Będzie więcej Bruce'a Willisa w „Szklanej pułapce 6”

Robert Skowronski
18.01.2016 13:30
Będzie więcej Bruce'a Willisa w „Szklanej pułapce 6” Fot. 20th Century Fox Licensing / Merchandising / Everett Collection/EA / East News

Seria o Johnie McClanie ze znikomym udziałem Bruce'a Willisa? To zwiastowało niewypał. Jednak jak się okazuje aktor będzie bardziej zaangażowany w projekt niż początkowo zakładano.

„Szklana pułapka 6” jest zaplanowana jednocześnie jako prequel i sequel. Większa część akcji ma się rozgrywać w 1979 roku i opisywać początki służby Johna McClane'a w nowojorskiej policji. Pod uwagę bierze się sięgnięcie po komiksową miniserię z lat 2009-2010, czyli „Die Hard: Year One”, stworzoną przez Howarda Chaykina. Opisana na papierze historia skupia się na pierwszym starciu policjanta z terrorystami w 1976 roku.

Powrót do przeszłości był jednoznaczny z obsadzeniem kogoś innego w roli Johna McClane'a niż Bruce Willis. Sam kultowy aktor miał się pojawić tylko w scenie rozpoczynającej i zamykającej film.

Jednak Len Wiseman, reżyser „Szklanej pułapki 6”, wyznał, że Willisa w nowej odsłonie zobaczymy częściej niż w zaledwie dwóch sekwencjach:

Będzie go zdecydowanie więcej. Ta postać jest oczywiście nowoczesną wersją, zatem i sam początek historii, o ile można to tak określić, ma swoje oddziaływanie na obecnego McClane’a. Ten film to hybryda prequela i sequela jakiej do tej pory nie widziałem i która jest niezwykle nietypowa.

Twórca opowiedział także jak narodził się pomysł na scenariusz i dlaczego zdecydował się cofnąć do początków służby McClane'a:

Ta postać ma ogromny bagaż doświadczeń i emocji. Jest rozwiedziony, gorzki, jego dowódca go nienawidzi i nie chce go z powrotem. Co ukształtowało tego gościa? Nigdy nie widzieliśmy historii miłości między nim a żoną. Wiemy, że związek umarł, ale jak wyglądała wcześniej jego relacja z Holly albo bycie policjantem w latach 70.? To jest coś nad czym zawsze się zastanawiałem, a teraz to robimy.

Na dany moment nie wiadomo kto miałby się wcielić w młodego Johna McClane'a. Reżyser ma jednak pewne oczekiwania wobec potencjalnego odtwórcy:

To musi być ktoś pyszny oraz pełen pewności siebie, ale też uroku, dowcipny, z charyzmą i twardy. To duże oczekiwania, zwłaszcza, jak na młodego aktora. Jednak muszę czuć, że ma on to w sobie, niż tylko próbuje to zagrać.

To nie byłby pierwszy raz, kiedy Bruce Willis wcielałby się z kimś w tę samą postać tylko, że w różnym wieku. Do podobnej sytuacji doszło na planie „Loopera” z 2012 roku. Wówczas aktor dzielił ekran z Josephem Gordonem-Levittem.  

Cóż, Bruce Willis to synonim „Szklanej pułapki”. Miejmy nadzieję, że dostanie odpowiednio dużo czasu w szóstej odsłonie. Yupikayey motherfucker!

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.