Czy "Gwiezdne Wojny" istnieją w MCU? Twórcy filmów Marvela stworzyli ciekawy paradoks

Sergiusz Kurczuk
07.02.2019 16:16
Czy "Gwiezdne Wojny" istnieją w MCU? Twórcy filmów Marvela stworzyli ciekawy paradoks Fot. kadr z filmu Spider-Man: Homecoming

Wygląda na to, że w filmach Marvel Studios "Gwiezdne Wojny" są taką sama oczywistością, jak w naszym świecie. Rodzi to jednak paradoks związany z jedną z ważnych postaci w uniwersum.

Wszyscy fani filmów komercyjnych zdają sobie sprawę z faktu, iż Disney posiada prawa zarówno do "Gwiezdnych Wojen" i postaci z komisów Marvela. Z tego powodu superbohaterowie znani z "Avengers" pojawili się obok szturmowców w występie gościnnym w filmie "Ralph Demolka w internecie". Teoretycznie przedstawiciele Disneya mogliby więc wpaść na pomysł stworzenia filmu, który łączyłby te dwa rozbudowane uniwersa. Zamiast tego postanowiono nawiązać do kosmicznej sagi w kilku produkcjach Marvel Studios. Tego typu Easter Egg tworzy jednak pewien trudny do przeskoczenia kłopot.

Przeczytaj także

"Spider-Man" - czy Nick Fury jest sobowtórem Mace Windu?

W filmowym uniwersum Marvela "Gwiezdne Wojny" są ukazane w dokładnie taki sam sposób, jak w naszym świecie. Podobnie zresztą jest w komiksach Marvela. We wszystkich przypadkach to słynna seria kinowych hitów science fiction, kochana przez widzów na całym świecie. Pierwsza wzmianka o "Gwiezdnych Wojnach" pojawia się w filmie "Winter Soldier", kiedy widzimy listę wszystkich rzeczy, które powinien nadrobić Kapitan Ameryka.

Po raz drugi pada z ust Spider-Mana w filmie "Civil War". Spidey podczas walki z Giant-Manem odniósł się do triku rebeliantów użytym w "Imperium kontratakuje" podczas walki na planecie Hoth.

Drugie nawiązanie pojawia się w filmie "Spider-Man: Homecoming". Peter Parker wraz ze swoim przyjacielem Nedem budują Gwiazdę Śmierci z klocków Lego. Oznacza to, że "Star Wars" to tak samo popularna marka w MCU jak w prawdziwym świecie. I nie byłby w tym nic dziwnego. W końcu Peter to nastolatek o geekowskich zapędach, więc jest idealnym targetem sagi Geroge'a Lucasa.

Fani odkryli jednak pewien paradoks, dotyczący jednej z postaci. W zwiastunie "Spider-Man: Far From Home" dochodzi do spotkania Neda i Petera z Nickiem Furym.

W tajnego agenta wcielił się Samuel L. Jackson - ten sam aktor, który przed laty odegrał rolę mistrza Jedi znanego jako Mace Windu w trylogii prequeli do oryginalnych "Gwiezdnych Wojen". Czy w takim razie nastoletni superbohater nie powinien być zaszokowany uderzającym podobieństwem byłego dyrektora S.H.I.E.L.D. do odtwórcy roli członka rady Jedi?

Mace Windu Fot. foto: kadr z filmu Zemsta Sithów

Czy Samuel L. Jackson istnieje w MCU?

Popularna teoria fanów głosi, że w filmowym uniwersum Marvela nie istnieje ktoś taki jak Samuel L. Jackson, a w Mace Windu wcielił się inny aktor. Istnieje też druga wersja, która przypadnie do gustu wszystkim radykalnym geekom i po raz kolejny będą zazdrościć, że nie są mieszkańcami MCU. Nie chodzi jedynie o obecność superbohaterów. Według innej teorii w świecie filmów Marvel Studios prequele "Gwiezdnych Wojen" nigdy nie powstały. Oczywiście ta wersja ma jeden mankament - rola Mace Windu nie jest najsłynniejszą kreacją Samuela L. Jacksona.

Nick Fury Fot. foto: kadr z komiksu Ultimates Annual#1

Co ciekawe fakt, że to właśnie gwiazdor dostał rolę Nicka Fury'ego nie jest kwestią przypadku. Zanim czarnoskóra wersja bohatera trafiła na duży ekran, pojawiła się w komiksowym świecie. W 2002 roku bohater zadebiutował na kartach komiksu "Ultimates". Rysownik Mike Allred postanowił stworzyć wygląd nowej wersji agenta S.H.I.E.L.D. na podstawie wyglądu Samuela L. Jacksona. To właśnie z tego powodu twórcy "Iron Mana" postanowili zaangażować do filmu słynnego aktora. Jak widać, osoba Samuela L. Jacksona i jej obecność w MCU są bardzo skomplikowane i wykraczają poza paradoks, który zauważyli widzowie zwiastuna filmu "Spider-Man: Far From Home".

>>Zobacz też: Reżyser „Venoma” wytłumaczył największa dziurę fabularną filmu<<

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.