Daniel Radcliffe pierdzącym trupem ze wzwodem?

Robert Skowronski
26.01.2016 10:50
Daniel Radcliffe pierdzącym trupem ze wzwodem? Fot. kadr z filmu

Młody Brytyjczyk po zakończeniu przygody z serią o Harrym Potterze stara się poszerzać swoje emploi. W „Swiss Army Man” pokazywanym na festiwalu w Sundance wcielił się w... zwłoki.

Już po wystąpieniu w filmie „Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II” Daniel Radcliffe zagrał m.in. w gotyckim horrorze „Kobieta w czerni”, w komedii romantycznej „Słowo na M”, w ekranizacji książki Joe Hilla „Rogi” czy u boku Jamesa McAvoya w „Victorze Frankensteinie”. Aktor nie boi się też tych mniej konwencjonalnych ról, co udowodnił występując na deskach teatrów.

Jednak wszystko to wydaje się nad wyraz „zwykłe” przy zderzeniu z jego nową kreacją w „Swiss Army Man” w reżyserii Daniela Kwana i Daniela Scheinerta. Aktor jest tam nieboszczykiem o imieniu Manny (pozostawionym ze wzwodem), który trafia w ręce niedoszłego samobójcy (Paul Dano) na bezludnej wyspie. Ten z kolei odkrywa, że gazy z rozkładającego się ciała to doskonały substytut napędu do pływania na wodzie.

Absurd? Niektórzy tak to odebrali i zniesmaczeni całymi grupami opuszczali pokaz filmu. Sami krytycy albo popadają w zachwyt w swoich recenzjach, albo przyznają, że nie wiedzą co sądzić o tym dziele. Czy obraz trafi do szerszej dystrybucji? Czy będzie też go można zobaczyć w Polsce? Póki co mówi się o ogłoszeniu brytyjskich i amerykańskich dat premier.

Sam Daniel Radcliffe cieszy się, że film wzbudza tak skrajne emocje:

„Swiss Army Man” jest oryginalny, ekscytujący i niepodobny do czegokolwiek, co robiłem w przeszłości. Podobało mi się fizyczne doświadczenie stojące przede mną i to jak mogłem sprawić, że niektóre rzeczy wyglądały na bolesne. To świetne, że można użyć puszczania gazów w innym gatunku niż komedia, tak żeby wyrażały emocje, miały znaczenie w fabule i sprawiały, żeby niektórzy poczuli się zakłopotani. Jest w tym coś wspaniałego.

Jak uważają twórcy pomysł na film narodził się z żartu, a całość opisują jako połączenie buddy movie, komedii, romansu, musicalu i kina akcji. Daniel Kwan, jeden z reżyserów stwierdził, że po dotarciu do drugiej strony scenariusza był już w pełni przekonany, że chce zrealizować ten projekt. Poniżej możecie zobaczyć wideo z festiwalu Sundance, w którym reżyserzy i obsada krótko opisują „Swiss Army Man”:

To nie pierwszy raz kiedy w karierze Daniela Radcliffe'a przewija się motyw z puszczaniem gazów. Do podobnej sytuacji doszło na planie „Harry'ego Pottera i więźnia Azkabanu”, a sprawcami całego zajścia byli Alan Rickman i Michael Gambon.

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.