25.09.2018 11:20

Nie żyje producent „Gwiezdnych Wojen”. Gary Kurtz miał 78 lat

Gary Kurtz był producentem oryginalnej trylogii „Star Wars”. Co było przyczyną śmierci? 

Nie żyje producent „Gwiezdnych Wojen”. Gary Kurtz miał 78 lat
foto: materiały promocyjne

Wielka strata dla fanów „Gwiezdnych Wojen”. W wieku 78 lat odszedł producent oryginalnej trylogii Gary Kurtz. Smutną wiadomość podał portal ComingSoon.net. Filmowiec był jedną z osób, które przyczyniły się do sukcesu pomysłu, w który początkowo wiele osób nie wierzyło. Dzięki jego pracy „Star Wars” jest ogromną marką, która nie tylko jest wciąż pamiętana przez wiernych widzów, ale również nadal powstają kolejne filmy poszerzające uniwersum stworzone przez George'a Lucasa

Zdjęcie z planu „Imperium kontratakuje”

Gary Kurtz (drugi od lewej) na planie „Imperium kontratakuje”

Gary Kurtz - co było przyczyną śmierci producentów „Gwiezdnych Wojen”?

Śmierć Kurtza nastąpiła 23 września 2018 roku. Od jakiegoś czasu zmagał się z nowotworem i to właśnie przez tę chorobę filmowiec odszedł. Umarł w Londynie. W swojej karierze pracował nie tylko przy „Star Wars”, ale również innych produkcjach. Żadna z nich nie odniosła jednak takiego sukcesu jak kosmiczna saga. Pierwszym nagrodzonym filmem produkowanym przez Kurtza był komediodramat „Amerykańskie Graffiti”. W roku 1982 wyprodukował dość popularną historię fantasy „Ciemny kryształ”, a trzy lata później „Powrót do Krainy Oz”. Pracował też na wielu planach jako producent wykonawczy. Jego ostatnią produkcją był „Panzer 88”.

Gary Kurtz na planie „Star Wars”

„Nowa nadzieja” była pierwszym filmem samodzielnie produkowaną przez Kurtza. Po sukcesie IV epizodu filmowiec dostał większą możliwość wdrożenia własnych pomysłów w „Imperium kontratakuje”. Ten film nie tylko produkował, ale był również reżyserem drugiej ekipy filmowej. Niestety nie było mu dane pracować nad zwieńczeniem sagi, ponieważ doszło do konfliktu z Georgem Lucasem z powodu zakończenia filmu. Kurtz miał pomysł, by „Powrót Jedi” był o wiele bardziej mroczny. Han Solo miał zginąć w połowie historii, Leia zostać królową niedobitków Rebelli, a Luke odejść w siną dal niczym bohater westernów. Lucas upierał się jednak przy happy endzie, który finalnie widzieliśmy na ekranach kin. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: News Gwiezdne wojny Star Wars George Lucas