Gwiazdor "Szybkich i wściekłych" cynicznie o "Hobbs i Shaw". Jak konflikt wpłynie na serię?

07.08.2019 15:16
Gwiazdor "Szybkich i wściekłych" cynicznie o "Hobbs i Shaw". Jak konflikt wpłynie na serię? Fot. materiały prasowe Universal Pictures

Tyrese Gibson skomentował wyniki finansowe pierwszego spin-offa "Szybkich i wściekłych". Wygląda na to, że konflikt w filmowej ekipie trwa w najlepsze. Jak wpłynie na serię?

O konflikcie w ekipie filmowej "Szybkich i wściekłych" mówi się już od kilku lat. Zaczęło się od doniesień o problemach, które Vin Diesel stwarzał na planie 7. części. Następnie, przy okazji kolejnej odsłony, Dwayne Johnson publicznie skrytykował kolegów z planu. Do konfliktu dołączył Tyrese Gibson, który zapowiedział, że nie wystąpi w 9. części "Szybkich i wściekłych" u boku Johnsona. Teraz aktor postanowił w cyniczny sposób skomentować wynik finansowy spin-offa serii, z Dwaynem Johnsonem w jednej z głównych ról.

Tyrese Gibson cynicznie o "Hobbs i Shaw" - jak konflikt wpłynie na serię?

Gdy w 2017 roku pojawiły się doniesienia o powstaniu spin-offa "Szybkich i wściekłych" nie wszyscy aktorzy znani z serii byli zadowoleni. Wcielający się w Romana Pearce'a Tyrese Gibson wszedł wówczas w konflikt z Dwaynem Johnsonem, który miał stać się gwiazdą nadchodzącej produkcji. Teraz, gdy "Hobbs i Shaw" ujrzał światło dzienne, Gibson zamieścił cyniczny post, komentujący wynik finansowy filmu.

Foto: kadr z filmu "Szybcy i wściekli 8" Fot. Foto: kadr z filmu "Szybcy i wściekli 8"

Dla wyjaśnienia - w weekend otwarcia "Hobbs i Shaw" zarobił 180.8 milinów dolarów na świecie, zaś w samych Stanach Zjednoczonych 60.8 milionów. Jest to porządny wynik, jednak wypada słabo w porównaniu do filmów z serii "Szybcy i wściekli". Tyrese Gibson wykorzystał tę okazję, by ponownie dać wyraz swemu niezadowoleniu z powstania produkcji. Aktor zamieścił zjadliwy post, który szybko zniknął z jego profilu. Jednak w internecie nic nie ginie i wpis szybko okrążył sieć. Jego treść brzmiała następująco:

Jednemu muszę okazać szacunek - próbował. Ludzie nazywają mnie hejterem i atakują za to, że wypowiadam się na ten temat. Wygląda zatem na to, że niszczenie rodziny nie znaczy tyle, ile mogłoby się wydawać. Wiecie, możliwe, że Rock [Johnson - przyp. red.] i reszta dołączą do nas w 10. części. Moglibyśmy się dogadać i wrócić do dawania prawdziwym fanom, którzy wspierają nas od 20 lat, tego czego NAPRAWDĘ CHCĄ. Nie hejtuję, po prostu zwracam uwagę na fakty.

Przeczytaj także

Na odpowiedź internautów nie trzeba było długo czekać. Fani serii nie kryli swego oburzenia, zarzucając Gibsonowi nadmierny cynizm, infantylność i brak klasy. Znalazły się również wpisy określające aktora jako "szybkiego i wściekłego Jar Jara Bingsa". Dwayne Johnson nie skomentował sytuacji. Wiemy jednak, że wraz z Jasonem Stathamem nie pojawią się w nadchodzącej części "Szybkich i wściekłych".

Zobacz też: Ranking filmów z serii "Szybcy i wściekli". Które miejsce zajął "Hobbs i Shaw"?

Natalia Nowecka - redaktor online Antyradio.pl
Natalia Nowecka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.