David Bowie miał zagrać w „Strażnikach Galaktyki vol. 2”
Sergiusz Kurczuk
07.08.2017 14:07
David Bowie miał zagrać w „Strażnikach Galaktyki vol. 2” Fot. EastNews/Roger Bamber/REX/Shutterstock, kadr z filmu

James Gunn, reżyser filmu „Strażnicy Galaktyki vol. 2”, wyznał, że planował zaangażować do produkcji Davida Bowiego. Niestety muzyk był już w tym czasie ciężko chory i nie mógł wystąpić w sequelu hitu Marvela. 

Czy jest ktoś, kto bardziej nadaje się do zwariowanego filmu, dziejącego się w kosmosie, pełnego odniesień (również muzycznych) do lat 70. i 80. XX wieku, niż Dawid Bowie? Wydaje się, że nie. W końcu Bowie przez jakiś czas wcielał się w przybysza z gwiazd Ziggy'ego Stardusta, a wijego repertuarze możemy znaleźć takie piosenki jak, „Space Oddity”, „Star Man” czy „Heroes”. Jego charakterystyczne przebrania też idealnie pasowałyby do konwencji filmu o kosmitach. Nic dziwnego, że James Gunn miał w planach zaangażować do sequela do „Strażników Galaktyki vol. 2” tego legendarnego muzyka. Filmowiec wyjawił tę informację podczas facebookowego Q&A z fanami. 

Chciałem, żeby David Bowie zagrał członka oryginalnej załogi Yondu.

Bowie miał wystąpić obok innej gwiazdy ostatnich dekad ubiegłego wieku - Sylvestra Stallone. Odtwórca Rocky'ego wystąpił jako Stakar, przywódca kosmicznej grupy The Ravagers. Yondu został z niej wyrzucony po tym, jak porwał z Ziemi chłopca - głównego bohatera filmu - Petera Quilla. Bowie miał się wcielać w jednego z kosmitów wraz ze Stallonem, Michelle Yeoh, Michaelem Rosenbaumem, Vingiem Rhamesem i Miley Cyrus. Niestety w czasie kiedy kręcono drugą część „Strażników Galaktyki”, muzyk był już w kiepskim stanie zdrowotnym i nie mógł wziąć udziału w filmie. Wkrótce zmarł po przegranej walce z nowotworem

Bowie miał już na swoim koncie występy aktorskie. Jego pierwszą kreacją była rola w filmie „Człowiek, który spadł na ziemię”. Pojawił się też w takich produkcjach jak: „Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa”. Ale jego role to nie tylko poważne kino. Wystąpił również w filmie fantasy „Labirynt”, jako Król Goblinów, wcielił się w postać Nikoli Tesli„Prestiżu”, został agentem FBI„Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną” oraz użyczył głosu Maltazarowi w animacji „Artur i Minimki”.

Szkoda, że nie udało się zobaczyć Davida Bowiego w filmie Gunna. „Strażnicy Galaktyki vol. 2” są naszpikowani odniesieniami popkulturowymi i legendarny muzyk idealnie odnalazłby się w świecie wykreowanym przez reżysera. Kto wie, może przebiłby nawet cameo Davida Hasselhoffa? To nie jedyny film, w którym Bowie nie zdążył wystąpić. Muzyk miał również zagrać w sequelu „Blade Runnera”.

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.