07.10.2019 16:27

"Good Omens" - 1. sezon [RECENZJA]

"Good Omens" to serial fantasy od platformy Prime Video. Czy warto poświęcić czas na seans?

Foto: materiały prasowe BBC Studios / Amazon Studios
Foto: materiały prasowe BBC Studios / Amazon Studios

"Good Omens" to ekranizacja powieści Neila Gaimana i Terry'ego Pratchetta o tym samym tytule. Poznajemy tu historię anioła Azirafala i demona Crowleya - dwóch nieprawdopodobnych przyjaciół, którzy ze wszystkich sił usiłują powstrzymać zbliżający się Armageddon. Czy warto poświęcić czas na seans 6-odcinkowego serialu? Jak najbardziej!

Foto: materiały prasowe BBC Studios/ Amazon Studios

Azirafal i Crowley, mimo dzielących ich różnic, są przyjaciółmi od kilku tysięcy lat. Anioł i demon, których ścieżki przecinały się wielokrotnie, zapałali sympatią nie tylko do siebie nawzajem, ale również do Ziemi i jej mieszkańców. Nic zatem dziwnego, że gdy na horyzoncie pojawia się widmo nieuchronnej Apokalipsy, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i przesunąć Koniec Świata na możliwie jak najodleglejszy termin. Jednak z uwagi na to, że osiąganie zamierzonych celów wychodzi im (mówiąc delikatnie) różnie, Dzień Sądu Ostatecznego zbliża się coraz większymi krokami. Gdy na świat przychodzi Antychryst bohaterowie postanawiają czuwać nad chłopcem, nie narażając się przy tym swoim przełożonym. Dochodzi jednak do straszliwej pomyłki i sytuacja wymyka się spod kontroli.

Na główną oś fabularną "Good Omens" składa się kilka pomniejszych wątków. W efekcie oprócz usilnych starań głównych bohaterów, śledzimy też losy młodego Antychrysta i jego przyjaciół, obserwujemy poczynania "łowców czarownic z prawdziwego zdarzenia" oraz wiedźmy Anathemy, która czuwa nad proroctwami swej przodkini. Dostajemy też wgląd w system działań zarówno Nieba, jak i Piekła. Twórcy zgrabnie lawirują między wątkami, dzięki czemu widzom nie grozi pogubienie się w fabule. Pomaga w tym również narratorka, przemawiająca głosem Frances McDormand.

Foto: kadr z serialu "Good Omens"/BBC Studios / Amazon Studios

Serial zawiera mnóstwo retrospekcji, dzięki czemu jesteśmy świadkami wielu zarówno biblijnych, jak i historycznych wydarzeń. Wraz z Azirafalem i Crowleyem przyglądamy się transportowi zwierząt na Arkę Noego, jesteśmy obecni przy ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa i spotykamy nazistów w ogarniętym wojną Londynie. Służy to nie tylko zarysowi przyjaźni, jaka narodziła się pomiędzy bohaterami, ale również swoistemu komentarzowi ludzkich poczynań. Ilekroć bowiem Azirafal podejrzewa Crowleya o podburzanie ludzi do najgorszych czynów (jak rozpętanie II Wojny Światowej), ten kwituje to krótkim "Nie, na to akurat wpadli sami".

Foto: materiały prasowe BBC Studios/ Amazon Studios

Wszystko zostaje jednak zachowane w ramach groteski i komedii z iście angielskim humorem. "Good Omens" to przezabawny serial z ciekawymi bohaterami i wspaniałym aktorstwem. Prym na tym polu wiodą odtwórcy głównych ról. Michael Sheen i David Tennant doskonale odnajdują się w swoich rolach, a relacja łącząca Anioła i Demona to zdecydowanie najjaśniejszy punkt całej produkcji. Na uwagę zasługuje również ścieżka dźwiękowa, która w połączeniu z największymi hitami zespołu Queen, dodaje całości przysłowiowego smaczku. Poważnym minusem są jednak efekty specjalne, które - z uwagi na niski budżet - prezentują poziom kina klasy C. Nie zmienia to jednak faktu, że "Good Omens" jest serialem zdecydowanie wartym uwagi. Jeśli zatem szukacie lekkiego, zabawnego serialu z bohaterami, którzy będą dla was, jak dobrzy kumple - koniecznie sięgnijcie po "Good Omens". Nie będziecie zawiedzeni.

Ocena: 8/10

Tagi: #Amazon Prime #Dobry Omen #Recenzje #Seriale