Harrison Ford uderzył Ryana Goslinga na planie „Blade Runnera 2049”: „To była jego wina”

Sergiusz Kurczuk
15.09.2017 13:32
Harrison Ford uderzył Ryana Goslinga na planie „Blade Runnera 2049”: „To była jego wina” Fot. EastNews/Cook/BEI/REX/Shutterstock

Na planie filmu „Blade Runner 2049” doszło do małej wpadki. Podczas kręcenia jednej ze scen Harrison Ford uderzył Ryana Goslinga. Starszy z aktorów uważa, że winę ponosi młodszy kolega. 

Szacunek do starszych aktorów powoli zanika. Na szczęście Ryan Gosling to nie tylko utalentowany artysta, ale również dobrze wychowany mężczyzna. Niedługo zobaczymy go u boku samego Harrisona Forda w sequelu „Łowcy androidów”. Gosling wspominał w jednym z wywiadów, że podczas kręcenia sceny walki w „Blade Runnerze 2049”, przez przypadek dostał w twarz od Forda. Aktor opowiadał o wpadce w formie anegdoty i nie miał za złe obolałej przez jakiś czas facjaty.

To było coś w rodzaju rytuału przejścia. Nagrywaliśmy scenę walki i po prostu to się wydarzyło. Ale najśmieszniejsze było to, że kiedy po wszystkim przyniesiono mi lód, żebym sobie przyłożył do twarzy, Harrison mnie odepchnął i wsadził swoją pięść w lód. Kiedy to się stało, reżyser podszedł do mnie i powiedział: „Spójrz na to z tej strony - dostałeś od Indiany Jonesa”. Przyszedł do mnie później z butelką szkockiej i pomyślałem „Wiedziałem, że nadejdzie ten moment”. Ale on wyjął szklankę z kieszeni, nalał mi szkockiej i poszedł sobie z resztą zawartości butelki. Chyba nie dostatecznie mocno dostałem, żeby zasłużyć na całą butelkę. 

W rozmowie Harrisona Forda z portalem GQ, padło pytanie o incydent na planie filmu Denisa Villeneuve'a. Ford szedł w zaparte i nie okazywał skruchy

Uderzyłem Ryana Goslinga w twarz. Była w miejscu, w którym nie powinna się znajdować. Jego praca polegała na tym, żeby trzymać się z dala od mojego ciosu. Moja praca polegała na tym, żeby upewnić się, że wyhamuję cios. Ale byliśmy w ruchu, kamera była w ruchu i miałem świadomość kąta kamery, więc upewniłem się, że cios będzie wyglądał dobrze. Wiesz, wykonałem około stu ciosów podczas tej sceny i uderzyłem go tylko raz. Wytknąłem mu to. Wydaje mi się, że to w 90% jego wina.

To się nazywa profesjonalizm. Dziennikarz serwisu zapytał również o przygodę z butelką szkockiej. Ford był nieugięty w swojej postawie prawdziwego twardziela, ale w końcu wyznał, że praca z Goslingiem była ciekawym doświadczeniem i czystą przyjemnością.

Co? Spodziewał się, k***a całej butelki? Myślałem, że szklanka wszystko rozwiąże. To wystarczyło. Fajnie się z nim pracowało. Bardzo go lubię. Jest bystry. No wiesz, to pieprzony Muszkieter. Gra, od kiedy ma 6 lat, czy coś w tym rodzaju. Wie, co robi.

Kto się czubi, ten się lubi? Jak obaj aktorzy wypadli w nowej części „Łowcy androidów”? Dowiemy się już 6 października 2017 roku, kiedy film trafi do polskich kin. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.