Fani naprawili sceny z filmu "Star Wars". Deepfake lepszy niż technologia Disneya [WIDEO]

10.12.2020 14:34
Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie - Guy Henry - kadr z filmu Fot. Wiese/FaceToFace/REPORTER

W filmie "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie" pojawiły się dwie postacie wygenerowane komputerowo. Fani postanowili naprawić sceny z bohaterami "Star Wars".

Współczesna technologia pozwala filmowcom na prawdziwe cuda. Skorzystano z nich podczas tworzenia filmu "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie", by wykorzystać postaci młodej księżniczki Lei i wielkiego moffa Tarkina. Okazuje się, że internauci dysponują lepszymi rozwiązaniami niż Disney i znacznie poprawili aspekty wizualne scen z tymi bohaterami.

"Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie" - deepfake naprawił film Disneya

Technologia deepfake jak wszystko, co stworzył człowiek, ma swoje wady i zalety. Z jednej strony możemy dzięki niej wskrzesić dawno nieżyjącą osobę lub sprawdzić, jakby mógł wyglądać kultowy film, gdyby podjęto inne decyzje castingowe, a z drugiej natknąć się na przeróbki mające na celu szerzenie dezinformacji czy wprowadzanie w błąd.

Polecamy

Stosunkowo świeże aplikacje pozwalają bowiem podmienić twarze, czasami tak dobrze, że postronny widz nie zauważy ingerencji programu komputerowego. W internecie możemy znaleźć tysiące prób zabaw deepfake'em, dzięki którym spełniają się najdziwniejsze marzenia kinomanów. Są też materiały wideo naprawiające oryginalną wersję jakiegoś filmu i tak właśnie jest w tym przypadku.

Polecamy

W filmie "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie" z 2016 roku, który rozgrywa się w erze oryginalnej trylogii "Star Wars" postanowiono zaprezentować nowe postacie. Gościnnie pojawili się jednak również dobrze znani bohaterowie, między innymi Leia Organa i moff Tarkin. Problem w tym, że Carrie Fisher nie wyglądała w 2016 roku jak dwudziestoparoletnia postać, w którą się wcielała przed laty, a Peter Cushing, który grał Tarkina zmarł kilkanaście lat wcześniej. Twórcy efektów specjalnych musieli się więc wykazać, by jak najlepiej oddać twarze bohaterów, które zostały wygenerowane komputerowo.

Polecamy

Efekt nie przypadł jednak wszystkim widzom do gustu. Z tego powodu twórcy kanału na YouTube Shamook, postanowili wykorzystać deepfake i naprawić robotę filmowców z Lucasfilm. Oto jak prezentuje się polepszona wersja scen z Tarkinem i Leią.

Trzeba przyznać, że deepfake wygląda o wiele bardziej realistycznie niż efekty komputerowe twórców "Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie". Twarze są bardziej ludzkie i przypominają realnych aktorów. Być może w przypadku Lei nie jest idealnie, ale patrząc na Tarkina, można odnieść wrażenie, że youtuberom udało się przywrócić Cushinga do życia. Jeśli tego typu cuda mogą robić niezależni internauci, to aż trudno sobie wyobrazić, do czego zdolny w przyszłości będzie sztab ludzi opłacany przez wielkie studia filmowe.

Polecamy
Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.