17.09.2020 13:52

Harry Potter zachęca do rewolucji? Książki o czarodzieju zatrzymano na białoruskiej granicy

Przygody nastoletniego czarodzieja znów padły ofiarą kontrowersji - tym razem na Białorusi, gdzie do kraju nie mogły wjechać egzemplarze "Komnaty tajemnic".

Harry Potter zachęca do rewolucji? Książki o czarodzieju zatrzymano na białoruskiej granicy
foto: Warner Bros/Courtesy Everett Collection/East News

Czasami kuriozalność niektórych sytuacji przyprawia o zawroty głowy. Tak zdarzyło się niedawno na Białorusi, gdzie Urząd Celny stwierdził, iż nowy nakład książki "Harry Potter i Komnata tajemnic" może być "nawoływaniem do rewolucji", a jego czytanie może się przerodzić w chęć narodu do wykonania przewrotu politycznego.

Harry Potter podburza naród i zachęca do rewolucji?

Jak podają lokalne media (m.in. Biełsat), na granicy Litwy i Białorusi celnicy zatrzymali nakład drugiej część przygód małoletniego czarodzieja, który wydrukowano w niezależnym wydawnictwie Andreja Januszkiewicza na Litwie. 

Harry Potter nareszcie z grą z prawdziwego zdarzenia. Oto zwiastun "Hogwarts Legacy"
Harry Potter nareszcie z grą z prawdziwego zdarzenia. Oto zwiastun "Hogwarts Legacy"
Przeczytaj także Harry Potter nareszcie z grą z prawdziwego zdarzenia. Oto zwiastun "Hogwarts Legacy"

Książka "Komnata tajemnic" ma zadebiutować na Białorusi 26 września. Wcześniej Białorusini czytali rosyjskie wersje książek. Tak samo jak w przypadku "Kamienia filozoficznego", nakładem i dystrybucją zajmuje się wspomniane niezależne wydawnictwo Januszkiewicza. Celnicy - jak donosi Agencja Radiowa - mieli zażądać pisemnego potwierdzenia, że dzieło J. K. Rowling... nie podburza ludzi do buntu.

Transport z nakładem wciąż stoi na granicy, a wydawnictwo przygotowało pismo, w którym tłumaczy fenomen książek dla dzieci i młodzieży oraz streszcza fabułę powieści. Takowej wersji zdarzeń zaprzecza Państwowy Komitet Pograniczny Białorusi.

To wręcz niezdrowe zainteresowanie celników książką może być związane z białoruskimi tendencjami do porównań sytuacji w kraju z fabułą powieści o nastoletnim czarodzieju. Na wspomnianym portalu Biełsat opublikowano materiał o prześladowaniach milicji i OMON-u, w którym zamiast używania prawdziwych imion i nazwisk polityków, autorzy wykorzystali postaci ze świata wykreowanego przez J.K. Rowling. Według tego pomysłu Łukaszenka to Lord Voldemort, milicjanci są aurorami, a tamtejsze MSW jest Ministerstwem Magii. 

J.K. Rowling
J.K. Rowling
Przeczytaj także #RIPJKRowling - autorka "Harry’ego Pottera" znowu krytykowana. Tym razem za książkę o seryjnym mordercy-transwestycie