06.02.2019 10:07

Liam Neeson odniósł się do oskarżeń: "Nie jestem rasistą!"

Na początku lutego 2019 roku Liam Neeson udzielił wywiadu, w którym opowiedział o historii zemsty za gwałt na swojej bliskiej przyjaciółce. Aktor znalazł się za to w ogniu krytyki, do której odniósł się w wywiadzie w programie "Good Morning America".

Liam Neeson odniósł się do oskarżeń: "Nie jestem rasistą!"
foto: Invision/Invision/East News

Liam Neeson wyjawił w wywiadzie z gazetą "The Independent", że chciał kiedyś zamordować mężczyznę, który zgwałcił jego przyjaciółkę. Aktora skrytykowano, ponieważ pierwszym pytaniem zadanym jego bliskiej było "jakiego był koloru skóry?", a następnie przyznał, że przez tydzień "czekał, aż jakiś czarny skur*iel go zaczepi, żeby mógł go zabić". Neeson postanowił odnieść się do stawianych mu zarzutów w wywiadzie dla "Good Morning America".

Liam Neeson o rasizmie 

Aktor sparafrazował historię, którą opowiedział i nadał jej trochę więcej kontekstu. Po raz kolejny zaznaczył, że jego działanie było idiotyczne i mocno odbiło się na jego psychice:

"

Przypomniałem sobie incydent sprzed prawie 40 lat, w którym moja dobra przyjaciółka została brutalnie zgwałcona. Nie było mnie w kraju, gdy do tego doszło, więc opowiedziała mi dopiero, kiedy wróciłem. Ona naprawdę wspaniale poradziła sobie z całą sytuacją. Ale ja nigdy nie poczułem takiej pierwotnej furii do tego, żeby po prostu się wyżyć. Zapytałem więc, czy znała napastnika. Powiedziała, że nie. Spytałem więc o kolor skóry. Odpowiedziała, że był czarnoskóry. Od tamtego czasu chodziłem po okolicy i specjalnie zapuszczałem się do "czarnych dzielnic" miasta, szukając konfliktu, czekając na okazję by dopuścić się przemocy. 

Doszło do tego 4, czy 5 razy, a potem w końcu doszedłem do siebie. Byłem zszokowany i zraniony. Szukałem pomocy - poszedłem do księdza, aby wysłuchał mojej spowiedzi. Rozmawiałem z przyjaciółmi, a także uprawiałem power walking, po dwie godziny dziennie.  "

Neeson oczywiście potwierdził, że jego reakcja byłaby dokładnie taka sama, gdyby napastnik okazał się być innego koloru skóry:

"

Oczywiście. Jeśli powiedziałaby, że jest Szkotem, Irlandczykiem, Brytyjczykiem, czy nawet Litwinem, wiem, że miałoby to taki sam efekt. Chciałem być honorowy i zemścić się za krzywdy wyrządzone mojej przyjaciółce, w ten dziwny, barbarzyński sposób. Wydaje mi się, że jestem całkiem inteligentnym mężczyzną, dlatego byłem zszokowany, kiedy doszedłem do siebie. Na szczęście do niczego nie doszło. "

Rasizm wciąż problematyczny

Liam Neeson uznał, że jego przypadek może być nauczką na przyszłość, a także powiedział, że w wielu krajach wciąż funkcjonuje ukryty rasizm i bigoteria - wspomniał o kręceniu "Listy Schindlera", której zdjęcia były robione w Krakowie. Przypomniał historię, w której polscy kierowcy kierowali ku niemu antysemickie komentarze (Neeson grał tytułowego bohatera, który uratował podczas wojny setki Żydów):

"

To dobry czas na to, żeby rozmawiać na ten temat. Wszyscy udajemy, że jesteśmy poprawni politycznie w tym kraju, w moim tak samo, ale wystarczy wejść trochę pod powierzchnię i odkrycie tego ukrytego rasizmu i bigoterii. Pamiętam, jak prawie 26 lat temu kręciliśmy w Polsce "Listę Schindlera" i od kierowców wożących nas na plan słyszałem antysemickie komentarze. Myślałem sobie "Naprawdę? Antysemickie komentarze do gościa, który gra Oscara Schindlera?". I to nie była jednorazowa sytuacja. Czasami widziałem też swastyki, co oznaczało, że wjeżdżaliśmy na teren planu. "

Jak podaje Entertainment Weekly, słowa Neesona spowodowały, że jego najnowszy film "Cold Pursuit" nie będzie miał oficjalnej premiery z czerwonym dywanem, ponieważ studio bało się reakcji ze strony mediów. Jakie jeszcze konsekwencje dotkną aktora? To się dopiero okaże.

Kamil Kacperski
Tagi: News Liam Neeson