Dlaczego Xavier Dolan wściekł się na Netflixa?

Robert Skowronski
05.01.2016 18:14
Dlaczego Xavier Dolan wściekł się na Netflixa? Fot. SIPA/SIPA/EAST NEWS/East News; Netflix.com

Wielokrotny triumfator festiwalu w Cannes zaczął mieć na pieńku z Netflixem. Serwis zaszedł reżyserowi za skórkę ingerując w jego twórczość. Co dokładnie się stało?

Poszło o nominowany do Złotej Palmy film „Mama” z 2014 roku. Dzieło zostało zrealizowane w specyficzny sposób, gdyż reżyser stworzył całość w formacie 1:1. Innymi słowy większość przestrzeni ekranu wypełniają czarne paski, podczas gdy akcja filmu rozgrywa się w małym kwadracie na środku. Wygląda to mniej więcej tak:

Jednak w pewnym momencie filmu Xavier Dolan zastosował ważny dla fabuły środek wyrazu, w którym bohater grany przez Antoine'a-Oliviera Pilona dosłownie rozszerza kadr, a obraz staje się panoramiczny. Brytyjski oddział Netflixa postanowił jednak zaingerować w dzieło Dolana i je „poprawić” prezentując całość w formacie 1:85:1, czyli wypełniając niemal cały ekran telewizora.

To posunięcie rozwścieczyło reżysera, którego film zaczął być rozpowszechniany w wersji odległej od jego artystycznej wizji. Xavier Dolan opublikował list, który skierował do władz Netflixa w Wielkiej Brytanii:

Doszło mojej uwadze, dzięki tweetom użytkowników, że streamujecie mój film „Mama” w niereprezentatywnej wersji ze zmienionymi proporcjami obrazu. To szczególnie szkodzi jednej kluczowej scenie, gdzie kwadrat w formacie 1:1 chwilowo rozszerza się do formatu 1:85 - krótko mówiąc szerokość obrazu zaczyna się rozrastać. Ucinacie tym emocjonalny ładunek tej sceny, zlekceważona zostaje istotna narracyjnie opinia o społecznym ucisku wyrażona tymi proporcjami. Sprawiliście też, że napisy końcowe wyglądają na przycięte.

Kto dał wam prawo do korygowania moich wyborów? (...) Nie mogę sobie tego wyobrazić, że krajowy dystrybutor dał wam taką licencję bez poinformowania mnie o tym - i nawet gdyby tak się stało, byłbym zszokowany waszym brakiem rozumu. Kto, tak pomiędzy nami, jest odpowiedzialny za ten bezmyślny wybór? Który, jak zakładam, miał uniknąć potencjalnego zamieszania wśród widzów (...) okazujecie brak szacunku wobec inteligencji swoich odbiorców jak i natury mojego filmu.

Nie wyreżyserowaliście tego obrazu. Nie napisaliście go. Nie wyprodukowaliście go. Więc czy ktoś lub coś, oprócz mnie samego, może mieć wpływ na moją pracę? Nie.

Pozostajecie platformą pokazującą twórczość reżyserów, którzy nigdy nie udzielili wam prawa do niczego innego jak streaming ich filmów. Możecie ciąć i skracać własne programy, jeżeli chcecie, ale nie tykajcie mojej twórczości. Przyjmijcie ją taką jaką jest albo ją usuńcie. Ludzie są mądrzejsi niż wam się wydaje.

Pozdrawiam,

Xavier Dolan

Na apel Dolana odpowiedział brytyjski oddział platformy Netflix. Obyło się bez słów przeprosin, a odpowiedź brzmi raczej jak wiadomość zwrotna na zgłoszenie problemów technicznych:

Cześć Xavier, dziękujemy, że dałeś nam znać. Już przyglądamy się sprawie.

Jednak kanadyjski reżyser dopiął swego i jego dzieło można już oglądać w oryginalnej wersji. To nie pierwszy raz kiedy Netflix ingeruje w format filmów przystosowując go do telewizyjnych standardów. Władze platformy powinny pomyśleć nad prezentem na przeprosiny dla twórców, np. w postaci inteligentnych skarpet.

Co sądzicie o reakcji Xaviera Dolana?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.