pod skrzydła niejakiego Prezesa, doskonale znanego widzom bohatera serialu komediowego „Ucho Prezesa”, które chętnie dodałoby drugiego bohatera głównego w 4. sezonie. 

Jeśli chodzi zaś o „Narcos”, to czwarty sezon produkcji miałby opowiadać o przestępczości gangów działających na terenie Mazowsza - Mokotowskich, Pruszkowskich i Wołomińskich. Scenarzystą i reżyserem zostałby oczywiście chętnie współpracujący z Showmax, Patryk Vega. Mówi się również, że najpierw w kinach pojawiłby się film, który wstrząśnie widzami, a następnie dopiero serial, który ich znokautuje. Reżyser podobno rozmawia już o obsadzeniu Piotra Stramowskiego w roli Javiera Pena, w którego wcześniej wcielał się Pedro Pascal. 

Tekst przygotowany na Prima Aprilis. 

Kamil Kacperski
Tagi: News Netflix