19.01.2018 15:04

Denis Villeneuve o reboocie „Diuny”: „To Star Wars dla dorosłych.”

Reżyser „Blade Runnera 2049” twierdzi, że jego następny film będzie poważniejszą wersją „Gwiezdnych wojen”.

Denis Villeneuve o reboocie „Diuny”: „To Star Wars dla dorosłych.”
foto: kadr z filmu „Diuna”

Denis Villeneuve uchodzi za jednego z najciekawszych reżyserów nowego pokolenia, który łączy tematykę science-fiction z dylematami natury filozoficznej i doskonałą warstwą wizualną, czego przykładem jest zarówno nominowany do Oscara „Nowy Początek”, jak i „Blade Runner 2049” (który miejmy nadzieję również powalczy o Oscary w 2018 roku). Po zrealizowaniu sequela „Łowcy Androidów” postanowił więc zabrać się za przypomnienie kolejnego kultowego i nieoczywistego filmu science-fiction, który kiedyś zrealizował słynny reżyser w oparciu o fascynującą powieści. Mowa oczywiście o „Diunie” Franka Herberta, którą w 1984 roku przeniósł na ekran David Lynch.

„Diuna” w reżyserii Denisa Villeneuve'a

Choć wciąż niewiele jeszcze wiadomo o przyszłości nowej ekranizacji „Diuny”, kanadyjski reżyser bardzo chętnie rozmawia na jej temat. W listopadzie 2017 roku zdradził, że w swoim filmie nie chce wzorować się na wersji Lyncha, zaś w jednym z ostatnich wywiadów opowiedział o związku powieści Herberta z „Gwiezdnymi wojnami”:

"

Większość znaczących pomysłów w Star Wars pochodzi z Diuny, więc udźwignięcie tego będzie dużym wyzwaniem. Moją ambicją jest stworzenie Gwiezdnych Wojen, jakich jeszcze nigdy nie widziałem. W pewnym sensie – będzie to Star Wars dla dorosłych. Zobaczymy.  "

Podobieństwa między „Diuną” i „Star Wars”

Choć wypowiedź Villeneuve'a niektórym fanom „Gwiezdnych wojen” może się wydać szokująca, faktem jest, że istnieje wiele powiązań między wspomnianymi sagami – poza tym oczywistym, że akcja obydwu toczy się w kosmosie. W powieści Herberta pojawiają się m.in. przypominająca Moc siła wyższa; jednostka organizacyjna o nazwie „seitch”; pustynna planeta, na wzór której powstała Tatooine oraz księżniczka Alia, której imię czyta się „A-Leja”. W „Diunie” okazuje się też, że czarny charakter, Vladimir Harkonnen, jest dziadkiem protagonisty – Paula Atrydy. Musicie przyznać, że brzmi to bardzo znajomo...

zakończenie przebudzenia mocy

Co dalej z „Diuną” Denisa Villeneuve'a?

Aktualnie wszystko jest na etapie przygotowań. Nawet scenariusz nie jest jeszcze gotowy, nie wspominając już o obsadzie czy dacie rozpoczęcia zdjęć. Villeneuve jest widocznie podekscytowany możliwością zrealizowania własnej wizji „Diuny”. I bardzo dobrze. Oby tylko nie powtórzyła losu „Blade Runnera 2049”, a także filmu Lyncha z 1984 roku i osiągnęła choć minimalny sukces finansowy, by w przyszłości Villeneuve mógł spokojnie pracować nad swoimi kolejnymi projektami.

Natalia Hluzow
Tagi: News Star Wars Denis Villeneuve Diuna