19.02.2018 16:24

Ofiara Polańskiego nie ma żalu do Quentina Tarantino

Wszystko wskazuje na to, że wielka afera rozdmuchana wokół Quentina Tarantino zbliża się wreszcie ku końcowi. 

Ofiara Polańskiego nie ma żalu do Quentina Tarantino
foto: AP/EAST NEWS; Reynaud Julien/APS-Medias/ABACA/EAST NEWS

Słynny reżyser naraził się opinii publicznej po tym jak Uma Thurman, jego muza i przyjaciółka, obarczyła go winą za wypadek samochodowy na planie „Kill Billa” na łamach New York Timesa. Sprawa została niemal od razu wyjaśniona zarówno przez aktorkę, jak i przez reżysera, jednak - jak mawiają - niesmak pozostał. A dokładniej, pozostał unoszący się w powietrzu odór skandalu wokół Quentina Tarantino, który mediom był bardzo na rękę. Szybko znaleziono więc powód do kolejnych oskarżeń, tym razem o wspieranie gwałcicieli. Publikując ponownie nagranie z 2003 roku, w którym Tarantino w broni Romana Polańskiego, z reżysera „Pulp Fiction” uczyniono niemal współwinnego. Niewiele brakowało, a cała sprawa odbiłaby się na 9. filmie Tarantino. Na szczęście, wszystko wskazuje na to, że filmowiec wyjdzie z tej burzy cało. 

Tarantino przeprosił ofiarę Polańskiego

Reżyser na wspomniane internetowe wykopaliska zareagował niemal od razu, dzwoniąc do Geimer, a następnie pisząc w oświadczeniu: 

"

Chciałbym publicznie przeprosić Samanthę Geimer za moje nonszalanckie uwagi w programie The Howard Stern Show, gdzie spekulowałem na temat jej osoby i popełnionego przeciwko niej przestępstwa. Piętnaście lat po tym, wiem już, jak bardzo się myliłem. Pani Geimer została zgwałcona przez Romana Polańskiego. Kiedy Howard poruszył ten temat, w ramach prowokacji niesłusznie wcieliłem się w adwokata diabła w dyskusji. Nie wziąłem wtedy pod uwagę uczuć Pani Geimer i za to szczerze przepraszam.  "

Samantha Geimer nie ma pretensji do Tarantino

Kobieta, która już ponad 20 lat temu publicznie wybaczyła Romanowi Polańskiemu, raz za razem musi powracać do przykrego incydentu z młodości, gdyż jest to temat często wałkowany w mediach. Tym razem poproszono ją o komentarz związany z feralną wypowiedzią Tarantino z 2003 roku i jego wylewnymi przeprosinami. Geimer przyjęła przeprosiny i zapewniła, że choć początkowo zdenerwowały ją doniesienia o dawnym wywiadzie, nie ma żalu do reżysera. Jak powiedziała:

"

Nie obchodzi mnie, co mówią inni. Nie jestem zła, takie i gorsze rzeczy zdarzają mi się od lat. A przede wszystkim, jestem świadoma, że mój gwałt jest teraz wykorzystywany, by go [Tarantino] atakować i to naprawdę mi się nie podoba.  "

Zapytana o to, czy spodziewała się przeprosin reżysera, dodała:

"

Nie. To znaczy, na pewno nie osobiście. Myślę, że to było miłe. Bo co jeśli naprawdę byłabym wściekła? On postanowił zmierzyć się z tym osobiście.(...) Czuł się z tym źle. Kiedy rozmawiałam z nim przez telefon, nakłoniłam go, by mówił o swoich filmach. Ha, ha. Nie chciałam zmarnować takiej okazji. Był szczery w swoich przeprosinach, więc powiedziałam mu, że czuję, że mój gwałt jest wykorzystywany, by go atakować, przez ludzi, których nie obchodzi to, co mi się przytrafiło.  "

Po raz kolejny Samantha Geimer wykazała się więc większą wyrozumiałością i bardziej wnikliwą oceną sytuacji niż opinia publiczna. Fani Tarantino mogą więc spać spokojnie. Jak donosi portal Indie Wire, który opublikował wywiad z Geimer, nic nie wskazuje na to, by 9. film Quentina Tarantino miał zostać porzucony przez wytwórnię Sony. Premiera obrazu opowiadającego o kulturze w 1969 roku z Leonardem DiCaprio w roli głównej ma trafić na ekrany 9 sierpnia 2019 roku, w 50. rocznicę śmierci Sharon Tate. 

Natalia Hluzow
Tagi: #News #Quentin Tarantino #Roman Polański