Gwiazdor "Harry'ego Pottera" cudownie zareagował na wieść o śmierci jego bohatera

02.09.2020 12:59
Gwiazdor "Harry'ego Pottera" cudownie zareagował na wieść o śmierci jego bohatera Fot. Warner Bros/Courtesy Everett Collection/East News

Śmierć lubianych postaci zawsze boli - czy to w książkach, czy komiksach, czy grach wideo. Niewątpliwie zgodzi się z tym James Phelps, który grał Freda Weasleya w filmach z serii "Harry Potter".

James Phelps wcielał się we Freda Weasleya od czasów pierwszej części, czyli "Kamienia filozoficznego". Mężczyzna nie miał bladego pojęcia, że jego postać zginie w 7. części książek. Dlatego też, gdy zabrał się do lektury "Insygniów śmierci" nie był przygotowany na emocjonalne rozstanie ze swoim bohaterem.

Gwiazdor Harry'ego Pottera miał cudowną reakcję na wieść o śmierci swojej postaci

Aktor niedawno udzielił wywiadu portalowi Metro, w którym opowiedział o całej sytuacji. Okazało się, że akurat był w Japonii:

Książka dopiero co wyszła, więc znalazłem angielskojęzyczną kopię. Jechałem pociągiem i doszedłem w końcu do fragmentu, w którym Fred ginie. Byłem w wielkim szoku - nie spodziewałem się, że aż tak przywiązałem się do tego bohatera. Kompletnie mnie to zaskoczyło. Byłem zszokowany, że Fred zginął.

Dlatego też, byłem w słabym stanie emocjonalnym. Aż tu nagle przychodzi kanar i zaczyna mnie szturchać, krzycząc "bilet, bilet!". Jedyne, co mogłem zrobić, to popatrzyć na niego i powiedzieć dosłownie: "Koleżko, dopiero co umarłem. Mógłbym mieć chwilę dla siebie?".

Przeczytaj także

Trochę rozumiemy taką reakcję - każdy miał swojego ulubieńca. Niektórzy mogli tak zareagować po śmierci Syriusza, inni mogli płakać po Lupinie. Dlatego solidaryzujemy z Phelpsem i po latach składamy kondolencje. 

Przeczytaj także
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.