14.08.2018 14:59

Organizatorzy Złotych Malin skrytykowali Oscary za kategorię Najlepszy Film Popularny

Świat staje na głowie - organizatorzy Złotych Malin wydają się być mniej odklejeni od rzeczywistości, niż członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Organizatorzy Złotych Malin skrytykowali Oscary za kategorię Najlepszy Film Popularny
foto: AFP/EAST NEWS

Złote Maliny to bardzo niechlubne „nagrody” przyznawane najgorszym aktorom, reżyserom i filmom danego roku. Zwykle ceremonia rozdania Malin odbywa się w okolicach gali oscarowej. Wśród zdobywców tej prestiżowej statuetki znajdują się tacy artyści, jak Michael Bay, Ben Affleck, Megan Fox, czy Halle Berry. Jak sami organizatorzy twierdzą, Złote Maliny nie są po to, by dopiec Hollywood, ale raczej karcić tych, którzy wykonali słabą pracę mimo dużego talentu, a także wypunktowywać, gdy jakieś beztalencie zarobi zdecydowanie za dużo pieniędzy. 

O Oscarach za to zrobiło się ostatnimi czasy głośno, ponieważ Akademia poinformowała, że niedługo wprowadzi nową kategorię - Najlepszy Film Popularny, w którym do rywalizacji staną produkcje z rodzaju kina bohaterskiego, blockbustery, czy innego rodzaju filmy, które zdobywają duży sukces komercyjny. Ta decyzja nie spodobała się za bardzo wielu osobom, ponieważ Oscary od lat były od tego, by nagradzać naprawdę wybitne jednostki lub wyróżniać bardzo ciekawe niszowe projekty, które inaczej mogłyby zginąć w natłoku średniej jakości papki, którą zalewane są kina na całym świecie. 

Złote Maliny vs Oscary

Wśród osób, które nie były zadowolone z powodu nowej kategorii znaleźli się organizatorzy Złotych Malin, który opublikowali dość pokaźnej długości list, w którym wytłumaczyli swoje rozumowanie. Zarzucili Akademii promowanie masowego kina i obniżenie swojego poziomu, tylko po to, by dotrzeć do większej ilości osób:

"

Nie wszystkie nasze nagrody były przyznane słusznie. Wiemy o tym. Zwykle ignorujemy krytykę, bo umówmy się, kto bierze nas na poważnie? Nie jesteśmy Oscarami. Oscary to nie są statuetki za niecałe 5 dolarów, które przypominają utalentowanym ludziom o tym, że zrobili coś źle albo beztalenciom o tym, że zarobili zdecydowanie za dużo pieniędzy. Oscary, które zniżają się do „uhonorowywania” popularnej mizeroty tylko po to, by przyciągnąć więcej gałek ocznych to nie jest coś, co współgra z ich marką. Wszyscy wiedzą, że Oscary są po to, by pokazywały dobre rzeczy, które inaczej mogłyby zostać przeoczone. To my patrzymy na te bezmyślne popularne filmy z niższej półki. To Maliny zapraszają tych „bez honoru” do tego, by ostudzić ich zapał i wziąć odpowiedzialność na siebie. To jest nasza praca.  "

Organizatorzy zauważyli, że decyzja Akademii została przyjęta raczej chłodno i w związku z tym postanowili udzielić rady, przestrzec i jednocześnie poprosić Oscary o przemyślenie swoich decyzji:

"

Zatem wskazówka dla naszych bardziej zasłużonych, łysych i starszych braci: jesteście dla nas inspiracją, więc nas nie zawiedźcie. Maliny są zależne od Oscarów. Jeżeli wy stracicie w oczach ludzi, to stracimy również i my. "

Oscary tracą popularność i widownię - pokazują to statystyki, w których jasno widać, że z roku na rok coraz mniej osób ogląda ceremonię. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal są to setki milionów ludzi na całym świecie. Dlatego decyzja o tym, by dodać nową kategorię, która ma nagradzać twórczość popularną wydaje się być próbą chwytania brzytwy. A Wy co sądzicie o decyzji Akademii?

Kamil Kacperski
Tagi: #News #Oscary