09.08.2016 08:58

Twórcy „Legionu samobójców” zostali pozwani

To, że bohaterowie „Legionu samobójców” wpadają w kłopoty nie jest żadną nowiną, ale te zaczęły też regularnie dotykać twórców filmu.

Twórcy „Legionu samobójców” zostali pozwani
foto: kadr z filmu + Dzik Pejnta

Reklama nie bierze jeńców, a specjaliści od promocji zrobią wszystko, aby rozpowszechnić odpowiednio dany tytuł. W końcu w grę wchodzą miliony dolarów. Tak już po prostu jest, tak działa system, nikt nic na to nie poradzi. A jednak! Dwójka Brytyjczyków postanowiła postawić się mechanizmom, którymi rządzi się Hollywood i marketing jako taki. Czy mają szansę w tej walce z wiatrakami? Prawdopodobnie nie, ale rękawica została rzucona.

Do firmy Warner Bros. wpłynął pozew. Sprawę sądową wytoczyli wytwórni wspomniani Brytyjczycy. Jednym z nich jest użytkownik Reddita BlackPanther2016, drugim zaś jego brat. Kinomani z Wysp wściekli się, że materiały promocyjne „Legionu samobójców” zawierały urywki scen z udziałem Jokera, które ostatecznie nie znalazły się w filmie - być może to właśnie te, o których wspominał Jared Leto mówiąc, że wycięto mnóstwo sekwencji z jego udziałem.

Sąd zaakceptował wniosek i pierwsza sprawa przeciwko Warner Bros./DC Comics ma się odbyć już 11 sierpnia 2016 roku. Co dokładnie rozwścieczyło pasjonata kina z Wielkiej Brytanii? Odpowiedź niesie jego post w serwisie Reddit:

"

Zwiastuny „Legionu samobójców” pokazały kilka konkretnych scen z Jokerem. Zapłaciłem za cały film, żeby zobaczyć właśnie te sekwencje, które Warner Bros./DC Comics reklamowało w swoich trailerach i spotach telewizyjnych. Te sceny to:

- kiedy Joker kiwa głową w oknie samochodu

- kiedy Joker mówi: „let me show you my toys”

- kiedy Joker uderza w dach swojego samochodu

- kiedy Joker spuszcza bombę i mówi: „Bye, bye”

Żadna z tych scen nie była zawarta w filmie. Przejechałem 300 mil do Londynu, żeby je zobaczyć, a nie zostały one pokazane. Dodam jeszcze, że były dwie sekwencje z Kataną, które także zawarto w reklamach, ale nie w filmie - ta, gdzie oczy Katany stają się czarne oraz zwolnione ujęcie, kiedy jej miecz pochłania dusze. Zmarnowałem całe mnóstwo pieniędzy, żeby to zobaczyć, bo wmawiano mi, że sceny zostaną zawarte w dziele. Wszystko kłamstwa. Powiedziałem o tym pracownikom kina i poprosiłem o zwrot pieniędzy. Wyśmiano mnie i wyrzucono. Idę więc ze sprawą do sądu. Chcę zadośćuczynienia za poczucie wstydu przy wyrzuceniu mnie z kina i za śmiech ze strony innych widzów, a także za wydanie 160 funtów na paliwo, aby przejechać ze Szkocji do Londynu. "

Można się oburzyć, ale takie praktyki są stosowane przez studia filmowe od dawna. Poza tym David Ayer mówił otwarcie o tym, że zwiastuny filmu były montowane na podstawie reżyserskiej wersji „Legionu samobójców”. Nic więc dziwnego, że niektóre sceny zostały wycięte. Nie wykluczone jednak, że zobaczymy je na wydaniu DVD/Blu-ray filmu.

Opisana sytuacja to przykład na to, jak widz wściekł się na twórców. Można jednak przytoczyć również sytuację, w której to kinomani oburzyli się na krytyków filmowych. Ich zdenerwowanie było na tyle duże, że stworzyli petycję mająca na celu zamknięcie serwisu Rotten Tomatoes, gdzie zbierane są recenzje filmów z różnych mediów, a tych o pozytywnym wydźwięku niestety nie było zbyt wiele.

A jakie w Was emocje wzbudził „Legion samobójców”?

Robert Skowronski
Tagi: News Suicide Squad