18.09.2019 17:29

"Ad Astra", reż. James Gray [RECENZJA]

"Ad Astra" to najnowsze dzieło Jamesa Graya z gatunku science fiction. Warto poświęcić czas na seans filmu z Bradem Pittem w roli głównej?

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX
Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Wielu filmowych twórców umieszcza akcję swych dzieł w przestrzeni kosmicznej. Dzieje się tak nie bez przyczyny. Kosmos nas intryguje. Jest fascynujący, tajemniczy i nieskończony. Jawi nam się jako przestrzeń obdarzona niemożliwym do opisania pięknem i spokojem, a jednocześnie jako śmiertelnie przerażająca i ponura otchłań. James Gray dołączył właśnie do grona filmowców, którzy wzięli na warsztat eksplorację kosmosu. Z jakim skutkiem?

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Filmy o kosmosie mogą obrać rozmaite kierunki na ścieżce zarówno fabularnej, jak i artystycznej. Mamy w końcu kolorowe i czysto rozrywkowe filmy z uniwersum Marvela i "Gwiezdnych wojen", przerażające obrazy pokroju "Obcego", czy intelektualne twory jak "Interstellar". "Ad Astra" czerpie wiele z dwóch ostatnich, przywodząc przy tym na myśl "Odyseję kosmiczną". Ostatnie z porównań pojawia się tutaj nie bez przyczyny, gdyż to właśnie warstwa audio-wizualna jest niezaprzeczalnie największym atutem dzieła Jamesa Graya. Przepiękne kadry zapierają dech w piersiach, a praca kamery w połączeniu z nastrojową, melodyjną ścieżką dźwiękową sprawia, że można poczuć się, jak uczestnik wydarzeń przedstawianych na ekranie.

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Od strony fabularnej "Ad Astra" nie wyróżnia się szczególną zawiłością. W filmie mamy do czynienia z niedaleką przyszłością, w której Księżyc i Mars zostały skolonizowane przez człowieka. Jak na ludzkość przystało, przenieśliśmy tam nie tylko naszą technologię, ale przede wszystkim problemy i konflikty. Ich eskalację widzimy chociażby w scenie pościgu po powierzchni naszego naturalnego satelity. Jest to jeden z nielicznych dynamicznych momentów w ciągu 2-godzinnego seansu. Nie jest to jednak w żadnym wypadku zarzut. "Ad Astra" to film spokojny, wręcz intymny. Śledzimy tutaj losy Roya McBride'a (w tej roli Brad Pitt), syna słynnego astronauty. To właśnie ojciec Roya jako pierwszy dotarł do Jowisza, Saturna, a w końcu i Neptuna. Jednak człowiek, który dla wielu był bohaterem, dla własnego syna stanowił ciężar. Traumę, z którą ten nie potrafił sobie poradzić. "Koniec końców synowie płacą za grzechy ojców", pada z ust młodego McBride'a.

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Ojciec Roya podjął się przed laty misji poszukiwania obcych form życia. Po kilkunastu latach ekspedycji kontakt się urwał. Teraz Roy dołącza do ściśle tajnej misji, mającej na celu odkrycie, co stało się z jego ojcem, oraz przede wszystkim zapobiegnięcie globalnej katastrofie. Dla bohatera będzie to jednak przede wszystkim podróż w głąb siebie i ekstremalna forma terapii, umożliwiająca uporanie się z własnymi demonami. Śledzimy tu losy człowieka, który z pozoru jawi nam się jako opanowany twardziel, który nawet w najcięższych chwilach zachowuje zimną krew. Jednak narracja płynąca z off'u daje nam wgląd w jego wnętrze, pełne sprzecznych uczuć do ojca. "Nie wiem, czy go odnajdę, czy wreszcie się od niego uwolnię" - wyznaje w pewnej chwili.

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Pod względem aktorskim "Ad Astra" prezentuje się wyśmienicie. Największe pole do popisu miał tu rzecz jasna Brad Pitt, który dźwiga niemalże cały film na swoich barkach, praktycznie nie znikając z ekranu. Na pochwałę zasługuje również Tommy Lee Jones, który doskonale wpasował się w odgrywaną przez siebie postać, sprawiając, że tym dogłębniej rozumiemy uczucia targające jego synem.

Foto: materiały prasowe 20th Century FOX

Reasumując, jeśli jeszcze macie wątpliwości, czy wybrać się do kina - pędźcie czym prędzej. Film bywa miejscami pompatyczny, nie powinno to jednak dziwić, z uwagi na podejmowaną tematykę. James Gray nie wyjawi wam, czy w kosmosie istnieją inne formy życia, ani co jeszcze kryje w sobie wszechświat. Uraczy was jednak poruszającą opowieścią o traumie i sile więzi międzyludzkich.

Ocena: 8/10

Tagi: #Ad Astra #Brad Pitt #Film #Recenzje #Science Fiction