18.06.2020 13:37

Amerykańscy dziennikarze twierdzą, że "365 dni" to porno

Kolejne zagraniczne media wypowiedziały się na temat produkcji Blanki Lipińskiej. "365 dni" w opinii krytyków można nazwać filmem pornograficznym.

365 dni
foto: ADAM JANKOWSKI/REPORTER

Film nakręcony na podstawie bestsellerowej powieści Blanki Lipińskiej trafił na międzynarodowego Netfliksa. Od tamtej pory jest jednym z najczęściej oglądanych filmów za pośrednictwem serwisu. Chociaż cieszy się on ogromną popularnością, krytycy nie szczędzą produkcji gorzkich słów. Wielu z nich twierdzi, że obraz można zakwalifikować do pornografii.

Amerykańscy dziennikarze twierdzą, że 365 dni to porno

Humorystyczna recenzja "365 dni" pojawia się niedawno na portalu Variety. Autorka recenzji wytknęła twórcom wszystkie absurdy, które pojawiły się na ekranie oraz stwierdziła, że produkcja jest "niedorzeczną fantazją soft-porno".

Variety w niezwykle humorsytyczny sposób recenzuje „365 dni”, podkreślając przy tym szkodliwość polskiego dzieła
Variety w niezwykle humorsytyczny sposób recenzuje „365 dni”, podkreślając przy tym szkodliwość polskiego dzieła
Przeczytaj także Variety w niezwykle humorsytyczny sposób recenzuje „365 dni”, podkreślając przy tym szkodliwość polskiego dzieła

Także Decider nawiązał do mocnych scen w ekranizacji powieści Lipińskiej. Portal uznał film za "najbliższą pornografii" produkcję na Netfliksie. Wśród opinii krytyków pojawiło się także zdanie, że słynne "50 Twarzy Grey'a" w porównaniu do polskiego obrazu, wygląda jak film dla dzieci.

Ralph Sutton współprowadzący podcast "Sex, Drugs & Rock ’n’ Roll" stwierdził, że fabuła filmu opiera się na pielęgnowaniu syndromu sztokholmskiego, który łączy głównych bohaterów. Jednak nie to było największym zaskoczeniem dla mężczyzny. Jak podkreśla:

"

Po tym, kiedy Laura prawie utonęła, nastąpiła scena seksu na łodzi i przysięgam, widziałem w niej penisa. "

Film rozczarował krytyka, a całość porównał do mało wyszukanego filmu porno.

"

Po obejrzeniu byłem rozczarowany, pewnie tak samo jak większość kobiet, z którymi oglądałem porno. Jedyne, co chciałem zrobić, to przewinąć film do sceny seksu na łodzi, żeby się przekonać czy to rzeczywiście był członek. "

O filmie wyraziła swoje zdanie także jedna z założycielek podcastu "Two Girls One Mic", która zajmuje się recenzowaniem filmów pornograficznych:

"

Czy ten film daje nam rozrywkę. Poniekąd. Czy jest problematyczny? Jasne. "365 dni" nie napisano, aby dostać Oskara. To film dla kobiet, które chcą oglądać porno, ale nie chcą być za to osądzane. "

scena z filmu 365 dni
scena z filmu 365 dni
Przeczytaj także „365 dni” najpopularniejszym filmem 2020 roku. Blanka Lipińska liczy na pobicie rekordu „Kleru”
Tagi: Film polskie filmy 365 dni