16.05.2016 11:01

Lars von Trier opowie historię seryjnego mordercy

Przy okazji festiwalu w Cannes udało się poznać kilka szczegółów dotyczących kolejnego projektu duńskiego prowokatora. Lars von Trier zacznie kręcić „The House That Jack Built” jeszcze w 2016 roku.

Lars von Trier opowie historię seryjnego mordercy
foto: face to face / Reporter / East News

Reżyser na Lazurowym Wybrzeżu co prawda utrzymuje status persona non grata od 2011 roku, kiedy to pokazał w Cannes „Melancholię” i przy okazji pochlebnie wypowiedział się o Adolfie Hitlerze. Od tego czasu nie ma on wstępu na festiwal. Co innego jego producenci.

„The House That Jack Built” został zapowiedziany przez reżysera jeszcze w 2014 roku na festiwalu w Wenecji. Początkowo całość była rozpatrywana jako serial telewizyjny, ostatecznie będzie to jednak film pełnometrażowy, który opowie o seryjnym mordercy.

Louise Vesth, producentka założonej w 1992 roku przez Larsa von Triera firmy Zentropa, opowiedziała nieco o projekcie reżysera:

"

Będzie to film o zabójcy, jakiego jeszcze nie widzieliście. Na ekranie zobaczymy mieszankę amerykańskich i europejskich aktorów. To będą dwie duże role męskie i cztery kobiece. Całość zabierze sporo czasu, bo Lars będzie pracować w dwóch różnych okresach zdjęciowych - chce móc pomiędzy nimi nanieść poprawki na scenariusz. Ma zamiar kontynuować typ narracji z dygresjami, taki jaki był w „Nimfomance”.  "

Obraz będzie przedstawiony z perspektywy mordercy, a wydarzenia zostaną rozciągnięte na okres od 10 do 12 lat. Dzieło będzie realizowane w Waszyngtonie, a także w Europie - we Francji, Szwecji, Niemczech i Danii. Zdjęcia mają ruszyć w sierpniu 2016 roku na zachodzie Szwecji w Trollhättan, a cały projekt ma pochłonąć około 10 milionów dolarów. Premiery możemy się wstępnie spodziewać w 2018 roku. Louise Vesth opowiedziała o głównym bohaterze:

"

Mordercą jest Jack. Przyglądamy się jego rozwojowi przez ponad dekadę i doświadczamy sposobu w jaki zabija, patrzymy na jego uśmiercanie ludzi, na co ma coraz więcej okazji, bo chce stworzyć perfekcyjne arcydzieło. Zakończenie będzie wstrząsające. Zobaczycie bardzo piękne zdjęcia, ale też przerażającą historię. "

Liczymy, że Lars von Trier ponownie wywoła u nas uczucie szoku, choć reżyser w 2014 roku po odbyciu odwyku alkoholowego wyznał, że nie wie czy potrafi jeszcze kręcić filmy:

"

Kto, do cholery, zawracałby sobie głowę Rolling Stonesami bez wódy albo Jimim Hendrixem bez heroiny? "

Interesujący wydaje się fakt, że gdy twórca wypijał dziennie butelkę wódki i pracował nad scenariuszem do „Dogville”, to udało mu się go ukończyć w niecałe dwa tygodnie. Będąc już trzeźwym pisał tekst do „Nimfomanki” - zajęło mu to 1,5 roku.

Wspomniany film z udziałem Charlotte Gainsbourg rozpoczynała scena, w której dało się słyszeć utwór grupy Rammstein. Mamy już propozycję dla von Triera jaką kompozycję mógłby zawrzeć w „The House That Jack Built”:

Czekacie na nowy film Larsa von Triera?

Robert Skowronski
Tagi: News Lars von Trier