05.12.2016 11:08

Scena gwałtu z „Ostatniego tanga w Paryżu” oburzyła Hollywood

Można by powiedzieć, że rychło czas, skoro film liczy już sobie ponad 40 lat. Jednak to oburzenie wynikło z racji pojawienia się wywiadu z Bernardo Bertoluccim, w którym wyznał, że Maria Schneider nie wiedziała wcześniej o scenie gwałtu.

Scena gwałtu z „Ostatniego tanga w Paryżu” oburzyła Hollywood
foto: kadr z wideo

„Ostatnie tango w Paryżu” od dawna figuruje w zestawieniach filmów, które wzbudzały kontrowersje dosłownością ukazania scen seksu. To już część historii kinematografii. Skąd jednak ta nagła fala nienawiści w stosunku do Bertolucciego ze strony sław Hollywood? Powodem jest wypłynięcie poniższego wywiadu z 2013 roku, w którym reżyser powiedział:

"

Biedna Maria. Umarła dwa lata temu. Po nakręceniu „Ostatniego tanga w Paryżu” nawet się nie widywaliśmy, bo mnie nienawidziła. Scena z masłem, to pomysł mój i Marlona Brando, który przyszedł do nas rankiem przed kręceniem. W pewien sposób byłem okropny dla niej, bo nie powiedziałem jej co będziemy robić. Chciałem, żeby zareagowała jak dziewczyna, nie jak aktorka. Sądzę, że nienawidziła nie tylko mnie, ale i Marlona, bo nie powiedzieliśmy jej o tym, że masło posłuży jako lubrykant. Wciąż czuję się za to winny, co nie znaczy, że tego żałuję. "

Wyznanie reżysera, które jednak nieszczególnie różni się od tego co mówił już od wielu lat, możecie posłuchać poniżej:

Scenę z wówczas 19-letnią Marią Schneider, wokół której rozgorzał spór zobaczycie tutaj. Uprzedzamy jednak, że jest to treść przeznaczona dla pełnoletnich widzów:

Głos w ostatnim czasie odnośnie „Ostatniego tanga w Paryżu” zaczęły zabierać sławy Hollywood.

"

Do wszystkich osób, które kochają ten film - oglądacie jak 19-latka zostaje zgwałcona przez 48-letniego starca. Reżyser planował atak na nią. Jest mi niedobrze. "

"

Nigdy już nie spojrzę na ten film, Bertolucciego i Brando w ten sam sposób. To naprawdę obrzydliwe. Czuję gniew. "

"

Niewybaczalne. Jako reżyser ledwo mogę to pojąć. Jako kobieta jestem oburzona, przerażona i wściekła. "

"

To łamie serce i jest skandaliczne. Obaj są chorzy, jeżeli uważają, że wszystko jest w porządku. "

Maria Schneider w 2007 roku udzieliła wywiadu, w którym mówiła o scenie z masłem. Wówczas twierdziła, że czuła się upokorzona, ale jednocześnie zaznaczyła, że nie doszło do faktycznej penetracji, a wszystko było udawane. Wyznała również, że choć nie było to zapisane w scenariuszu, to została uprzedzona o scenie na kilka chwil przed rozpoczęciem jej kręcenia:

"

Byłam wściekła. Powinnam była zadzwonić do swojego agenta lub prawnika, bo nie można nikogo zmusić do zrobienia czegoś, co nie jest w scenariuszu. Jednak w tamtym czasie nie wiedziałam o tym. Marlon powiedział mi: „Maria, nie martw się, to tylko film”. Po wszystkim Marlon mnie nawet nie przeprosił. Na szczęście było tylko jedno ujęcie. "

Schneider po zakończeniu prac nad filmem zmagała się z uzależnieniem od narkotyków oraz chorobą psychiczną. Była przekonana, że jej życie przybrało zły obrót ze względu na udział w „Ostatnim tangu w Paryżu”. To zaś przypomina sytuację z Shelley Duvall z „Lśnienia”.

Robert Skowronski
Tagi: News