15 improwizowanych scen w znanych filmach

Robert Skowronski
24.05.2016 13:27
15 improwizowanych scen w znanych filmach Fot. materiały prasowe

Przeszły do historii kina i często pozostają najbardziej rozpoznawalnymi fragmentami danego dzieła. Poznajcie 15 improwizowanych scen z filmów.

Scenarzyści męczą się często całymi latami pracując nad tekstem i dialogami. Niektórzy aktorzy potrafią jednak odmienić cały film w kilka chwil wypluwając słowa, które akurat przyjdą im do głowy.

1. „Poszukiwacze zaginionej Arki”

Klasyk Kina Nowej Przygody, a nawet jeden z jego prekursorów, czyli obraz Stevena Spielberga z 1981 roku. Indiana Jones to człowiek, którego akrobatyczne zdolności, jak i władanie batem, stoją na najwyższym poziomie. Jednak tego dnia zdjęciowego Harrisom Ford nie cieszył się najlepszym zdrowiem ze względu na ból brzucha i zatrucie pokarmowe. Bohater miał rozbroić swojego przeciwnika przy pomocy bicza. Nieudane próby tego dokonania w końcu podsunęły aktorowi pomysł na wykorzystanie broni u boku. To rozwiązanie ostatecznie pozostawiono w finalnym dziele.

2. „Mroczny rycerz”

W filmie Christophera Nolana odnajdziemy dwie improwizowane sceny i obie były dziełem Heatha Ledgera. Pierwsza z nich rozgrywa się w areszcie, gdzie przybywa komisarz Gordon. Pod koniec sekwencji zgromadzeni klaszczą na cześć swojego przełożonego. W tym momencie do aplauzu dołącza się Joker – to nie było zapisane w scenariuszu.

Drugi z improwizowanych momentów w dziele Nolana, to ten, w którym Joker wysadza w powietrze szpital. W pewnym momencie dochodzi do przerwy między wybuchami. Choć była ta planowana pauza, to już zachowanie czarnego charakteru w tym momencie było inwencją Ledgera.

3. „Lśnienie”

Swego czasu istniało ryzyko, że Jack Nicholson nie zagra w ekranizacji powieści Stephena Kinga. Wówczas dzieło Stanley Kubicka byłoby uboższe o tę słynną kwestię. W scenie, w której Jack Torrance ściga swoją żonę z siekierą i za jej pomocą robi dziurę w drzwiach, za którymi kryje się kobieta, słyszymy z ust Nicholsona: „Here’s Johnny”.

Jest to odniesienie do tekstu, który otwierał program „The Tonight Show” prowadzony przez Johnny’ego Carsona. Stanley Kubrick nie wiedział do czego odwołuje się Nicholson, gdyż reżyser w tym czasie już od dawna mieszkał w Wielkiej Brytanii. Aktor wyjaśnił mu o co chodzi i namówił go do pozostawienia tej kwestii w filmie:

Tak z kolei wyglądała sekwencja otwierająca „The Tonight Show”:

4. „Django”

Calvin Candie, grany przez Leonardo DiCaprio, przedstawiając rasistowski punkt spojrzenia na świat miał zapisany swój monolog w scenariuszu. Jednak tekst autorstwa Quentina Tarantino nie zakładał prawdziwego rozcięcia ręki przez aktora, który uderzył w szklankę na stole. DiCaprio pomimo krwi na dłoni grał dalej i dodał od siebie rozsmarowanie posoki na twarzy Kerry Washington, filmowej ukochanej głównego bohatera. Film zdobył m.in. dwa Oscary, jednak DiCaprio na swoją statuetkę musiał poczekać aż do występu w „Zjawie”:

5. „Ojciec chrzestny”

Archetyp szefa mafii musi trzymać na kolanach kota, to rzecz oczywista i... mająca swoje korzenie w postaci granej przez Marlona Brando w ekranizacji powieści Mario Puzo. Wspomniany sierściuch, który wystąpił w dziel Francisa Forda Coppoli znalazł się na planie przez przypadek. Kot został znaleziony przez Brando na parkingu przed studiami Paramount i tym sposobem czworonóg pojawił się w jednym z największych filmów gangsterskich wszech czasów.

6. „Taksówkarz”

Obraz, w którym Martin Scorsese widział w głównej roli wyłącznie Roberta De Niro (projekt był odkładany, gdyż aktor był zaangażowany w „Ojca chrzestnego II”), zawiera słynna kwestię „Are you talking to me?”. Tekst stał się ikoniczny, został częścią filmowej popkultury i jest chętnie cytowany w innych dziełach. Również i on był wynikiem improwizacji tym razem w wykonaniu De Niro. Scenariusz wspominał jedynie o tym, że Travis Bickle mówi do lustra.

7. „Chłopcy z ferajny”

Jak widać Martin Scorsese lubi, gdy do jego twórczości wkrada się odrobina chaosu. Również w filmie z 1990 roku pojawiła się improwizowana scena, która przeszła do historii kina. Tym razem głównym bohaterem opowieści jest Joe Pesci. Chodzi o sekwencję w barze, w której bohater zostaje nazwany przez Raya Liottę „śmiesznym”. Tommy DeVito grany przez Pesciego zaczyna zadawać serię pytań będąc wyraźnie zdenerwowanym. Nic dziwnego, że na twarzach reszty aktorów maluje się zdziwienie, gdyż nie byli oni poinformowani, że za zgodą Scorsese dojdzie do improwizowanego tekstu.

8. „Full Metal Jacket”

Stanley Kubrick był perfekcjonistą, jednak ponownie pozwolił, aby w jego dziele zadziało się coś, co nie było wcześniej zaplanowane. R. Lee Ermey wcielający się w sierżanta Hartmana to były marines. Zależało mu na występie w „Full Metal Jacket”, więc przesłał reżyserowi taśmę z nagraniem tego, jak beszta swoich żołnierzy. Twórca postanowił o obsadzeniu Ermeya, dopilnował, aby nie miał on kontaktu z resztą obsady aż do rozpoczęcia zdjęć, po czym dał mu wolną rękę w mieszaniu filmowych szeregowych z błotem.

9. „Milczenie owiec”

Niewielka rzecz, a potrafiła dodać scenie wiele smaczku... i to dosłownie. Kwestia „Zjadłem jego wątrobę z fasolką i wybornym chianti” była zapisana w scenariuszu, jednak Anthony Hopkins dodał do tego coś od siebie. Chodzi o słynne „siorbanie”. Podobno doprowadzało to Jonathana Demme'a, reżysera, do mdłości.

10. „Głupi i głupszy”

Dobrego komika poznasz po tym, że potrafi improwizować. Cała filmografia Jima Carreya to w zasadzie role komediowe - aktor opanował sztukę rozśmieszania do perfekcji. Harry i Lloyd wybierają się w podróż do Aspen w poszukiwaniu Mary Swanson, dziewczyny w której zakochał się drugi z wymienionych bohaterów. Podróż trzeba sobie umilić czy to śpiewem, czy grami, czy też... najbardziej denerwującym dźwiękiem świata, który był dziełem improwizacji.

11. „Pretty Woman”

Scena z naszyjnikiem była zapisana w scenariusz filmu Garry'ego Marshalla, ale to co zrobił Richard Gere już nie. Gdy prezentuje on świecidełka przed Vivian ta dotyka pięknego podarku i w tym momencie pudełko zatrzaskuje się na jej dłoni. Szczery śmiech Julii Roberts spodobał się reżyserowi, który postanowił o nie wycinaniu tego fragmentu w czasie montażu filmu.

12. „Władca Pierścieni: Dwie wieże”

Gdy Aragon odkrywa, że Merry i Pippin mogli zginąć od ostrzy orków wpada we wściekłość. Upust emocji daje kopnięciem w metalowy hełm. Spodobało się to Peterowi Jacksonowi. Scena była powtarzana kilka razy - przy ostatniej próbie Viggo Mortensen złamał jednak dwa palce u stopy. Właśnie to ujęcie wykorzystano w filmie, gdyż najlepiej wyrażało cierpienie. Tak zrelacjonował to reżyser:

Chciałem powtórzyć to ujęcie po raz ostatni. Wtedy wydał z siebie ten krzyk, a ja pomyślałem, że wyszło mu to naprawdę dobrze, czuć w tym emocje. Później się okazało, że złamał palce u stopy.

Zobaczcie jak to wyglądało:

13. „American Beauty”

Upuścić talerz na podłogę może każdy - to nie robi szczególnego wrażenia. Co innego ciśnięcie nim o ścianę. Właśnie na taki ruch zdecydował się Kevin Spacey grając w „American Beauty”, a dokładniej w scenie przy stole, w której Carolyn kłóci się z Lesterem. Negatyw amerykańskiego snu i sielanki rodzinnego obiadu zostaje zwieńczony pokazem budzącej się w bohaterze męskości, która w tym wypadku objawiła się tym, że jedzenie ląduje na ścianie. Zaskoczenie reszty aktorów było jak najbardziej szczere i nieudawane:

14. „Podejrzani”

Miało być poważnie, a wyszło komicznie. W końcu kwestia „Dawaj kluczyki, ty pieprzony lachociągu”, kiedy przychodzi do jej wygłoszenia może doprowadzić do pojawienia się uśmiechu na twarzy aktora. Gwiazdy filmu miały po swojemu zinterpretować ten tekst. Wszystko doprowadziło do prawdziwego śmiechu. Jak można się dowiedzieć z materiałów dodatkowych na wydaniu DVD było też spowodowane tym, że Benicio Del Toro często miewał na planie gazy.

15. „Casablanca”

Tekst, który Humphrey Bogart wplótł do jednej z ostatnich scen filmu, wykorzystał już wcześniej w pochodzącym z 1934 roku „Midnight”. Według plotek aktor miał też obserwować jak w przerwach między zdjęciami do „Casablanki” wciąż ucząca się angielskiego Ingrid Bergman gra w pokera. Mówił jej wówczas: „Here's  looking at you”. Nie wiadomo gdzie szukać korzeni tego zwrotu, pewne jest jednak, że na szeroką skalę rozpropagował go Bogart.

Znacie inne improwizowane sceny z filmów?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.