Dlaczego w „Black Panther” nie pojawia się ważna postać? Reżyser wyjaśnił swoją decyzję

Sergiusz Kurczuk
22.02.2018 10:43
Danai Gurira i Ryan Coogler na planie Black Panther|undefined Fot. Marvel Studios / Walt Disney Pic/East News

Ryan Coogler zdradził kilka sekretów na temat filmu o Czarnej Panterze. 

UWAGA! Artykuł może zawierać spoilery. Czytasz na własną odpowiedzialność!

„Black Panther” w reżyserii Ryana Cooglera został wielkim hitem. Najnowszy film Marvel Studios w ciągu pierwszych kilku dni od premiery zarobił ponad 400 milionów dolarów i przez wielu jest nazywany najlepszą produkcją dziejącą się w MCU. Coogler był do tej pory znany głównie z filmu „Creed”, ale wyreżyserowanie historii o T'Challi i Wakandzie przyniosło mu o wiele większą sławą. Reżyser postanowił wyjawić kilka ciekawych informacji na temat swojego dzieła. 

Dlaczego w „Black Panther” zabrakło Bucky'ego?

Fani MCU mieli nadzieję, że po końcówce „Wojny bohaterów” w historii młodego króla Wakandy zobaczymy Jamesa „Bucky'ego” Barnesa znanego dawniej jako Winter Soldier. Bucky uciekł z Kapitanem Ameryką do Afryki, by prosić T'Challę o pomoc. Został poddany hibernacji w nadziei, że wakandzcy naukowcy będą w stanie odwrócić proces prania mózgu przyjaciela Rogersa. W filmie Cooglera Bucky'ego jednak brak, co spowodowało konsternację wśród osób śledzących chronologię MCU. Grana przez Sebastiana Stana postać pojawia się jedynie w jednej ze scen po napisach, która sugeruje, że został uleczony przez Shuri. 

Bucky w Wakandzie Fot. foto: kadr z filmu Avengers: Civil War

Coogler i producent Nate Moore potwierdzili w rozmowie z Empire Film Podcast, że to Shuri jest odpowiedzialna za wyleczenie Bucky'ego. 

To było coś, co zawsze było powiązane z Shuri, ponieważ widzowie są w stanie domyślić się, że Bucky Barnes został jej pacjentem. Zasugerowaliśmy to we fragmencie, kiedy [bohaterowie] przywożą Rossa, a ona mówi coś w stylu „O, kolejny”. Więc zamieściliśmy tam sugestię, ale byliśmy w miarę zdecydowani, że to właśnie ona rozgryzła kod mentalny. Jeśli ktoś jest tak bystry jak Shuri, nie jest to dla niego dużym problemem. 

Reżyser postanowił też pół żartem, pół serio wyjaśnić czemu widzimy Bucky'ego tylko w występie gościnnym. W końcu doświadczony żołnierz mógłby pomóc T'Challi w walce z Killmongerem. 

Bucky musiał mieć przerażający zespół stresu pourazowego, potrzebowałby duchowego przewodnika. Ostatnie czego mu było trzeba to angażować się w tą wojnę pomiędzy bohaterami, więc byłby to dla niego dość ciężki proces. Poza tym to byłoby problematyczne, że grupa Afrykanów walczy i nagle wprowadza białego kolesia, on przychodzi i strzela do ludzi (śmiech). Byliśmy tego świadomi. Bucky nie był szkolony, by neutralizować ludzi w pokojowy sposób. On jest zabójcą. Stwierdziliśmy: „No nie wiem, czy powinniśmy to robić...”. 

Argumentacja wydaje się jak najbardziej zasadna. To jednak nie koniec nowinek na temat filmu. 

„Black Panther” - jak miał się zaczynać film?

W wywiadzie z Empire Coogler zdradził również, że początkowa scena opowiadająca o losach Wakandy nie widniała w scenariuszu od samego początku.

Dodaliśmy ją po testach filmu. Publiczności bardzo podobał się film, ale odkryliśmy, że pojawiła się bariera w dokładnym zrozumieniu, co się dzieje, ponieważ ludzie nie do końca wiedzieli jak, działa Wakanda. To, szczególnie, że jestem fanem komiksów, było dla mnie oczywiste i jako fan filmów Marvel Studios wewnętrznie wiedziałem, jak działa ten kraj, czemu się ukrywa i tak dalej. Do trzeciego aktu dawali radę, ale na początku filmu były trudności. Pojawiły się zdania: „Wszystko O.K., ale próbowałem wpasować Wakandę do innych krajów świata”. Więc postanowiliśmy opracować, jak opowiedzieć historię Wakandy w taki sposób, żeby była rozrywkowa i atrakcyjna wizualnie. 

Twórcom się to udało, ponieważ film rozpoczyna się krótką animacją, która przedstawia najważniejsze fakty z historii fikcyjnego afrykańskiego państwa. 

Wakanda Fot. foto: kadr z filmu Black Panther

„Mroczny Rycerz” jaki inspiracja filmowej Wakandy

W tym samym wywiadzie reżyser zdradził też, że inne słynne fikcyjne miasto zainspirowało go, podczas tworzenia stolicy Wakandy.

Pamiętam, jak oglądałem„Mrocznego Rycerza”. Ten film komentował zawłaszczanie i terroryzm. Poczułem, że to opowiadało o teraźniejszości, dzieki czemu Gotham sprawia wrażenie, jakby rzeczywiście było umiejscowione, gdzieś w Stanach. Chciałem, żeby Wakanda sprawiała podobne wrażenie w skali światowej. A rozmowa [T'Challi] z postacią Daniela Kaluuya [W’Kabi] tego się tyczy. Myślę, że Wakandczycy mogliby odbyć taką rozmowę, gdyby ten kraj był prawdziwy. 

„Black Panther” na DVD i Blu-ray - jaką scenę zobaczymy w dodatkach?

Coogler postanowił też zdradzić, która scena nie weszła do filmu. Fani nie powinni się martwić, bo już za jakiś czas zobaczą jak w dodatkach w domowej edycji „Black Panther”.

Jest taka scena, której brak z pewnością zmartwił wszystkich w ekipie. Zobaczycie ją jako bonusowy materiał. To bardzo mocna i dobrze zagrana scena pomiędzy Okoye i W'Kabim. W filmie zostało mocno zasugerowane, że te postacie są parą, ale nie było żadnego momentu po objęciu tronu przez Killmongera, w której można usłyszeć, co obie postacie sądzą o tym, czy warto, czy nie warto być lojalnym wobec tego kolesia. To jedna z najlepiej zagranych scen, przy których kręceniu byłem.

Okoye Fot. foto: kadr z filmu Black Panther

Na razie nie wiadomo, kiedy wydanie DVD/Blu-ray pojawi się w dystrybucji. Film miał premierę 14 lutego 2018 roku, więc przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Na razie możemy zadowolić się domową wersją „Thora: Ragnarok”, która pojawiła się w sklepach 20 lutego. Z Wakandą i jej mieszkańcami spotkamy się już 25 kwietnia 2018 roku w filmie „Avengers: Infinity War”. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.