12.07.2019 16:21

"Król Lew", reż. Jon Favreau [RECENZJA]

25 lat temu na ekrany kin trafił film animowany wytwórni Disneya "Król Lew". W 2019 roku widzowie również mogli zobaczyć Simbę i Mufasę na wielkim ekranie.

Król Lew recenzja
fot. kadr z wideo THE LION KING - 6 Minutes Clips + Trailers (2019)

Należy zacząć od tego, że oczekiwania wobec najnowszej produkcji Jona Favreau były wysokie. Film animowany z 1994 roku uznawany jest za kultowy, a podjęcie się jego remake'u wymagało niemałej odwagi. Były zatem tylko dwie możliwości. Film mógł okazać się kompletną klapą lub strzałem w dziesiątkę. Cóż, trzeba przyznać, że twórcy spisali się naprawdę dobrze. Najnowsza produkcja sprosta oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających widzów i oddanych fanów bajki sprzed 25 lat.

Zaznaczę od razu, że należę do grona osób, które wychowywały się na bajce z 1994 roku i mają do niej ogromny sentyment. W związku z tym nie jestem do końca obiektywnym widzem. Kiedy dowiedziałam się o remake'u tejże animacji, przyznam szczerze, że nie byłam do końca zadowolona. Dlaczego? Ponieważ tę produkcję można bardzo łatwo sknocić. Bałam się również, że film będzie bardziej przypominać podróż po Afryce z Krystyną Czubówną niż produkcję pełną emocjonujących wydarzeń i wzruszających momentów.

Jednak już po kilku minutach filmu moje troski i zmartwienia poszły w odstawkę - Hakuna Matata. Najpierw słów kilka na temat aspektu wizualnego. Film został zrealizowany tą samą techniką, co "Księga Dżungli" z 2016 roku, przy której również pracował Favreau. Wszystko zostało stworzone wyłącznie za pomocą komputera. Prawdę mówiąc, obraz wygląda na tyle realistycznie, że człowiek może się pomylić. Ponadto to, co widzimy na ekranie, jest niesamowicie bajkowe - nie ma w tym jednak przesady, całość jest umiejętnie dawkowana. Mały Simba jest po prostu przeuroczy. Efekty wizualne to z pewnością mocna strona tego filmu.

Co można powiedzieć o ścieżce dźwiękowej "Króla Lwa"? Ci, którzy oglądali oryginał wiedzą, jak ogromną rolę odgrywa w tym filmie muzyka. Obok historii Simby, to właśnie warstwa muzyczna jest, moim zdaniem, szalenie istotna. Pochwalić należy tutaj utwory śpiewane przez głównych bohaterów, jak i utwory, które lecą w tle. Coś się jednak zmieniło... Hans Zimmer najwyraźniej nieco odświeżył kompozycje, które słyszeliśmy w filmie animowanym - dał im drugie życie. Jeśli muzyka chwytała was za serce podczas oglądania bajki z 1994 roku to teraz też z pewnością was wzruszy. Niech was nie zrażą opinie o tym, że muzyce brakowało twórczej inwencji!

Niektórym nie do końca pasuje to, że fabuła nie trzyma się wiernie oryginału. Jednak moim zdaniem to nie zagrało na niekorzyść produkcji. W filmie jest kilka scen, które nie pojawiły się w bajce, a które dopełniają całą historię. Oczywiście nie zabrakło scen, które są ukłonem w stronę klasycznej wersji "Króla Lwa".

Na pokazie prasowym "Król Lew" wyświetlany był w wersji z polskim dubbingiem, który odstaje od warstwy lirycznej z klasycznej wersji. Jednak czy to taki skandal? Nie sądzę. Niesamowicie miłym zaskoczeniem jest ponownie usłyszeć Wiktora Zborowskiego w roli Mufasy! Kiedy władca Lwiej Skały wypowiedział pierwsze słowa, przeszły mnie ciarki i wróciły wspomnienia z dzieciństwa. Jednak nie do końca podobało mi się obsadzenie Macieja Stuhra w roli Timona. Kiedy widzę surykatkę słyszę Krzysztofa Tyńca i niestety nie potrafię odciąć się od tego skojarzenia. 

Jeśli chcecie zobaczyć "Króla Lwa" w kinie, szczerze was do tego zachęcam, bo moim zdaniem warto. Jeśli jednak wybieracie się na ten film z negatywnym nastawieniem i liczycie, że w najnowszej produkcji pojawią się całkowicie nowe piosenki, że dubbing będzie jeden do jednego, jak w bajce z 1994 roku - zawróćcie. Jeśli uważacie, że gadające zwierzątka, które wyglądają bardzo realistycznie, to dla was za dużo - po prostu zostańcie w domu, bo możecie się rozczarować. Osoby, które mają sentyment do animacji Disneya z pewnością będą się świetnie bawić na remake'u, a łza zakręci się w oku nie jeden raz.

P.S. Nikt nigdy nie jest przygotowany na śmierć Mufasy, a zwłaszcza na oglądanie jej w wersji HD. Nie wstydźcie się łez, nawet najwięksi twardziele złamią się podczas tego momentu.

Ocena: 9/10

Tagi: Król Lew Disney