12.09.2018 11:34

Showrunnerka serialu „Wiedźmin” opuściła Twittera po fali hejtu

Lauren S. Hissrich zdecydowała się na przerwę od Twittera po burzy, jaka rozpętała się  w związku rzekomym ogłoszeniem castingowym dotyczącym postaci Ciri.

Ciri
foto: kadr z gry "Wiedźmin 3: Dziki Gon"

„Wiedźmin” to jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji Netfliksa - szczególnie przez fanów prozy Sapkowskiego i gier CD Projektu w Polsce, którzy śledzą każdą informację, plotkę i poszlakę związaną z nadchodzącym serialem. Nic w tym dziwnego, w końcu cykl książek i seria gier o Geralcie z Rivii to jeden z naszych najlepszych towarów eksportowych. Emocjonalność niektórych fanów okazała się jednak nieco przesadzona...

Jak to zwykle bywa w przypadku słynnych serii, fani nie tylko śledzą wiadomości dotyczące „Wiedźmina”, ale także ochoczo je komentują. Oczywiście nie przebierając w słowach. Po mieszanych reakcjach na wybór Henry'ego Cavilla do roli Geralta, prawdziwą burzę w sieci wywołał rzekomy wyciek ogłoszenia castingowego, które zawierało informację, że do roli Ciri poszukiwana jest aktorka o innym niż biały kolorze skóry. Fala hejtu, jaka zalała internet po tej wiadomości, sprawiła, że showrunnerka serialu, Lauren S. Hissrich, która dotychczas informowała fanów na bieżąco o wszystkich nowościach związanych z netfliksowym „Wiedźminem”, postanowiła zrobić sobie przerwę od Twittera, by - jak twierdzi - czytać mniej i pisać więcej. Jednak czy jest to jedyny powód?

Lauren S. Hissrich: „Czas na przerwę od Twittera”

Po tym, jak światło dzienne ujrzała informacja, że uwielbiana Ciri BYĆ MOŻE nie będzie biała, fani wyrazili swoje oburzenie nie tylko w rasistowskich komentarzach, ale także w bardzo modny w ostatnim czasie sposób - tworząc petycję. Jej autor domaga się, by znieść ograniczenia w ofercie castingowej do roli Ciri, by mogły brać w niej udział także białe dziewczyny. List otwarty znalazł się w serwisie change.org. Dotychczas zebrał prawie 36 tysięcy podpisów.

petycja Wiedźmin

Lauren S. Hissrich 8 września 2018 napisała na swoim Twitterze, że nie zamierza komentować sprawy. Dwa dni później postanowiła pójść o krok dalej i zrobić sobie przerwę od tweetowania. 

"

Czas na przerwę od Twittera. Miłość otrzymywana tutaj jest wspaniała, a hejt pouczający, coś jak Próba Traw w prawdziwym życiu, ale ja MUSZĘ teraz czytać mniej i pisać więcej - albo nie będziemy mieli cholernego finału. Wrócę niebawem z lepszym rozeznaniem i z większą ilością Płotki. Bądźcie dla siebie mili, ok? "

Post Hissrich nie brzmi szczególnie dramatycznie i wyraża przede wszystkim chęć skupienia się na pisaniu, jednak scenarzystka i showrunnerka wyraźnie zwróciła uwagę na hejt i obelgi, jakimi obrzucają się fani. Nazwała go również pouczającym. Czy w takim razie zamierza ulec naciskom?

„Wiedźmin” – czy Ciri będzie biała?

Choć z łatwością można zrozumieć, że część miłośników serii (szczególnie wśród nastolatków) chciała widzieć jedną z głównych bohaterek tak, jak zobrazowali ją twórcy serii gier wideo i jak od lat przedstawiają ją cosplayerki, warto pamiętać, że Sapkowski w książkach zwracał uwagę przede wszystkim na popielate/białe włosy Ciri, jej zielone oczy i regularną, elficką urodę, a nie na jej kolor skóry, który w świecie fantasy nie ma żadnego (tym bardziej historycznego) znaczenia. To, czy Ciri będzie biała, zależy więc tylko i wyłącznie od tego, czy twórcy serialu zdecydują się podejść z pietyzmem do przedstawień wymyślonych przez CD Projekt, czy pójdą własną artystyczną ścieżką.

Jaką decyzję podejmą, przekonamy się już niebawem. Zdjęcia do „Wiedźmina” mają bowiem rozpocząć się już w listopadzie 2018 w Budapeszcie, zaś wszystkie 8 odcinków serialu trafi na Netflix w drugiej połowie 2019 roku. Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana.

Natalia Hluzow
Tagi: #Netflix #Seriale #Wiedźmin