24.10.2018
Aktualizacja: 18.04.2019 11:28

"Suspira", reż. Luca Guadagnino [RECENZJA]

Czy wyczekiwany remake słynnego włoskiego horroru "Suspiria" z 1977 roku okazał się naprawdę przerażającym doświadczeniem? Przekonaj się, czytając recenzję na Antyradio.pl.

"Suspira", reż. Luca Guadagnino [RECENZJA]
foto: kadr z filmu Suspiria

Fani horroru doskonale znają "Suspirę" w reżyserii Dario Argento. Oryginał do dziś zachwyca sugestywną muzyką oraz niesamowitą oniryczną scenografią. Niestety film od premiery w roku 1977 nieco się zestarzał pod względem fabuły, gry aktorskiej i wzbudzania w widzach grozy, więc informacje o remake'u słynnego ucieszyły wielu jego fanów. Tym bardziej że za odświeżoną wersję wziął się włoski reżyser Luca Guadagnino znany z takich tytułów, jak "The Protagonists", "Jestem miłością", "Nienasyceni" czy nominowane do Oscara "Tamte dni, tamte noce". Obiecująco prezentowały się również mateirały pomocyjne -  plakaty i zwiastuny. Te wszystkie elementy sprawiły, że nowa "Suspira" jawiła się jako horror z wyższej półki. Czy rzeczywiście tak jest? 

Historia opowiada o młodej Amerykance, która przyjeżdża do Berlina, by dołączyć do grupy tanecznej zarządzanej przez tajemniczą madame Blanc. Kompania rezyduje w dawnej skole tańca, do której główna bohaterka szybko dołącza. Nie trzeba długo czekać, żeby dały o sobie znać tajemnicze zjawiska, dziejące się na terenie prestiżowej placówki. W roli Susie Banion wystąpiła Dakota Johnson. W  pozostałych rolach pojawiły się między innymi Mia Goth, Chloe Grace Moretz, Jessica Harper i Małgorzata Bela. Wszyscy fani twórczości Guadagnino na pewno nie będą zaskoczeni, że w filmie wzięła udział również Tilda Swinton, która zagrała nie tylko madame Blanc, ale wcieliła się także w postać starego doktora psychologii

Suspiria

Na wstępie należy zaznaczyć, że "Suspira" nie spodoba się fanom typowych horrorów, w których krew leje się strumieniami, a kolejne sceny polegają jedynie na bieganiu głównych bohaterów z kąta w kąt w obawie przed maniakalnym zabójcą, czy na wypędzaniu duchów z pozoru niewinnych dziewczynek. Nie oznacza to, że w remake'u Guadagnino nie pojawiają się realistyczne sceny przemocy, nie ma krwawej jatki, czy innych elementów klasycznego kina grozy. To wszystko jest, ale zostało użyte rozmyślnie i film nie epatuje tanim efekciarstwem hollywoodzkich produkcji. 

Fani oryginalnej "Suspirii" na pewno zastanawiają się, co nowa wersja ma wspólnego z filmem sprzed 41 lat. Prawdę mówiąc, niewiele i to zarówno pod względem formalnym jak i fabularnym. Guadagnino senną, naiwną opowiastkę o czarownicach osadził w bardzo konkretnym miejscu i atmosferze politycznej. Rzecz dzieje się w Berlinie w roku 1977, kiedy po ulicach niemieckiej stolicy grasują członkowie Grupy Baader-Meinhof. Szkoła madame Blanc znajduje się naprzeciwko muru berlińskiego, a w tle kilkukrotnie pojawia się wątek II wojny światowej. Polityczny kontekst, który reżyser nadał "Suspirii" ne ogranicza się jedynie do czasów historycznych. Horror jest przede wszystkim opowieścią o kobiecości, więc miłośnicy feministycznego kina znajdą coś dla siebie. 

Suspiria

Z tego, że zarządzające szkołą kobiety są czarownicami, nie robi się tajemnicy i widzowi oszczędza się podchodów na których opierał się oryginał. Najwidoczniej twórcy uznali, że w ciągu 40 lat odbiorcy zapoznali się z fabułą pierwszej "Suspirii" i darowali sobie robienie remake'u w skali 1:1. To duży plus tej produkcji, bo dzięki temu Guadagnino miał okazję opowiedzieć zupełnie nową historię z innym przesłaniem niż film Argento. Bardzo zmieniono fabułę, rozbudowano wiele wątków i wprowadzono przewrotne zakończenie, które nadaje "Suspirii" zupełnie nowego charakteru. 

Oczywiście główna oś fabularna "Suspirii", czyli sabat czarownic działający pod przykrywką szkoły tanecznej pozostał nietknięty. Film nadal opowiada o wiedźmach, ale wzbogacono go o wiele nowych wątków. Bez zmian pozostały też imiona bohaterek horroru. Protagonistką nadal jest Amerykanka Suzie Banion, przyjaźniąca się z Sarą, kompanią dowodzi madame Blanc, a jej prawą ręką jest pani Tenner. Pojawia się również Helena Markos, której postać nabrała nowego wymiaru. Nowa "Suspira" składa jednak hołd filmowi Argento, chociaż robi to w drognych gestach. Nawiązania do oryginału pojawiają się w elementach scenografii, nazwach własnych, imionach i wyglądzie postaci oraz budynków, a nawet w niektórych ujęciach. Fani filmu z 1977 roku powinni więc pod tym kątem poczuć się usatysfakcjonowani. 

Ale czy nowa "Suspiria" jest w ogóle straszna? W końcu na tym polega zadanie horroru. Odpowiedź brzmi pozytywnie, ale film wzbudza poczucie grozy na innym poziomie niż blockbusterowe horrory. Mimo namacalnych, realistycznych scen opętania, mocą "Suspirii" jest niepokojąca atmosfera budowana za pomocą niecodziennej pracy kamery, montażu i muzyki. Bardziej przeraża nie to, co dosłowne, tylko to, co nieuchwytne. Wspomagają to również psychodeliczne koszmary głównej bohaterki. Oczywiście nie wszystkim te zabiegi przypadną do gustu, bo momentami "Suspiria" ociera się o pretensjonalność, ale z drugiej strony od oryginału biło kiczem, za który film Argento zyskał status kultowego. 

Suspiria

Będąc już przy kiczu oryginalnej "Suspirii" nie można zapomnieć o efektach specjalnych remake'u. W horrorze Argento pojawiła się przesadnie sztuczna krew, a scena z gumowym nietoperzem z powodzeniem mogłaby znaleźć się w zestawieniu najśmieszniejszych momentów kina grozy w historii. W remake'u efekty stoją na naprawdę wysokim poziomie, chociaż w gruncie rzeczy film nie zalewa widza nadmiernością ich stosowania. Na uwagę zasługuje również bardzo dobra charakteryzacja, czego najlepszym przykładem są kreacje doktora Klemperera i Heleny Markos. 

Podsumowując, remake "Suspirii" należy zaliczyć do bardzo udanych filmów. Czy jest to najlepszy horror 2018 roku? Trudno powiedzieć, ale na pewno powinien znaleźć się na podium produkcji kina grozy, które w tym roku zadebiutowały na kinowych ekranach. Film powinien spodobać się zarówno osobom, które kochają oryginał, jak i widzom, słyszącym o "Suspirii" po raz pierwszy, kupując bilet do kina. Doborowa obsada, rozbudowana fabuła, nieoczywista historia, niepokojący klimat i piękno na wielu poziomach powodują, że film można polecić nawet osobom, które nie przepadają za kinem grozy. 

Ocena: 8/10

Tagi: Recenzje Horror Suspira Filmy na Halloween