19.04.2019 18:05

"Tajemnice Joan", reż. Trevor Nunn [RECENZJA]

"Tajemnice Joan" to oparta na autentycznych wydarzeniach, historia kobiety określanej mianem najbardziej zaskakującego szpiega w historii Wielkiej Brytanii. Czy losy Joan Stanley to seans wart uwagi? Zapraszamy do recenzji.

"Tajemnice Joan", foto: materiały promocyjne
"Tajemnice Joan", foto: materiały promocyjne

Produkcje osadzone w wojennych realiach zazwyczaj grubą kreską nakreślają bohaterów, dzieląc ich na dobrych lub złych. Wydawać by się mogło, że nie ma przecież nic prostszego niż oddzielenie prawdziwych bohaterów od ludzi, których należy potępiać. Myślimy, że doskonale wiemy, gdzie leży granica pomiędzy patriotyzmem, a zdradą. Jednak dla wszystkich osób myślących podobnymi kategoriami, seans filmu "Tajemnice Joan" stanowić będzie naprawdę pouczającą lekcję.

"Tajemnice Joan" - Historia niezwykłego szpiega

Film cenionego reżysera Trevora Nunna, powstał na motywach bestsellerowej powieści autorstwa Jennie Rooney, która z kolei inspirowana była autentycznymi wydarzeniami. Traktuje ona o losach Melity Norwood, kobiety określanej mianem najbardziej zaskakującego szpiega w historii Wielkiej Brytanii. To właśnie tej kobiecie Trevor Nunn postanowił oddać hołd w swoim najnowszym dziele zatytułowanym "Tajemnice Joan". Akcja filmu rozpoczyna się na przedmieściach Londynu w 2000 roku, kiedy to życie emerytowanej Joan Stanley wywrócone zostaje do góry nogami. Pewnego dnia do drzwi staruszki pukają agenci MI5 i aresztują ją pod zarzutem szpiegostwa na rzecz komunistycznej Rosji. Od tego momentu kobieta będzie musiała się zmierzyć nie tylko z tajemnicami własnej przeszłości, skrzętnie skrywanymi od lat, ale również z krytyką otaczających ją osób. Ciężko bowiem zrozumieć, jak można przekazywać najważniejsze tajemnice państwowe wrogiemu mocarstwu, zapewniając jednocześnie o miłości do własnego kraju. Jednak im bardziej zagłębiamy się w opowieść Joan, tym lepiej rozumiemy motywy jej działania.

"Tajemnice Joan" - młoda Joan i Leo, foto: materiały promocyjne

Gdy emerytowana Joan Stanley rozpoczyna swe zeznania, cofamy się do roku 1938, kiedy jeszcze jako młoda kobieta studiowała ona fizykę w Cambridge. W trakcie studiów, bohaterka poznaje czarującego i niezwykle charyzmatycznego Leo, który szybko kradnie serce młodziutkiej i naiwnej Joan oraz staje się jej przewodnikiem po ideologii komunistycznej. Gdy wybucha II Wojna Światowa, a Joan rozpoczyna pracę w ośrodku badań nad bombą atomową, szybko orientuje się, że jest zaledwie marionetką w rękach ukochanego, który ze wszystkich sił stara się ją przekonać do przekazania ściśle tajnych akt, w ręce stalinowskiej Rosji. Od tej pory rozpoczyna się wewnętrzna walka dziewczyny, między miłością do Leo i własnym kręgosłupem moralnym, a patriotyzmem i lojalnością wobec ojczyzny.

"Tajemnice Joan" - moralność, a patriotyzm

Obraz Trevora Nunna niezwykle zgrabnie łączy w sobie elementy kina szpiegowskiego z romansem, dramatem i moralnymi rozterkami. Choć główny nacisk położony został na decyzje podejmowane przez Joan, które, jak sama twierdzi, podyktowane były walką o pokój na świecie i równość wobec wszystkich, wątek romantyczny również wybrzmiewa tutaj w delikatny, acz dosadny sposób. Rozterki miłosne głównej bohaterki nie są nadmiernie eksponowane, jednak nie zostają również zepchnięte na boczny tor, a zaskakująco subtelnie i z wyczuciem wplecione w główną oś wydarzeń. Zatem oprócz jawnego dowodu na to, że patriotyzm i kręgosłup moralny nie zawsze idą ze sobą w parze, w "Tajemnicach Joan" znalazło się również miejsce dla podkreślenia, jakże ważnej, różnicy pomiędzy miłością wielką, a tą właściwą.

Judi Dench jako Joan Stanley, foto: kadr ze zwiastuna do filmu "Tajemnice Joan"

"Tajemnice Joan" - Judi Dench jako Joan Stanley

Pod względem aktorstwa, obrazowi Trevora Nunna nie można absolutnie nic zarzucić. Prym na tym polu wiedzie rzecz jasna fenomenalna Judi Dench, w roli emerytowanej Joan Stanley, która zwłaszcza sceną wygłoszenia mowy odnośnie stawianych jej zarzutów, udowodniła, że nikt inny nie byłby w stanie oddać charakteru i uczuć głównej bohaterki, tak autentycznie jak ona. Na pochwały zasługuje również Sophie Cookson, wcielająca się w młodszą wersję Joan, której zgrabnie udało się uchwycić cały wachlarz emocji targających bohaterką.

"Tajemnice Joan" to dzieło, które wyłamuje się ze sztywnych ram, łącząc w sobie wiele cech różnych gatunków filmowych. Robi to jednak umiejętnie i z wyczuciem, sprawiając, że seans jest nie tylko przyjemny, ale i niezwykle pouczający. Jeśli zatem zastanawiacie się, czy warto wybrać się do kina, informujemy, że polska premiera filmu odbędzie się 14 czerwca 2019 roku i nie ma co tracić czasu. Kupujcie bilety. Gwarantujemy, że nie będziecie żałować.

Ocena filmu: 8/10

Tagi: #Recenzje