18.05.2018 11:28

W sieci pojawił się nieoficjalny opis fabuły filmu o Obi-Wanie. Poznaliśmy też reżysera produkcji

Informacje przekazane przez portal TMZ nie są niestety oficjalnie potwierdzone, ale brzmią bardzo prawdopodobnie. Reżyserem produkcji ma zostać natomiast Stephen Daldry, który był trzykrotnie nominowany do Oscara.

Obi-wan Kenobi
foto: kadr z wideo

Produkcja nowego filmu o solowych przygodach Obi-Wana Kenobiego ruszy podobno już około marca 2019 roku. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć, portal TMZ opublikował na swoich łamach artykuł, w którym powołując się na informatora z wewnątrz Disneya, podał nieoficjalny opis fabuły produkcji o mistrzu Jedi, zdradził, kto zajmie się jej reżyserią, a także poinformował, jak brzmi roboczy tytuł filmu. Po kolei.

Według ich doniesień, akcja „Obi-Wana: A Star Wars Story” (bo tak rzekomo ma się nazywać film) dzieje się niedługo po zakończeniu wydarzeń z „Zemsty Sithów”. Luke jest wciąż jeszcze małym dzieckiem, nad którym opiekę z daleka sprawia właśnie bohater tytułowy. Na horyzoncie pojawiają się jednak kłopoty związane z konfliktem na linii farmerzy Tatooine - Ludzie Pustyni:

"

Obi-Wan żyje na Tatooine, ukrywając się przed światem, ale w sekrecie stara się chronić małego Luke'a Skywalkera, którego dostarczył jemu wujkowi, Owenowi. Spokój nie trwa długo, ponieważ szybko narasta konflikt między lokalnymi farmerami, a plemieniem Ludzi Pustyni, którym przewodzi bezlitosny przywódca. Napięcie między dwiema grupami powoduje, że Obi-Wan jest zmuszony wyjść z ukrycia i powrócić do tego, co zna najlepiej - bycia mistrzem Jedi. "

Znamy reżysera filmu o Obi-Wanie

TMZ poinformowało, że solową przygodę Kenobiego wyreżyseruje Stephen Daldry, artysta znany z takich filmów jak „The Hours”, „Billy Elliot”, czy serialu „The Crown”, opowiadającym o brytyjskiej rodzinie królewskiej. Daldry był trzykrotnie nominowany do Oscara za reżyserię. Patrząc na filmografię reżysera możemy się spodziewać interesującego dramatu o podstarzałym mężczyźnie, który nagle znalazł się w kompletnie nieznanej dla niego sytuacji - po latach służeniu Republice jako Jedi, Obi-Wan staje się wyrzutkiem społeczeństwa, a dla Imperium jest wręcz wrogiem numer jeden.

Tytuł roboczy filmu brzmi „Joshua Tree”. Oprócz tego, że tak nazywa się jedna z płyt U2, jest to również nawiązanie do pustynnego klimatu planety Tattoine - taką nazwę nosi również jeden z najbardziej znanych kalifornijskich Parków Narodowych, który znajduje się w klimacie właśnie pustynnym.

Kiedy premiera filmu o Obi-Wanie Kenobim?

Niestety wciąż nie mamy informacji o tym, czy do roli mistrza Jedi powróci Ewan McGregor, który wcielał się w postać w Epizodach I-III, a także udzielił gościnnie głosu w „Przebudzeniu Mocy”. Większość fanów zdecydowanie może przyznać, że aktor był jednym z najjaśniejszych punktów trylogii Lucasa, więc jego udział jest wręcz wymaganiem ze strony miłośników „Gwiezdnych wojen”. Na korzyść takiego obrotu sytuacji działa również fakt, że od premiery „Zemsty Sithów” minęło już 13 lat, zatem aktor jest obecnie w idealnym wieku, by zagrać lekko podstarzałego Obi-Wana Kenobiego.

Tajemnicą jest również data premiery filmu o Kenobim. Biorąc pod uwagę fakt, że zdjęcia ruszają na wiosnę 2019 roku, film pojawi się najwcześniej dopiero w grudniu 2020 roku. Czeka nas więcej jeszcze długa droga, zanim ponownie zobaczymy mistrza Jedi na ekranach kin. Za to już 25 maja 2018 roku będziemy mieli okazję zobaczyć młodego Hana Solo w filmie „Solo: A Star Wars Story”, a w grudniu 2019 roku zwieńczenie nowej trylogii filmów, czyli Epizod IX w reżyserii J.J. Abramsa.

Kamil Kacperski
Tagi: News Disney Obi-Wan Kenobi