31.05.2019 17:16

"Kajko i Kokosz – Nowe Przygody. Królewska konna" - [RECENZJA]

"Kajko i Kokosz – Nowe Przygody. Królewska konna" to współczesna kontynuacja słynnego komiksu Janusza Christy. Czy nowym autorom udało się oddać ducha pierwowzoru?

Kajko i Kokosz- Królewska Konna
foto: materiały promocyjne

Rok 2019 jest niezwykle ważny dla polskiego komiksu, ponieważ to właśnie wtedy przypadają obchody 100-lecia istnienia tego medium na naszym gruncie. Niewątpliwie jedną z najsłynniejszych polskich serii komiksowych jest "Kajko i Kokosz" Janusza Christy. Przygody dwóch słowiańskich wojów, zmagających się z groźnymi Zbójcerzami wychowały niejedno pokolenie miłośników komiksów. Ostatni album opowiadający o Kajko, Kokoszu i mieszkańcach grodu kasztelana Mirmiła ukazał się w latach 90., ponieważ stan zdrowia autora serii znacznie się pogorszył. Kiedy artysta zmarł w 2008 roku, fani "Kajka i Kokosza" byli przekonani, że już nigdy nie zobaczą nowych przygód dzielnych przyjaciół. 

Kajko i Kokosz

Mylili się jednak, bo w 2016 roku wydawnictwo Egmont postanowiło zaryzykować i dotknąć świętości. Powołano do życia oficjalną serię pod tytułem „Kajko i Kokosz - Nowe Przygody”. Dwa albumy, które się do tej pory ukazały na rynku, stworzyło kilku autorów. Były to krótkie historie dziejące się pomiędzy wydarzeniami z oryginalnych przygód "Kajko i Kokosza", rysowane niekiedy w stylu zupełnie różniącym się od kreski Christy. Jednak zapowiedziano, że wkrótce zobaczymy zupełnie nową długometrażową historię, która zostanie oparta o niewykorzystane pomysły Christy. I w ten sposób w 2019 roku narodził się komiks pod tytułem "Kajko i Kokosz – Nowe Przygody. Królewska konna". Czy album zdał test?

Autorami "Królewskiej konnej" są Maciej Kur (scenariusz), Sławomir Kiełbus (rysunki) i Piotr Bednarczyk (kolor). Historia rozgrywa się w świecie zarysowanym przed laty i jest bezpośrednią kontynuacją serii Christy - kolejną przygodą dzielnych wojów. Do grodu przybywa księżniczka Salwa - kuzynka Mirmiła. Kajko i Kokosz dostają nową misję - muszą eskortować wiecznie śmiejącą się dziewczynę do domu. Po drodze Kokosz postanawia rzucić pracę dla kasztana i zaciągnąć się do elitarnej jednostki - tytułowej królewskiej straży konnej. Kajko postanawia kontynuować zadanie sam, po drodze odkrywając, że Salwa skrywa pewien sekret. Po piętach depcze im tajemniczy Czarny Kaptur.

Kajko i Kokosz

Mimo dość lekkiej tematyki i prostych rysunków, nowy album "Kajko i Kokosza" nie ma prostackiej fabuły. Oczywiście nie jest to jakaś epopeja, ale Kur postarał się, by pojawiły się zmyślne zabiegi fabularne i całkiem fajne zwroty akcji. Komiks rozpoczyna trochę przydługi wstęp, który pełni jednak ważną funkcję - wprowadza czytelnika nieznającego wcześniej "Kajko i Kokosza" w świat stworzony przez Christę prawie 50 lat temu. W historii pojawiają się liczne odniesienia do poprzednich przygód wojaków, które na pewno spodobają się stałym czytelnikom serii. Zachowano też charakterystyczny humor "Kajko i Kokosza", sprawiający, że komiks mogą z taką samą satysfakcją czytać dzieci, jak i dorośli.

Christa słynął ze swojej charakterystycznej obłej kreski. Nowy rysownik nie naśladuje stylu polskiego mistrza komiksu. Oddaje mu hołd w sposobie rysowania dobrze znanych postaci, ale posługuje się własną manierą, co wychodzi serii na dobre, ponieważ znacznie ją unowocześnia. Czytając "Królewską konną" bez problemu rozpoznamy bohaterów komiksu, mogąc cieszyć oko przyjemną kreskówkową kreską Kiełbusa. Szczegółowe kadry sprawiają, że podczas lektury, zamiast przeskoczyć od razu do kolejnego panelu, często zatrzymujemy się, by podziwiać pięknie pokolorowane detale. 

Kajko i Kokosz

Chociaż zapewne znajdą się malkontenci, którzy uważają, że "Kajko i Kokosz" skończył się na "Kill'em All", "Królewska konna" jest naprawdę porządnie zrobioną kontynuacją legendy polskiego komiksu. Co najważniejsze, żeby móc w pełni cieszyć się nową przygodą Kajko i Kokosza nie trzeba znać poprzednich przygód tych bohaterów. Historia została tak skonstruowana, że bez problemu wciągną się w nią osoby pamiętające paski ukazujące się w "Wieczorze Wybrzeża", jak i osoby, które spotykają się ze słowiańskimi wojami po raz pierwszy, boalbum jest też wspaniałą okazją do rozpoczęcia przygody z "Kajkiem i Kokoszem". 

Historia rozgrywa się na 45 stronach. Font użyty przez liternika jest bardzo czytelny i odwzorowuje kształt literek stosowanych w oryginalnych zeszytach z przygodami Kajko i Kokosza. Minusem może być dla niektórych czytelników miękka okładka. Komiks jest jednak trochę zbyt cienki na twardą oprawę. Poza tym jej brak znacznie obniża cenę albumu. Kwota podana na okładce wynosi jedynie 24,99 złotych, co nie jest wyśrubowaną ceną za ilość rozrywki, którą przynosi "Królewska konna". Szczególnie, że "Kajko i Kokosz – Nowe Przygody. Królewska konna" daje możliwość cofnięcia się w czasie, nie tylko do okresu wczesnego średniowiecza, ale również dzieciństwa niektórych czytelników. 

Ocena: 8/10

Tagi: #Komiks #Recenzje