„Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” w interpretacji Grzegorza Brauna
Robert Skowronski
08.01.2016 18:21
„Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” w interpretacji Grzegorza Brauna Fot. kadr z wideo + Gwiezdny Jedi Pejnta

„Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” nie jest filmem, w którym forma przerasta treść. Dzieło, podobnie jak całą sagę, można poddać dogłębnej analizie i interpretacji. Tak też uczynił Grzegorz Braun.

Jeżeli obca Wam jest osoba, która zaraz wyłoży Wam sens dzieła J.J. Abramsa, to przedstawiamy krótki biogram dzisiejszego wykładowcy. Grzegorz Braun był kandydatem na urząd Prezydenta RP w wyborach w 2015 roku. Jednak tak samo jak związany jest on z polityką, tak samo łączy go więź ze światem filmu, gdyż jest reżyserem dokumentów i produkcji telewizyjnych oraz scenarzystą.

Połączenie kina i polityki? Przecież o to samo chodzi w odsłonach cyklu zapoczątkowanego przez George'a Lucasa. Nic więc dziwnego, że Grzegorz Braun miał sporo do powiedzenia na temat ostatniego obrazu rozgrywającego się w odległej galaktyce. Jego interpretacja z pewnością jest niecodzienna, ale jednocześnie niezwykle spójna i niepozbawiona interesujących tropów. Braun przedstawiając aluzje do naszej polskiej rzeczywistości uważa, że:

Han Solo i pani generał, niegdysiejsza księżniczka Leia, mają ten problem, że ich własne dzieci nie idą w ich ślady i wolą zakładać odrażające dla nich mundury szukając własnej ścieżki. To droga żołnierzy wyklętych. Młodzież „Gwiezdnych wojen” to kolejne ich pokolenie, ku przerażeniu i abominacji swoich rodziców - dawnych dzieci kwiatów.

A jak Grzegorz Braun opisuje postać Hana Solo, który jego zdaniem jest ucieleśnieniem wspomnianych wcześniej dzieci kwiatów? (UWAGA: Wypowiedź zawiera spoiler „Gwiezdnych wojen: Przebudzenie mocy”)

Na starość dalej musi się trudnić przemytem. To lumpenproletariat, element przestępczy, to są kadry rewolucyjne. Bardzo znaczące jest to, że moment śmierci tego bohatera nie jest wcale do łez przejmujący. No ale czy płakaliście Państwo po odejściu Sekuły czy mniemanej śmierci Kulczyka?

Cytatów można by tu było zamieścić całe mnóstwo, gdyż wykład Brauna trwa blisko 12 minut. Gotowi na resztę interpretacji, w której pojawia się m.in. watek „intergalaktycznej bezpieki” i „Łukasza Skywalkera, który wyszedł z domu po papierosy i nie wrócił”? No i czy dowiemy się w końcu czy mistrz Yoda jest Żydem?

To nie pierwszy raz kiedy gwiezdna saga podlega interpretacji Grzegorza Brauna. Już wcześniej próbował on wyłożyć swoje rozumienie cyklu:

Po takiej analizie może powstać wiele pytań, chęć głębszego zrozumienia niektórych wątków. Nie w każdym z wypadków da się łatwo znaleźć odpowiedzi, ale jednego można być pewnym... Zamieszczone filmy jasno udowadniają, że Grzegorz Braun przechodzi stopniową ewolucję w Chewbaccę.

Ciekawe jak były kandydat na prezydenta zinterpretowałby przeniesienie „Gwiezdnych wojen” do czasów PRL-u lub na front II wojny światowej...

Jak Wam się podobał wykład Grzegorza Brauna?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.