06.03.2018 18:49

Czy nowy sezon serialu „Doktor Who” przywróci klasycznych złoczyńców?

Czy wraz z odrodzeniem Doktora ponownie pojawią się dawno niewidziani przeciwnicy? 

Przeciwnicy Doktora Who
foto: kadr z serialu "Doktor Who"

„Doktor Who” to serial z historią. Pierwszy sezon powstał jeszcze w latach 60. i był kontynuowany przez kolejne trzy dekady. Po dość długiej przerwie na przełomie XX i XXI wieku, seria odrodziła się jak jej główny bohater. Nowe przygody władcy czasu z planety Gallifrey od roku 2005 cieszą się niezmienną popularnością. Już niedługo zobaczymy 13. wcielenie tytułowego bohatera. Tym razem w kosmitę po raz pierwszy wcieli się kobieta. Zagra go aktorka Jodie Whittaker. Czy w 11. sezonie nowych przygód Doktora zobaczymy dawno niewidzianych przeciwników?

„Doktor Who” sezon 11 - którzy przeciwnicy mają szansę na powrót?

To pytanie pojawia się w głowie każdego fana przed premierą kolejnego sezonu serialu. W kierunku produkcji BBC pojawiają się różne zarzuty. Niektórym widzom nie podoba się odtwórca tytułowej roli, inni woleliby nowego showrunnera. Jednak krytyków łączy jedno - zbyt mała ilość przeciwników Doktora, która w zasadzie ogranicza się do Daleków, Cybermenów i nemezis głównego bohatera - Mistrza. Fani serialu od dawna marzą, by na ekranie telewizora ponownie ujrzeć klasycznych złoczyńców.

Oczywiście nie oznacza to, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat trwania serialu nie zdarzyły się powroty stworów ostatni raz widzianych dawno temu. W najświeższych sezonach mogliśmy zobaczyć Lodowych Wojowników, Sontaran czy Zygonów. Jednak ich występy były sporadyczne, a główne wątki fabularne wciąż kręcą się wokół oklepanych złoczyńców. W przypadku pierwszych dwóch sezonów odświeżonej wersji „Doktora Who” miało to swoje uzasadnienie, ale z czasem zaczęło nużyć niektórych widzów, a formuła serialu staje się oklepana i przewidywalna.

Wprowadzenie zupełnie nowej wersji Doktora, bo władca czasu nie był do tej pory kobietą, jest dla niektórych widzów nadzieją na to, że twórcy serialu sięgną również po mniej oczywiste rozwiązania,  jeśli chodzi o przeciwników głównej bohaterki. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powrócił Omega. Swego czasu był on całkiem poważnym oponentem Doktora. Finalnie został pokonany przez 5. wcielenie kosmity. Co prawda przydałby mu się mały lifting, jeśli chodzi o sferę wizualną, ale jego moce antymaterii z pewnością byłyby ciekawym wyzwaniem dla nowoczesnej wersji Doktora.

Nieoczywistym i zapomnianym czarnym charakterem, tak różnym od cybernetycznych przmeciwnków znanych z ostatniej serii jest również Mara - ogromny wąż. Tajemniczy gad posiada zdolność przejmowania umysłów swoich nosicieli. Aktor wcielający się w poprzednie wcielenie Doktora, Peter Capaldi był zainteresowany przywróceniem do serialu rasy Axonów. Złote humanoidy wyglądają jak roboty o dziwnych oczach, ale potrafią przeistoczyć się w potwory o niszczycielskich mackach.

Ciekawym złoczyńcą byłby również słodko wyglądający, ale śmiertelnie niebezpieczny Kandyman. Co prawda to robot, ale naprawdę nietypowy. Jest psychopatycznym zabójcą, który potrafi zalać swojego wroga gęstą substancją składającą się z lepkiej i słodkiej masy. Skoro Doktor został kobietą, być może warto przywrócić jedną z dawno niewidzianych przeciwniczek. Jedną z nich jest Rani. Władczyni czasu zna Doktora i Mistrza z młodości. Zdegenerowana kosmitka byłaby ciekawą przeciwwagą dla nowego wcielenia głównego bohatera.

Czy twórcy serialu wykorzystają powyższe propozycje w 11. sezonie „Doktora Who”? Przekonamy się dopiero w październiku 2018 roku, kiedy serial trafi w końcu na antenę BBC.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Seriale Dr Who