24.06.2016 15:09

Brexit może zagrozić „Grze o tron”

Część Brytyjczyków, ale i całego świata, wiwatuje na wieść o Brexicie. Inni zaś załamują ręce i pytają: „co teraz?”. W tej drugiej grupie znajdują się też fani „Gry o tron”.

Brexit może zagrozić „Grze o tron”
foto: kadr z serialu + Dzik Pejnta

Co tam zima, gdy nadchodzi Brexit! W tej sytuacji nie pomoże już Nocna Straż czy ktokolwiek inny. Odejście Wielkiej Brytanii od Unii Europejskiej będzie miało realny wpływ na realizację hitu znanego ze stacji HBO.

Twórcy serialu kręcili w wielu miejscach świata, ale w dużej mierze za plan służyła im Irlandia Północna, w tym też w odcinku „Battle of Bastards”. Jednak co więcej, David Benioff i D.B. Weiss korzystali z dotacji unijnych, które wraz z nową sytuacją na arenie międzynarodowej zostaną ucięte. Droga do Winterfell i na północ Westeros została zamknięta.

Ucierpią też brytyjskie produkcje w ogóle. Ze sporządzonych raportów wynika, że wyspiarskie filmy i seriale telewizyjne w ciągu ostatnich siedmiu lat uzyskały 32 miliony dolarów od organizacji takich, jak Kreatywna Europa (unijny program grantów na kulturę i sektor audiowizualny). Beneficjentami były m.in. takie produkcje, jak nominowane do Oscara w 2015 roku „Carol” i „Brooklyn”.

Jeszcze w maju 2016 roku wiele osób związanych ze światem kina podpisało otwarty list namawiający do głosowania za pozostaniem w Unii Europejskiej. Był on podpisany m.in. przez Benedicta Cumberbatcha, Keirę Knightley czy Helenę Bonham Carter, a można było w nim przeczytać:

"

Opuszczenie Europy byłoby skokiem w nieznane dla milionów ludzi w całej Wielkiej Brytanii, którzy pracują w branży twórczej. Dotyczyłoby to też kolejnych milionów z kraju i zagranicy, którzy korzystają ze wzrostu w sektorze kultury na Wyspach. "

Obawy twórców potwierdził teraz Michael Ryan z rady nadzorczej organizacji Independent Film and Television Alliance:

"

Decyzja o wyjściu z Unii Europejskiej to wielki cios dla brytyjskiej branży filmowej i telewizyjnej. Produkowanie filmów i programów telewizyjnych jest bardzo drogie - to ryzykowny interes, a zmiana zasad odbije się na tym. To posunięcie właśnie wysadziło nasze fundusze. Na dzień dzisiejszy nie wiemy w jaki sposób ułożą się nasze relacje z koproducentami, osobami finansującymi i dystrybutorami. Nie wiadomo czy nowe podatki będą zrzucane na nasze działania w pozostałej części Europy, czy jak finansowanie produkcji zostanie podniesione bez udziału odpowiednich europejskich agencji. "

 Jak widać według ekspertów prognozy są mało optymistyczne. Do wejścia w życie faktycznych rozwiązań zostało jeszcze sporo czasu, ale twórcy serialu HBO, jak i inni filmowcy, prawdopodobnie wybiorą teraz inne lokalizacje do kręcenia, aby nie narazić się na niepotrzebne kłopoty. Przypominamy, że kolejne sezony „Gry o tron” będą krótsze od dotychczasowych, a w sumie mają powstać jeszcze tylko dwie serie.

Robert Skowronski
Tagi: #Gra o tron #Seriale